Andrzej Duda w przemówieniu po zaprzysiężeniu powtórzył banały z kampanii wyborczej. Szczególnie zabawnie brzmi banał o niezależności i niezłomności, po którym nowy prezydent rusza w Polskę, by nakręcać kampanię wyborczą PIS-u. To z pewnością zaważy na jego prezydenturze. Tak jak Kaczyński nie uznawał Komorowskiego za prawowitego prezydenta, bowiem wg. prezesa został wybrany przez nieporozumienie (po zapowiedzi usunięcia krzyża smoleńskiego), tak po ewidentnym wsparciu PIS w wyborach, inni politycy mają prawo uznać zapowiedzi Dudy za nieporozumienie, które podważa uczciwość zapowiedzi z kampanii. Duda więc po odsianiu górnolotnych obietnic bez żadnego pokrycia i różnych złotych myśli będących jedynie urozmaiceniem tzw. gadki szmatki, pozostaje politycznym funkcjonariuszem na rozkazach Jarosława Kaczyńskiego. Naiwnością było sądzić, że będzie inaczej.
618
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (16)