Sytuacja hipotetyczna. Wymuszacza haraczy, brutalny trzęsący dzielnicą typ, który obstawił swoimi ludźmi nie tylko Radę Dzielnicy, ale i miejscowy posterunek policji, szkoły, przedszkola, firmy doprowadzające media, wywózkę śmieci, sklepy i ośrodki zdrowia nagle nachodzi refleksja. Może trochę poluzować. Tym bardziej, że z odwiedzinami wpada Wójek Franc, którego duża część mieszkańców dzielnicy szanuje. A Franc nie przepada za zbyt brutalną przemocą.
Swołocz, którą Wymuszacz pałuje od miesięcy nie daje sie do końca spacyfikować i fika poza dzielnicą. W Urzędzie Miejskim też zaczynają się burzyć i do tego jeszcze szef blokersów z innej dzielnicy naciska, że jeśli nasz Wymuszacz się nie uspokoi, to Mocarny Sojusznik zerwie układ i nie będzie bronił działki Wymuszacza przed agresywnymi blokersami z podwórka obok. Sytuacja staje się ślizka.
Wymuszacz wpada jednak na pomysł.Spędza zastraszony tłum na plac w środku dzielnicy i proponuje najbardziej fikającym rozejm. Przynajmniej do wyjazdu Franca. Taki rozejm może uspokoić zarówno tych z Urzędu Miasta, jak i przyjaciół blokersów. Może dzięki temu przestaną fikać. W czasie pozornego spokoju ludzie Wymuszacza zrobią dokładną rozpiskę kto, gdzie, z kim i kiedy fikai po odpowiednich przygotowaniach dopiero zacznie się glanowanie.
Ale teraz Ciiiiii....Rozejm. Wymuszacz jest przecież uosobieniem spokoju i pokoju. Gołąbkiem rzec, by można,


Komentarze
Pokaż komentarze (6)