"Muszę zrobić obiad, bo ten mój ma dwie lewe ręce"
"Ten mój to nawet wodę na herbatę przypali"
"Lecę do domu, bo mój sam z dzieckiem został"
"Jak ja mu śniadania rano nie zrobię to wyjdzie głodny"
Czy to nie brzmi znajomo? Czasem odnoszę wrażenie, że faceci moich koleżanek zatrzymali się gdzieś w rozwoju i pozostali dziećmi, bo jak one o nich opowiadają, to nie wiadomo, czy chodzi o dziecko, czy o dorosłego faceta, nierzadko menedżera, dyrektora lub bankowca. Obsługa własnego potomka jest dla takich panów na tyle ciężkim wyzwaniem, że jak już zostają z niemowlakiem sami, to wyposażeni przez małżonkę instrukcjami i rozmaitymi udogodnieniami. I nie na długo, bo przecież "mój został sam z dzieckiem" - czyli innymi słowy zamienia mieszkanie w ocean chaosu, a dziecku niechybnie stanie się coś strasznego, jeżeli nie nadejdzie do tego domu pierwiastek żeński.
Marta Spychalska w nowej "Zadrze" zauważa celnie, że "statystyczna Matka Polka zrobi wiele, aby jej Syn Polak nigdy nie dorósł, wychowa go tak, aby na resztę życia pozostał dzieckiem zależnym od swojej mamki i wymagającym obsługi (...)"
Taki statystyczny Syn Polak uwalnia się od mamy i gładko przechodzi pod skrzydła żony. Która będzie poprawiała jego sprzątanie, zostawiała instrukcje obsługi dziecka i nie pozwoli mu dorosnąć. Inna sprawa, że on dorosnąć nie chce ("Bo ty, skarbie, najlepiej umiesz to zrobić" "Bo on nie płacze przy tobie, a ja nie umiem go uspokoić"). Statystyczny Syn Polak może zarządzać firmą, ale nie umie wskazać własnym brudnym skarpetkom drogi do pralki. Drogę tę znajdzie kobieta, która nie będzie umiała znieść ich widoku. Troszkę to przykre, bo czas, jaki Statystyczna Polka przeznacza na prace domowe jest ogromny i to jest praktycznie drugi etat. Prace domowe wykonywane przez mężczyzn to ułamek tego, co wykonuje kobieta.
A przecież w podziale obowiązków nie chodzi o matematyczne obliczenia, kto ile obiadów ugotuje w ciągu miesiąca i ile razy wstawi pranie. Wystarczy przestać traktować mężczyznę jak wyrośnięte dziecko. Nawet jeśli mamusia tak go wychowała.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)