Nie było mnie tak długo, że na świecie zdążył rozpętać się kryzys finansowy. Wszyscy wydają się być nim zdziwieni. Tak jakby USA były krajem wiecznej szczęśliwości, samych bogaczy z wielkimi willami. Kryzys w USA, niebezpiecznie rzutujący na międzynarodową sytuację gospodarczą, był do przewidzenia od dłuższego czasu. Od dłuższego czasu coraz bardziej spadła spłacalność kredytów hipotecznych, szczególnie tzw. kredytów NINJA - czyli tych wysokiego ryzyka. Ktoś może spytać - jak banki mogły udzielać pożyczek na tak wysokie sumy ludziom bez stałego dochodu, bez znajomości angielskiego, bez dobrej historii kredytowej? Odpowiedź jest prosta. Osobami, które najczęściej otrzymywały kredyty wysokiego ryzyka, byli najczęściej imigranci, szczególnie z Ameryki Środkowej. Odmowa kredytu osobie należącej do mniejszości narodowej jest w niektórych stanach niemożliwa z powodu licznych antydyskryminacyjnych ustaw. Poprawność polityczna sięgnęła więc w tym kraju poziomu absurdu. Jedynym kryterium rozpatrywanym przy udzielaniu kredytu winny być dochody klienta. Światowy system finansowy zapędził się w ślepą uliczkę. Wszystko to pokazuje, że model kapitalizmu, jaki znamy, nie sprawdził się. Nie jest rajem ma ziemi. Nigdy zresztą nim nie był. Po II wojnie światowej USA miały okres prosperity, obywatele bogacili się i zaczęli wydawać więcej niż mogli. Dziś czytałam, że obywatele USA żyjąponad stan od pół wieku.
Nie mam zdania na temat rozwiązań - nie jestem ekonomistką. Ani też właścicielką rezydencji, bo jak większość Polaków, straciłam zdolność kredytową ;-)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)