MARZENIE JEST DZIECKIEM
stoi w łodzi
chwiejnej zgubionej
wśród obłoków
boimy się go nocą
ale jest
gwiazdą zaranną
stoi na wodzie
dziecko nasze
nie płacze
wiodą nas
zielone latarnie
jego oczu
wyprowadzają z mroku
KAŻDA CHWILA
w każdej chwili jak ta
w miejscu
cichym i pustym
jak komora serca
fascynującym
jak plama krwi
szukam śladów
znajduję
żabkę przeskakującą kałużę
wypaloną zapałkę
popiół
zarys wyspy
pachnącej cynamonem
wgłębienie w poduszce
jest wilgotne
jakby ktoś tu płakał
rozwiązuję zagadkę
czekam na błysk
o czwartej rano
kiedy pada deszcz
widzę cień
przesuwającej się wolno
wskazówki zegara
szukam czasu
poza każdym czasem
NIEDZIELA
prawie południe mroźne słońce
różowe obłoki i zastanawiam się
jak przeżyć ten dzień aby był
do zapamiętania
litery rozbiegają się jak paciorki
słowa znaczą coś innego niż powinny
znaczyć a ja nad kartką nad klawiaturą
pochylona jakbym się modliła
bo zaklinanie świata to modlitwa
prośba o sens i o istotę rzeczy
o jasność o to żeby zrozumieć
i nazwać
i żeby dzień był do zapamiętania
ta mroźna niedziela w styczniu
czarna koronka gałęzi na niebie
jakiś wiersz
29.1.2012
UŚMIECH
w moim mieście ludzie uśmiechają się rzadko
ale ja się uśmiecham przemierzam
to swoje pustkowie (samochody tłum)
wracam do domu gdzie nikogo nie ma
i uśmiecham się tylko ja wiem dlaczego
czekam co wieczór na dźwięk
dzwonka na głos na opowieść która
wypełnia treścią stracony czas która
skraca sto lat samotności która
sprawia że czuję się tak jakbyśmy byli
uśmiecham się myślę że ten uśmiech
trzeba opowiedzieć zatrzymać na wszelki wypadek
od wszelkiego złego w moim mieście
gdzie ludzie uśmiechają się rzadko
OGIEŃ
nie zrobiliśmy niczego
żeby później nie żałować
nie powiedziałam nic
ty też milczałeś
za to teraz śpiewam
ale to nie jest piosenka
tylko szelest płomienia
MNIEJSZE DOBRO
małe dobro
przyczaiło się w kąciku oka
czeka
aż ptak sfrunie
z papierowej tapety
a w pustym miejscu po nim
pojawi się
małe zło
obliczanie proporcji
zła i dobra w każdym
trwa krótko
nie wiadomo co zwycięży
co dotąd małe
stanie się ogromne
tik-tak
drży jak wahadło
szala aptekarskiej wagi
ślad na ścianie
znak
stygmat
odciśnięta lotka
smuga popiołu
tik-tak
mniejsze dobro
mniejsze zło
a takie podobne
29.6.2011
SUMEROWIE
Sumerowie, o tak, wiedzieli dobrze
jaka jest
dzika ziemia.
Badali ją, mierzyli, sprawdzali.
Przedziwna matematyka:
odległości w przestrzeni
rosnące lub malejące.
Wielokrotności, liczby,
które znaczą.
Żeglowali po morzach,
ich łodzie płynęły
jak kosze.
Tańczyli i tkali płótna.
Znali każde źdźbło.
Kobiety były piękne,
a więc do ich ciał
docierali bogowie.
Planety kołysały się
i każda miała imię,
a obok jaśniały księżyce, warkocze komet.
Niebo było otwarte i ogromne.
Teraz nie można już tak patrzeć w górę.
Jest tyle zakłóceń, szumów.
I nasza niewiedza.
Sumerowie, o tak, oni wiedzieli.
13.10.2011
MAPA JAMESA JOYCE’A
rozmawiając z leopoldem bloomem
w dublinie w łodzi na ulicy przełajowej
gdziekolwiek
płynie strumień świadomości
widzę światła w ciemnym pokoju
rozjaśniające to co ważne najważniejsze
co umyka przemyka pod murami
kamienic pokrytych szarym pyłem
trzeba odtworzyć drogę którą przebyłam
mam więcej czasu niż bloom
mogę odwiedzić łąkę gdzie kiedyś
las gdzie kiedyś pokoje hotelowe i miasta inne
niż mój bolesny dublin mogę słuchać
jak śpiewają syreny mogę
wypalić skręta z molly mogę układać
mozaiki przesuwać kamyki
tasować karty taka wolność
monolog wewnętrzny urywane zdania
niedokończone słowa co jeszcze wymyślił
joyce a czego nigdy się nie dowiem
samotność bez samotności labirynty znaków
na podartej mapie
30.7.2012
ZIMNY POKÓJ
z kim się kładłeś
w rzadkim powietrzu
zimnego pokoju
dlaczego wodziłeś palcem
po mlecznym szkle
i szukałeś imienia
a tam tylko odbite niebo
lustrzana pełnia
komu mówiłeś o ucieczce
szepcząc
zostanę
teraz i zawsze
przed kim się zaparłeś
kogo się zaparłeś
kochając i nie kochając
z kim się kładłeś
styczeń 2013
ROZDARTA SUKIENKA
przyciąganie
jednego tylko
którego tu nie ma
wabienie pustki
zaklinanie niczego
płacz
rozdzieranie sukienki
przed lustrem
albo cisza
i chmury na gęstym niebie
listy za wcześnie za późno
pomyślane
mijają
i nikną jak ogniki
to nie rozpacz
to popiół na drodze
luty 2013
TAKI ŻAR
kiedy mówisz nienawidzę
rozumiem
kiedy mówisz kocham
rozumiem
kiedy milczysz
nie rozumiem
jest w tobie we mnie
taki żar
kiedy mówię śmierć
nie rozumiem
czym ona jest
nadchodząca na palcach
a tu taki żar
a tu sypie się popiół
„WIERSZE SZUKAJĄ DROGI” jest wyborem 11 wierszy dokonanym przez Poetkę specjalnie na "I Festiwal Poezji i Form Sieciujących 2013. Blogosfera Polska" – z ponad 300 opublikowanych w latach 2010-2013 na blogu ‘Cafe Chaos’: http://chaos.salon24.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (2)