
WODOSPAD
z zaciemnionej jaskini
i różane ogrody
wewnątrz skrzydła ważek
polatujących raz po raz
muskając przywołują
ten wilgotny puls
SEKRETNA OBRONA
,,Sekretna obrona,, - film
,,Dopóki nie sprzedaż duszy diabłu on wciąż będzie próbował ją kupić,,
W myślach zaczynała wieki temu na wiele różnych sposobów. Myśli zbiegały, zamieniały się w desperackie, samobójcze, aż po łagodne, pełne światła. Zapragnęła uciec, zostawić wszystko, wszystkich, zacząć od nowa.
Dojrzewa.... , tylko do czego?...może do sprzedania duszy.
Już marzec a ona pragnie aby zima trwała WIECZNIE, pierwszy raz w życiu.....
WYPALA SIĘ
zła karma
kolejne złe wieści
tworzą warstwę
naskórka
medytuje więc jest
sobą
teraz dla siebie
stawia ściany
pochyla się w milczeniu
niebawem
usunie nawet pył
ostatnich niedoskonałości / Wojtkowi Kądzieli/
SAMOTNE SUKIENKI
odnalezione na dnie komody
po latach sprawiły,
że powrócił tamten beztroski czas
jedna sentymentalna, fioletowa
z białym kołnierzykiem
opowiedziała historię z dzieciństwa
wypadła stara i znoszona halka
bo tak trudno było o banknoty
gdzieś w zakamarkach
skryły się odprasowane
męskie chusteczki
to taki znak,
że rodzice teraz błądzą
gdzieś razem po niebie
a gdy pada śnieg
ślą anielskie pocałunki
UMYKA
coś traci z każdym
niewidzialnym krokiem
przed nim, przed sobą samą
przed otępiającym światem
zostawia ciszę i garstkę wspomnień
nawet deszcz nie zmoczył parasola
odchodzi w porannej mgle
w wieczornym blasku księżyca…
POZOSTANĄ DRZEWA
zasadzone przez moich rodziców
ja wydepczę nowe ślady na Ziemi
rozsieję ziarna na przyszłość
zaszeleści liść
opowie o mojej tęsknocie
MACHNĘ OGONEM
obojętności jak to uczynię czy będzie lepiej,
właściwiej
czy zdołam dojść do siebie
samej
i trafię bez problemu
mimo, że padną słowa
jakich nie chcę
coś uczynię niepożądanego
machnę a co mi tam
i niech się stanie
wielka niewiadoma
TAU
miłość,
nieziemska
znaki krzyża na czołach
ostatnia deska ratunku
usta ułożone w podkowę
tu i teraz
czy tam natychmiast
ostatnia wiara w cokolwiek
znak w sandałowym drewnie
oczekiwanie
tu i teraz?
czy jednak tam?
cienki rzemień rzeczywistości
WIGILIA W NIEBIE
na stole wielkim przepastny obrus
z chmur śnieżnobiałych
anioły rozrzucają gwiazdy
każda to dusza
która ma swe zaszczytne miejsce
dywan w błękicie niebawem pokryje
ciemny pył nadchodzącej nocy
kolędy odśpiewa chór zbawionych
narodzi się nowa nadzieja
na Ziemi tyka zegar oczekiwania
na kolejną gwiazdę
odejście całkiem nie w porę
a w Niebie Św. Piotr
już uchyla bramy
w wielkim oczekiwaniu
NORWID NADGRYZIONY
nieład ostateczny
wszystko nie tam
gdzie trzeba
ślady kłów
jak okiem sięgnąć
nic powstanie z czegoś
tak bardzo ważnego
kable, książki
i Bóg wie co jeszcze
choćby cokolwiek
wszystko takie smaczne
jak największy specjał
nawet kanapa
musi mieć swą mysią norę
a krzesło jedną nogę mniej
a co mi tam - myśli Onyks
- Pani się ucieszy...??
Sodoma i Gomora
tylko przepraszam
na czułym czubku
psiego języka...
WYLEJ JEJ KAWĘ NA MORDĘ
usłyszała
gdy narkotyki
zbratały się z wódką
a pod oknem
zalegały mętne twarze
po kolejną działkę
domofon w nieskończoność
otwierał się
zapragnęła ciszy
jak nigdy dotąd
i zaczęła plewić ogród
myśleć o sobie
ODGŁOSY DOMU
pełnego wspomnień
gdzie w kątach pająk
ma swą małą sieć
na ścianach ślady
po tym co strawił ogień
dominują nad wyczekującymi
ucieczki lokatorami
tu cisza mówi
głosami jakby zza światów
żona gotuje obiad
mąż wraca z fabryki
witając dziecko
to już złudzenie
wszystko umiera
teraz tylko cisza
gdy zapada zmrok
i okiennice są czarną czeluścią
/ŚP. B. i J. Przybysz/
MĘŻCZYZNA
pochodzi od innego Boga
podąża odrębnymi ścieżkami
poluje na kobietę
niczym na lepką idiotkę
co to niczego nie kuma
i to on wątpi w jej intuicję
wyśmiewa intelekt
jest i go nie ma jednocześnie
bywa nieporozumieniem
samą w sobie jednostką chorobową
to kobieta często musi mieć jaja
a nie kogel-mogel
i łeb na karku
wyrzekając się blond fryzurki
TO TYLKO KAWAŁEK SUSHI
jałowa zapłata zimnej kobiety
o byle jakiej wyobraźni
i zimnych ramionach
co to nie świadczy usług seksualnych
jedynie wije się niczym podstarzała żyrafa
- on chwali się drugiej
żyrafa otóż
żongluje życiem mężczyzny
chorego na patologiczną miłość
trzymając w dłoniach jak oręż
chińskie pałeczki
a on niczym kawałek surowego mięsa
pozostanie chwilową konsumpcją
nim ona posłuży się wykałaczką
by pozbyć jego śliniącego ja
z nasyconych zębów
TO WŁAŚNIE KOBIETA
może czterdziestoletnia powiedzmy
pod płaszczem delikatnej skóry
pulsuje testosteron
Activ - Meno
na ukojenie puszcza w krwiobieg
o dziwo
pospołu z psem
co nagle odkrył w sobie
zespół ADHD
i skrycie zakosztował tajemniczych dropsów
ona ucieka w bezsenność
przy dźwiękach muzyki
i w myślenie
co już odeszło… nieodwracalnie
PROSECCO
na jedną nogę
i strugi łez
w wąskich uliczkach Krakowa
"Stary Port" stoi otworem
żeglarze u podnóża
górskich klimatów
chłodzą gardziele
tawerna skrzypi
zapieckowym klimatem
świece w butelkach
czekają na odpalenie
i tylko wino
jaskrawo-chłodne
aż widać
drugą stronę ulicy Straszewskiego
NEFERNEFERNEFER
łatwiej uchwycić księżyc w ramiona
niż ją chciwą do granic
z oczyma kobry
i instynktem węża boa
oddaj wszystko co posiadasz
a cenniejsze staną się twe złudzenia
iż będzie twoja
naiwniaku Sinuhe
CHCIWA
"normalność” tego świata
kobry i romantycy
pod jednym sufitem nieba
dążą do niechcianego bycia
razem choć bardzo osobno
trzymają pozorną nić
właściwych kontaktów
i brną wciąż bardziej
w ślepy zaułek życia
co to niczego nie daje w zamian
tylko kac moralny pozostaje
i oczy pociemniałe od pragnienia
TYLKO MIRABELKI
rozsypane niczym sierpniowe korale
osierocone po wyciętym drzewie
co tak nagle zaczęło przeszkadzać
nie dając nawet cienia
jeszcze młode dziecko
posłane na śmierć
przestało oddychać słońcem
i letnim deszczem
w szeleszczących liściach
i tylko ta żółta rosa
w zielonej trawie
pozostała
Wybór wierszy z lat 2013 styczeń – lipiec 2014. Festiwal *Th’Republic of Poets*
Blog Sylwii Hetman : ,,MĘŻCZYZNA Z TATUAŻEM, KOBIETA”
Fotografia użyta w zbiorze wierszy: Łódź Fabryczna. Za: kurierkolejowy.eu



Komentarze
Pokaż komentarze