Witam wszystkich blogowców Salonu 24. Zalogowałem się na ten blog, ponieważ czytam go od dłuższego czasu i podoba się mojej osobie formuła tego blogu. To na tyle jeśli chodzi o wstęp, jeszcze raz pozdrawiam wszystkich.
Oglądając wczorajsze serwisy informacyjne, trudno jest pominąć wczorajszy temat numer 1, czyli wybór Jerzego Buzka na szefa Parlamentu Europejskiego. Bez wątpienia był to największy triumf Polaka, od czasu wybrania Karola Wojtyły na papieża. Choć samo stanowisko szefa PE jest bardziej stanowiskiem reprezentacyjnym niż realnym ośrodkiem władzy, jest to wybór wzmacniający realną siłę polityczną Polski na arenie międzynarodowej.
Partia rządząca ten wybór określa jako wielki triumf premiera Tuska, oraz partii rządzącej. Trudno się z tą tezą nie zgodzić, ale warto postwić pytanie jakie stanowisko Polska dostanie w Komisjii Europejskiej? Bo to właśnie Komisja jest najważniejszą instytucją w UE. Jeżeli Donald Tusk wywalczy dobrą tekę w Komisji, będzie można powiedzieć że premier odniósł wielki sukces, jeśli chodzi o realną władze.
Główna partia opozycyjna, pogratulowała Jerzemu Buzkowi wyboru na to zacne stanowisko. Ale ten wybór jest jednak nie na rękę PIS, ponieważ ten wybór jest moralnym zwycięstwem premiera Tuska, co przy pogarszającej się sytuacji gospodarczej, może okazać dodatkowym "wiatrem w żagle" dla płynącego "statku" który czeka w najbliżym czasie poważny "sztorm". Gdy jednak uda się premierowi zdobyć dobre miejsce w KE, to PO na pewno zamieni dyskusje ze spraw gospodarczych na politykę miedzynarodową, co może być dobrym posunięciem premiera na czas "sztormu" który nie ubieganie nadciąga.
Opinia publiczna wybór Buzka przyjeła bardzo entuzjastycznie. Wszystkie liczące się stacje telewizyjne nie szczędziły pochwał premierowi Buzkowi, który dekadę temu przeżywał najgorsze chwile w swojej politycznej karierze. W 2000-01 głównym hasłem było "Buzek na wózek" ze strony opozycji (SLD pod przywództwem Millera), mediów i społeczeństwa. Dzisiaj media mogą powiedzieć "wypełniło się..." (przepraszam wszystkie osoby wierzące za wybranie właśnie tych słów). Osoba kóra 8 lat temu była nazywana politycznym trupem i nieudacznikiem, dzisiaj triumfuje. Przy wznaczącym wsparciu rządu, opozycji, mediów i społeczeństwa. To pokazuje że w polityce podobnie jak w sporcie można wrócić z piekła do nieba, z dna na szczyt, z Hadesu na Olimp. Może właśnie dlatego polityka jest tak ciekawa.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)