11-12 lipca odbyła się XVII Pielgrzymka Słuchaczy Radia Maryja na Jasną Górę. Gdyby nie dzisiejszy dzień, pielgrzymka nie zostałaby zauważona. Dziś jednak została zauważona, w szczególności z jednego małego zdarzenia. Otóż chodzi o słowa dyrektora Tadeusza Rydzyka, do pewnego czarnoskórego zakonnika. Słowa brmią następująco: "Kochani, jeszcze Murzyn! Boże, gdzieś ty się nie mył?". Było to już po mszy świętej. Gdzie o. Rydzyk w żartobliwej formie zapraszał po kolei zakonników z różnych stron świata. Czarnoskóry zakonnik z Nigerii powiedział "że kocha Radio Maryja" i że słucha radia na misjach. Wydarzenie to miało miejsce w niedziele 12 lipca o godz 14.21, można powiedzieć że przez 3 dni nie zostało zauważone. Ale dzisiaj zostało skomentowane przez wiele osób. Sam zdziwiłem się, gdy w niedzielnych i poniedziałkowych serwisach informacyjnych nie było żadnej wzmianki na ten temat.
Najbardziej dosadnie uderzyła oczywiście Monika Olejnik, która ma niezwykły nawyk na wyrywanie słów z kontekstu. W dzisiejszym Gościu Radia Zet zaatakowała posła Arkadiusza Mularczyka, że ojciec Rydzyk to jakiś tam ksiądz, który jest rasistą. Gdy poseł Mularczyk próbował skomentować tą sytuację, pani Olejnik napierzała się coraz bardziej. Nie dała kończyć zdania i wmawiała słowa których poseł nie powiedział np. "jakiś tam murzyn" gdy zadała pytanie że Briana Scotta jest oburzony tymi słowami. Wtedy poseł odpowiedział "że zawsze jakiś...", wtedy pani Monika "przywaliła z partyzanta" właśnie z "jakimś tam murzynem". Ogólnie pani Olejnik po raz kolejny pokazała że w dziennikarstwie nie chodzi o to co ktoś powiedział, ale o to czy dziennikarz kogoś lubi czy nie. Mogła pani redaktor zaprosić do studia Urbana i wtedy rozmowa byłaby na poziomie. Jerzy Urban na pewno we wszystkich osądach zgadzałby się z redaktor Olejnik. Tak jak w niedawnej "Kropce nad i" gdzie Urban prace w IPN uznał za większy wstyd niż prace w komunistycznej cenzurze. Na te słowa jakoś pani Olejnik nie zareagowała, może w pełni z nimi się zgadzała. Można powiedzieć że każdy ma takich znajomych na jakich zasługuje. Oprócz tego pani Olejnik "przywaliła z partyzanta" dr Migalskiemu, po raz kolejny przywołując wypowiedź o Jerzym Buzku. Wynika z tego że pani redaktor Monika Olejnik jest albo "kretynką do kwadratu" albo "manipulatorką do sześcianu".
Poruszony tą skandalicznie rasistowską wypowiedzią jest również "dżentelmen z Biłgoraju". Który jeszcze dziś ma zamiar złożyć doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Problem w tym że jedyną osobą która ma prawo złożyć takie zawiadomienie jest zakonnik z Nigerii, ale ta osoba najprawdopodobniej nie ma zamiaru składać żadnego doniesienia. A więc niestrudzeni "obrońcy demokracji" w imię poprawności politycznej, ujeli się za zakonnikiem.
Można powiedzieć że Radio Maryja to dla mnie: "ani mi brat, ani nie swat" Zdarzają się w nim wypowiedzi różnych słuchaczy, o zabarwieniu antysemickim. Ale jeżeli z tej wypowiedzi robi się rasizm, to osoby które stawiają tą teze są po prostu śmieszni i żałośni. Kończąc chciałbym się odnieść słowami które również padły 12 lipca na Jasnej Górze, wypowiedziane przez jednego z najwybitniejszych polskich filozofów Bogusława Wolniewicza, "dość bluźnierstw".



Komentarze
Pokaż komentarze (15)