Chciałby jeszcze raz powrócić do wydarzeń wczorajszego dnia w Kupieckich Domach Towarowych (KDT). Sprawa KDT ciągneła się od wielu lat. Jako spółki od 2001 roku, bo wtedy został wybudowany owy blaszak i wtedy powstała spółka KDT. Ale handel odbywał się od początku transformacji ustrojowej. Sprawa zmiany miejsca z pewnością była trudna do rozwiązania. Ale przy dobrej chęci z obu stron, można byłoby rozwiązać ją bezkonfliktowo.
Władze Miasta Warszawy począwszy od Pawła Piskorskiego, bo to za jego czasów powstał blaszak przy ul. Defilad. Zwodziły kupców. Mówiły o zmianach miejsca, ale w tym czasie nie zrobiły nic żeby takie miejsce uzgodnić. Padały propozycję, oczywiście żadne bez pokrycia. Albo proponowano miejsca na obrzeżach Warszawy, kupcy nie mogli się na to zgodzić, bo obroty spadłyby o ponad 50%. A to oznaczałoby koniec. Prezydent Piskorski wydzierżawił blaszak przy ul Defilad, a Prezydent Kaczyński tą dzierżawę przedłużył. Obaj Prezydenci, choć byli zwolennikami zmiany miejsca, nie podjeli w tej sprawie żadnych pochopnych kroków.
Dopiero obecna Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, zaangażowała się w tą sprawę z większą wolą rozwiązania patowej sytuacji. Przedstawiła spółce KDT 8 miejsc zmiany lokalizacji. Oczywiście większość tych miejsc były to peryferie miasta, przez co z góry wiedziała że nikt rozsądny na to nie pójdzie. I gdy wydawało się sprawa znajdzie swwój szczęśliwy finał. Bo spółka KDT zgodziła się na przeprowadzkę na ul Okopową. Miejsce to jest najbliżej centrum miasta. Wtedy Urząd Miasta zaczął robić problemy. Dźwignięto cene kosztu budowy z 40 mln na 60 mln, kosztami miała zostać w całości obciążona spółka KDT, zakończenie budowy zaplanowano na 2012 rok (w tym czasie można wybudować ogromny wieżowiec, a nie małą budkę), a kupcom kazano opuścić ul Defilad już od początku 2009 roku (ciekawy jestem w jaki sposób mieliby zarabiać na życie, ci ludzie?). Kupcy chcieli przedłużenia dzierżawy do końca 2011 roku, a po tym czasie realnego, wybudowanego miejsca do handlu. Z tych względów porozumienie nie mogło wejść w życie, z winy władz Miasta.
Oczywiście na konferencjach prasowych pani Waltz nie wspomina o tych faktach, ponieważ pokazywałyby one prawdę o przyczynie konfliktu. Wczorajsze media zaistniałą sytuacje przedstawiły różnie. Polsat, przedstawił ją w sposób bardzo obiektywny. Przedstawił sedno problemu, a później dał do zrozumienia że konflikt można było załatwić, ale pewne względy władz miasta zadecydowały że nie doszło do porozumienia. W TVN mieliśmy, ukazanie kupców jako bandy prymitywów, którzy nigdzie nie chcą odejść. Mieliśmy pokazanych na ekranach kiboli (oczywiście byli to obrońcy kupców jak w domyślę stacja pokazywała), a tak naprawdę wykorzystali oni okazję do "ustawki" z policją jaką stworzyła Pani Gronkiewicz-Waltz, przez nieudolnie zrobioną akcję. Oczywiście TVN o nieudolnej akcji nie wspomniał ani słowem. TVN przynajmniej 3-krotnie na ekranie pokazał dwóch warszawskich narodowców Sławomira Zakrzewskiego i Bartłomieja Kurzeję. Jest to dwójka działaczy LPR, którzy nawet przy poglądach tej partii, są radykalnie nastawieni. Obaj mają niesamowitą fobię żydowską (o czym można się przekonać oglądając ich filmy na youtubie). Zakrzewski wsławił się akcją gdy chciał 1kwietnia 2008 roku, aresztować Prezydenta RP, za zdradę stanu czyli za przekonanie Sejmu do poparcia Traktatu Lizbońskiego. Kurzeja zasłynął znowu z próby wykopania ś.p Bronisława Geremka z Powązek. TVN oczywiście obok kiboli pokazał również tych 2 panów, którzy wznosili antysemickie okrzyki pod kierunkiem władz miasta. Jako obrońców kupców. Zamiast ludzkiego dramatu mieliśmy na ekranie, zwykłe chamstwo. Ale TVN z panią Gronkiewicz-Waltz żyję w świetnych relacjach (stadion Legii). A więc można było się spodziewać takiej relacji.
Zaistaniała sytuacja pokazuję że sprawę można było rozwiązać, ale ze względu niechęci obecnej ekipy rządzącej miastem, do zwykłych obywateli, którzy łożą spore podatki na luksusy stołecznego ratusza. przez co nie doszło do pokojowego rozwiązania sprawy. Oczywiście wczoraj, komornik wykonywał wyrok sądu, ale HGW wcześniej wykazała się wyjątkowym tupetem w rozmowie z tymi ludźmi. Potraktowano tych ludzi, na których polska gospodarka powinna się rozwijać jako bandę bandytów. Bandyci tak naprawdę byli gdzie indziej, siedzieli w ratuszu. Fakt zaistniałej sytuacji może uświadomi wielu ludzi, że Platforma Obywatelska ma tyle samo ze społeczeństwem obywatelskim co rurka z kremem ma z pałką policyjną. Pokażę że PO nie chce żadnych ułatwień dla ludzi prowadzących działalność gospodarczą, a ich jedynymi partnerami będą zachodnie koncerny, które zyski będą transferować do krajów z których pochodzą. Pokażą również że: "cudów nie ma, wszystko ściema" a prezydent miasta słusznie nazywana jest Hanką kłamczuchą. Wczorajszy widok ludzi, którym zabiera się wszystko, partii rządzącej trudno będzie przekuć w propagandowy sukces, choć takie próby z pewnością nastąpią. Czas pokaże czy wczorajszy dzień będzie kolejnym sukcesem PO, czy może początkiem końca.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)