ficu ficu
141
BLOG

Czy za rządów Jarosława Kaczyńskiego zagrożona była demokracja?

ficu ficu Polityka Obserwuj notkę 49

Czy w Polsce istnieje demokracja i wolność słowa? Pytanie takie może mieć wiele odpowiedzi. Punkt widzenia w tej sprawie zależy od punktu widzenia. Inaczeja na tak postwione pytanie odpowiedzą zwolennicy Platformy Obywatelskiej, inaczej Prawa i Sprawiedliwości a jeszcze inaczej zwolennicy Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Wszystko zależy od tego czy dana partia polityczna jest w rządzie czy w opozycji. Głównym problemem jaki chciałbym poruszyć jest problem czy w czasie rządów Jarosława Kaczyńskiego podstawy państwa demokratycznego byly zagrożone? W czasie rządów PIS, zwolennicy PO i SLD mówili o zagrożonej demokracji i wolności słowa. Obecnie gdy rządzi PO zwolennicy PIS mówią że obecny rząd również działa po za granicą prawa. Oczywiście każda partia gdy jest w opozycji ma prawo mówić różne rzeczy i obowiązek patrzeć na ręce rządzącym. Ale czy używanie argumentów o zagrożeniu demokracji czy wolności słowa jest dopuszczalne? W końcu mamy do czynienia z podważaniem podstawy ustroju państwa demokratycznego. Osobiście uważam że czasami nawet dyktatura może okazać się lepsza niż demokracja. Przykład generałów Franco czy Pinocheta, którzy nie zdobyli władzy w sposób demokratyczny, ale okazali się lepszymi rządzącymi niż zwycięzcy komuniści. Sytuacja taka pokazuje że nie zawsze demokracja jest najlepszym ustrojem.

W Polsce w czasie rządów PIS w latach 2005-07, mieliśmy do czynienia z podważaniem rządzących, głównym zarzutem był niedemokratyczny styl sprawowania władzy przez Jarosława Kaczyńskiego. Zwolennicy PIS a PO w tym czasie wierzyli liderom swoich partii. Epicentrum oskarżeń o zagrożonej demokracji przypadło na lato 2007 roku. W czasie rozpadu koalicji, pojawiły się wlaśnie takie oskarżenia ze strony opozycji jak również byłych koalicjantów. Media również podniosły głos w tej sprawie. Tomasz Lis nawet przerwał urlop i wrócił wcześniej do prowadzenia swego programu. Pod koniec sierpnia redaktor Lis wspólnie z Andzrzejem Lepperem, patrząc w oko kamery z kamienną twarzą mówili o państwie jeśli nie totalitarnym, to z pewnością autorytarnym. Po zatrzymaniu Janusza Kaczmarka przez ABW, mieliśmy w mediach do czynienia z putinizmem.

Media bardzo słusznie domagały się od prokuratury przedstawienia dowodów, dlaczego były szef MSWIA został zatrzymany. Następnego dnia została przedstawiona przez prokuratora Engelkinga medialna konferencją prasowa. Przed konferencją prasową mogłem podobnie jak większość społeczeństwa tylko domyślać się o co chodzi? I czy tezy medialne przypadkiem nie są prawdziwe? Moje wątpliwości po tej konferecji prasowej zostały rozwiane. Uważam że ABW miało prawo zatrzymać Kaczmarka. Ale w mediach burza rozgorzała na dobre, zaczęto podważać w najgłupszy sposób przedstawione fakty w aferze przeciekowej. Pojawiły się tezy że dla dobra śledztwa nie powinno się pokazywać publicznie tych dokumentów. A więc media zaczeły sobie przeczyć. Najpierw pokażcie fakty, a później czemu pokazaliście fakty. Oczywiście sprawe nadużywania władzy w czasie rządów PIS nie da się rozwiązać. Nawet jeżeli za tych rządów dochodziło do nieprawidłowości (takie zdarzają się każdej ekipie rządzącej), to oskarżenia o łamaniu ustroju politycznego poszły stanowczo za daleko. Ale zwolennicy PIS a PO dalej bedą mieć w tej sprawie inne zdanie.

Podobnie jak na przełomie roku 1995/96, mieliśmy do czynienia z aferą "Olina". Zwolennicy Wałęsy uważali że rządzi nami komunistyczny szpieg. Zwolennicy Kwaśniewskiego że doszło w sposób "łajdacki" z obaleniem rządu. Dziś z przebiegu czasu trudno powiedzieć kto miał rację w tym sporze. Podobnie jest z oceną rządu Kaczyńskiego. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Obecnie działająca komisja sejmowa pod przewodnictwem posła Karpiniuka, nie wytropiła nic szczególnego, co mogłoby pokazać że w czasie rządów PIS dochodziło do łamania demokracji. Panika podjęta przez opozycje była przesadzona, a jej głównym celem była nadchodząca kampania wyborcza, co w przyszłości okazało się bardzo skuteczne, a jej wynikiem było przejęciem władzy przez opozycję. A to pokazuje że rządy Kaczyńskiego nie zagrażały demokracji i nie miały charakteru autorytarnego. Bo czy możliwe jest aby w takim ustroju opozycja przejeła władze?

ficu
O mnie ficu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (49)

Inne tematy w dziale Polityka