W dzisiejszej polityce wiele się mówi o dwóch liderach największych partii politycznych w Polsce, ocen i analiz Donalda Tuska oraz Jarosława Kaczyńskiego było wiele, a więc chciałbym zrobić analizę tego trzeciego. Chodzi oczywiście o przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) Grzegorza Napieralskiego. Mój osobisty stosunek do SLD jest dobrze znany, wystarczy przeczytać wcześniejsze moje wpisy. Jednak warto odrzucić emocję i spróbować trzeźwo spojrzeć na sytuację polityczną. Warto więc zadać pytanie: czy Grzegorz Napieralski okaże się zbawcą polskiej lewicy? Czy jest w stanie stać się drugim Aleksandrem Kwaśniewskim?
Napieralski wielokrotnie powtarzał że bardzo ceni Aleksandra Kwaśniewskiego, można powiedzieć że obok hiszpańskiego premiera Zapatero, to Kwaśniewski jest dla Napieralskiego „politycznym guru”. Aleksander Kwaśniewski przeprowadził polską lewicę z systemu komunistycznego do ustroju demokratycznego. SLD w tym czasie, dwukrotnie wygrało wybory parlamentarne (1993, 2001), a sam Kwaśniewski przez II kadencje był Prezydentem RP (1995-2005). Dla wielu ludzi z SLD stał się „Mojżeszem”. Obecnie polska lewica jest w podobnej sytuacji co 20 lat temu, szanse na przejęcie władzy są żadne. Napieralski który już od ponad roku jest przewodniczącym SLD, nie ma pomysłu żeby poparcie dla SLD przekroczyło 15%, podobnie jak nie miał jego poprzednik Wojciech Olejniczak. Z pewnością zbliżające wybory prezydenckie oraz parlamentarne, będą dla Napieralskiego próbą sił, jeżeli poparcie nie wzrośnie Napieralskiego czeka podobny los jak Olejniczaka. Z pewnością nie będzie tutaj osamotniony, ponieważ podobny los może czekać liderów PO oraz PIS w razie podwójnej porażki w najbliższych wyborach.
Grzegorz Napieralski nie był faworytem wyborów na szefa SLD w 2008 roku, poparcie większości posłów miał jego kontrkandydat i wtedy obecny przewodniczący SLD Wojciech Olejniczak. O zwycięstwie Napieralskiego zadecydowały tzw doły partyjne, właśnie tam Napieralski skupił swoją kampanię, doskonale wiedział że doły partyjne mają ciągle mentalność PRL. Trzy rzeczy wyróżniają ich szczególnie: mile wspominają PRL, nie lubią PIS oraz mają szczególne podejście do Kościoła. Napieralski właśnie to obiecał szeregowym członkom SLD, mówił również wielokrotnie że SLD zostało skrzywdzone w czasie gdy pełniło rządy. Uważał że nie było żadnych afer korupcyjnych w owych latach, podważył również „aferę Rywina”!!! Uznał że wszystko to co ustaliła I komisja śledcza było kłamstwem!!! Treściami które głosił doskonale trafił do „betonu” SLD. Po zwycięstwie przyjął podobną taktykę kierowania partią co Tusk i Kaczyński, każda osoba która miała odrębne zdanie od przewodniczącego, była marginalizowana albo wyrzucana z partii. Obecna sytuacja z Andrzejem Szejną, człowiekiem Olejniczaka, pokazuje jak na dłoni styl sprawowania władzy przez Grzegorza Napieralskiego. Wyrzucono go z partii ponieważ miał inne zdanie niż Napieralski, co do stylu prowadzenia kampanii wyborczej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Napieralski przyjął zupełnie inną taktykę niż Olejniczak, wielokrotnie ciepło mówił o Leszku Millerze oraz Józefie Oleksym, ludziach którzy nie cieszyli się dużym poparciem społecznym, a w czasie rządów Olejniczaka, odeszli z SLD lub zostali wyrzuceni. Jednoznacznie pokazuje to że Napieralski widzi miejsce w SLD, dla osób które się skompromitowały. Napieralski przyjął również bardzo twardą pozycję w stosunku do rządu Tuska, ma inne zdanie w tej sprawie niż Olejniczak, uważa że SLD nie powinno dogadywać się z PO, a twardo odrzucać projekty rządowe. Po odejściu Olejniczaka do PE. Napieralski ma całą władzę w partii tylko dla siebie, został ostatnio wybrany również przewodniczącym klubu parlamentarnego. A więc odpowiedzialność za najbliższy wynik wyborczy, Napieralski bierze na siebie.
Dzisiaj trudno powiedzieć, czy Napieralski ostatecznie poniesie klęskę, czy okaże się geniuszem politycznym na miarę Kwaśniewskiego. Wszystko wskazuje, że pierwsza opcja jest bardziej prawdopodobna. Napieralski nie posiada podobnej charyzmy co Kwaśniewski. Z pewnością nie jest również pupilem mediów, takim właśnie przez całą swoją prezydenturę był Kwaśniewski. Z pewnością poparcie mediów nie jest decydującym czynnikiem do wygrania wyborów, jednak jest to czynnik bardzo pomocny do zwycięstwa. Polityk który jest dobrze oceniany przez media, cieszy się większym zaufaniem społecznym. Przykład byłego prezydenta oraz obecnego premiera jest tutaj najlepszym przykładem tej tezy. Z pewnością Napieralski nie liczy w zwycięstwo parlamentarne, ono jest nie możliwe do osiągnięcia przy obecnym stanie intelektualnym w tej partii. SLD nie ma po prostu żadnego pomysłu dla wyborcy centrolewicowego, który dzisiaj stanowi pewną część elektoratu PO. Napieralski powinien celować w wybory prezydenckie, tutaj choć szanse też są nikłe, to jednak zwycięstwo jest możliwe. Wszystko wyjaśni się w tym miesiącu, jeżeli Włodzimierz Cimoszewicz zostanie wybrany przewodniczącym Rady Europy, szanse te zostaną utracone. Właśnie to Cimoszewicz jest osobą, która może przyciągnąć wyborców centrolewicy, do glosowania właśnie na niego, osobiście uważam że nie ma innej osoby, na obecnej scenie politycznej która zatrzymałaby Tuska w jego drodze po prezydenturę. Napieralski obecnie bardziej stawia na Jolantę Kwaśniewską, co wydaje się sporym błędem, ponieważ Kwaśniewska nie ma doświadczenia politycznego, a to jest chyba decydujący aspekt w czasie kampanii wyborczej. Cimoszewicz wydaje się w tym przypadku osobą,, bardziej kompetentną niż Kwaśniewska. Przed obecnym przewodniczącym SLD, czeka spore wyzwanie, jeżeli poparcie dla SLD nie zwiększy się przynajmniej do 25% lub nie dojdzie zwycięstwa w wyborach prezydenckich, za dwa lata o tej porze Napieralski będzie już tylko byłym przewodniczącym SLD. Czy dla polskiej polityki, to dobrze czy źle, każdy powinien to osobiście ocenić.



Komentarze
Pokaż komentarze (34)