Dzisiaj postanowiłem poruszyć spór o Radio Maryja z jakim mamy do czynienia w ostatnich latach.. Osobiście mój stosunek do tego radia jest w miarę pozytywny, choć nie jestem wyznawcą kultu ojca Tadeusza. Chciałbym jednak dokonać pewnej analizy, jak ten spór wygląda „oczami” obu stron, a więc jak do sprawy odnoszą się ludzie, dla których Radio Maryja jest największym nieszczęściem dla Polski oraz osoby które owe radio ukochali nad życie.
Aby ocenić rozgłośnię w Toruniu, która powstała w 1991 roku, należy zwrócić uwagę na dyrektora Radia Maryja, ojca Tadeusza Rydzyka. Przeciwnicy RM widzą w nim „diabła wcielonego”, dla zwolenników jest on ostatnią „deską" ratunku w otaczającej nas rzeczywistości. Z pewnością osoba która wzbudza takie skrajne emocje, musi być postacią charyzmatyczną, co do tego chyba nikt nie powinien mieć wątpliwości. Największym problemem ojca Rydzyka jest to, że liczba osób która go popiera, a nawet kocha wynosi maksymalnie 20%. Osoby które czują do niego: zobojętnienie, niechęć, a nawet nienawiść wynosi około 80%. Porównując to do polityki, dyrektor RM ma ewidentnie negatywny elektorat, choć może to porównanie jest trochę nie na miejscu, bo oficjalnie dyrektor Rydzyk, nie jest politykiem. Nieoficjalnie przeciwnicy ojca Rydzyka uważają go za polityka (Lech Wałęsa, często w wywiadach używa zdania: „polityk Rydzyk”).
Gdy na początku lat 90-tych, powstawała masa katolickich rozgłośni, nikomu chyba się nie wydawało, że jakiejś rozgłośni uda się zdobyć monopol ogólnopolski, a dziś na rynku stacji katolickich Radio Maryja osiągnęło właśnie taki monopol, co do tego chyba nie mają żadnych wątpliwości, przeciwnicy oraz zwolennicy owej rozgłośni. Przeciwnicy RM lubią używać słowa: IMPERIUM. Czy jest to imperium? Jeżeli porównać z właścicielami największych stacji komercyjnych, odpowiedź będzie brzmiała NIE. Jeżeli mamy porównać z innymi rozgłośniami katolickimi, to będziemy mieli odpowiedź TAK. A więc jak zwykle „diabeł tkwi w szczegółach”, lub „punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia”, w tym przypadku od osobistego nastawienia do toruńskiej rozgłośni. Największym sukcesem jaki udało się osiągnąć dyrektorowi Radia Maryja, to niesamowita łatwość mobilizacji słuchaczy owego radia. Nawet najwięksi przeciwnicy Radia Maryja w to nie wątpiom. Mobilizacja słuchaczy do organizowania się w grupy działające przy parafiach czy pomoc finansowa RM jest idealnym przykładem na funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego. Czegoś co jest sztandarowym hasłem, przeciwników Radia Maryja. Drugą osobom w Polsce, która ma taki fenomen łączenia ludzi, wokół pewnego celu jest Jerzy Owsiak, ale to tak na marginesie. Następnych osób w Polsce, posiadających taki dar, osobiście nie dostrzegam. Wracając do Radia Maryja, w bardzo krótkim czasie udało się stworzyć tzw. Rodzinę Radia Maryja, w skład w której wchodzą: Parafialne Biura i Koła Przyjaciół Radia Maryja, Młodzieżowe Koła Przyjaciół RM, Podwórkowe Kołka Różańcowe Dzieci oraz Zespół Wspierania RM. Właśnie ta grupa stanowi największą rzeszę zwolenników RM. Ile obecnie grupa ta stanowi osób? Liczby są różne od 300 tysięcy do nawet 2 milionów. Dwa razy do roku, Rodzina Radia Maryja spotyka się na spotkaniach w szerszym gronie. W drugą niedzielę lipca, odbywa się Pielgrzymka Słuchaczy na Jasną Górę, a 6 grudnia co roku odbywają się uroczystości z okazji urodzin Radia Maryja.
Słuchalność RM stopniowo z roku na rok, spada. Nie jest to jednak żadne zaskoczenie, ponieważ większość słuchających, stanowią osoby w wieku ponad 60 lat, udział takich słuchaczy, wynosi około 60% wszystkich słuchających RM. Najgorzej jest w przedziale 18-24 lata, tylko 1%. Widać ewidentnie, że słuchaczami są w większości osoby starsze, ale trudno się temu dziwić, ponieważ większość czasu RM, poświęca programom o charakterze religijnym oraz modlitewnym. Dla osób mojego pokolenia, co tu dużo ukrywać, nie jest to za atrakcyjny przekaz, w końcu jak jest napisane w Piśmie Świętym: „młodość musi się wyszumieć”, a więc wynik nie powinien być zaskoczeniem.
Ojcu Rydzykowi oprócz Radia Maryja, udało się otworzyć w 2003 roku, telewizję Trwam oraz gazetę codzienną „Nasz Dziennik”, wydawcą gazety jest: Spes sp, z.o.o (Ewy Sołowiej). Właścicielem telewizji Trwam, według wielu dziennikarzy jest „oczko w głowie” ojca Rydzyka: Fundacja Lux Veritatis, do owej fundacji, należy również: Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, której założycielem jest Tadeusz Rydzyk. Drugą fundacją działającą przy zakonie redemptorystów jest Fundacja Nasza Przyszłość, która wydaję miesięcznik „Rodzina Radia Maryja” z siedzibą w Szczecinku. Ostatnim pomysłem, który udało się dyrektorowi Radia Maryja wcielić w życie jest sieć telefonów „w Rodzinie” założona przez operatora „Center Net mobile”, należąca do jednego w najbogatszych polaków: Romana Karkosika.
Główną osią krytyki Radia Maryja, oprócz prowadzonej działalności mającej charakter gospodarczy, są treści jakie płyną z rozgłośni w Toruniu. Zarzuty są dwa: Radio Maryja jest upolitycznione oraz Radio Maryja sieje nienawiść do innych nacji, głównie Żydów. Jeżeli chodzi o pierwszy zarzut czyli upolitycznienie, owszem RM popiera główną partię opozycyjną czyli PIS, ale wielokrotnie do studia RM zapraszani byli politycy innych partii politycznych, w większości przypadków odmawiali, a gdy już przyszli to zamiast prowadzić spór polityczny, atakowali radiostację w której się znajdowali lub osobę dyrektora RM, słynna już wizyta obecnego wicemarszałka Sejmu Stefana Niesiołowskiego w kwietniu 2006 roku. Poparcie dla niektórych polityków PIS jest widoczne, bo również warto zaznaczyć, że nie wszyscy politycy PIS są ulubieńcami słuchaczy RM. I również pod adresem polityków tej partii padają słowa krytyki. Często pojawia się takie pytanie: Czy radio katolickie, może prowadzić programy o charakterze politycznym? Myślę że TAK, pod warunkiem, że audycje takie nie stanowią większej całości czasu w katolickim radiu. Uważam więc, że osoby słuchające mediów katolickich, mają takie same prawo, wysłuchać audycji z politykami jak słuchacze mediów publicznych czy komercyjnych. Nikt nie powinien być z tego powodu, prześladowany. Drugi zarzut: szerzenie nienawiści na tle rasowym. Głównym problemem jaki jest często poruszany na antenie RM jest problem odszkodowań przedwojennych, chodzi głównie o zwrot mienia, osobom narodowości żydowskiej, która posiadała majątki na ziemiach polskich przed II wojną światową. Problem nie dotyczy zwrotu indywidualnych majątków poszczególnym osobom, ale chodzi o zwrot ogromnej sumy pieniędzy, szacuje się nawet 20 mln dolarów, organizacji pozarządowej: Światowemu Kongresowi Żydów. Właśnie przy tej sprawie, pada najczęściej z ust krytyków owej stacji, słowo o antysemityzmie. Głównymi osobami które poruszają ten temat: są profesorowie Jerzy Robert Nowak oraz Bogusław Wolniewicz, obecnie najwybitniejszy żyjący polski filozof. Obaj panowie bardzo jasno sprzeciwiają się odszkodowaniu dla Światowego Kongresu Żydów. Jeżeli chodzi o zwrot indywidualny: prof. Nowak jest ZA, prof. Wolniewicz: PRZECIW (ze względu na długi czas, sprawa została przedawniona). Owszem w audycji zdarzają się głosy słuchaczy o charakterze antysemickim, jednak gdy do nich dochodzi dany słuchacz zostaje wyłączony. Zdecydowanie bardziej można przychylić się do krytyki polskiego MSZ przez obu panów, nie działalności "jako takiej", lecz skupianiu się na Władysławie Bartoszewskim, a szczególnie na czasach jego młodości, z pewnością Bartoszewski nie jest „postacią z mojej bajki”, ale gdy był w okresie matury i studiów, to najpierw spotkała go II wojna światowa, a następnie przesiedział w stalinowskim wiezieniu, dlatego insynuowanie: o „uzdolnionym maturzyście” jest trochę nie na miejscu, jednak co do spolegliwej polityki zagranicznej prowadzonej przez ministra Bartoszewskiego po 1989 roku, panowie mają pełne prawo do jego krytyki. W tym miejscu, czyli czasów II wojny światowej oraz komunizmu, preciwnicy RM mają sporo racji. Po 1989 roku, uważam że każdą osobę publiczną, można krytykować, łącznie z ministrem Bartoszewskim, na tym polega wolność słowa. Wracając do antysemityzmu w RM to jeżeli chodzi o wypowiedzi zaproszonych gości, osobiście nie dostrzegam charakteru antysemityzmu, w ich wypowiedziach, dla mnie osobiście jest to mocna krytyka właśnie wspomnianej organizacji. Chyba że dla kogoś słowo Żyd czy żydowski jest już antysemityzmem, oczywiście bez żadnych inwektyw na początku. W tym przypadku, znowu przeważa emocjonalny charakter do danego środowiska czyli „punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia”.
Podsumowując Radio Maryja w świecie mediów katolickich jest fenomenem, chyba nawet na skalę światową. Ojcu dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi, przy ogromnym wsparciu słuchaczy udało się zbudować imperium na rynku mediów katolickich. Z pewnością dyrektor Radia Maryja jest osobom kontrowersyjną jak na osobę duchową. Warto zadać pytanie: jak udało się osiągnąć taki sukces, właśnie owej rozgłośni. Uważam że rację mają tutaj zarówna najtwardsi przeciwnicy RM, jak również prawicowi publicyści, którzy nie mają negatywnego stosunku do RM, ale również nie są jakimiś „gorącymi” zwolennikami owej rozgłośni. Argument przeciwników to rozczarowanie transformacją ustrojową po 1989 roku. Z pewnością jest spora grupa ludzi, którym się nie powiodło, dlatego prosty język RM, łatwo do nich trafia. Argument publicysty Piotra Semki, RM osiągnęło taki niebywały fenomen, dzięki „Gazecie Wyborczej” i jej naczelnemu Adamowi Michnikowi, który przyjął bardzo negatywny stosunek do Kościoła, jaki również do niektórych nurtów politycznych. Dla sporej części społeczeństwa, pluralizm „Gazety Wyborczej” okazał się nie do przyjęcia. Dlatego właśnie to Adam Michnik jest „ojcem chrzestnym” Radia Maryja, czy to mu się podoba, czy mu się to nie podoba. Co jakiś czas pojawiają się plotki o kryzysie finansowym owej rozgłośni, byli dziennikarze „Naszego Dziennika” Mikołaj Wójcik i Wojciech Wybranowski, uważają pogłoski o kryzysie dzieł założonych przez ojca Rydzyka, za przedwczesne i takie plotki pojawiają się bardzo często, a rozgłośnia w Toruniu ciągle ma się świetnie i w najbliższym czasie nic nie zapowiada, aby miała zbankrutować, wielu właścicieli komercyjnych mediów (niszowych), chciałoby mieć podobny kryzys jak przeżywa ojciec Rydzyk. Chyba osoby, które wiele lat pracowały u ojca Rydzyka, wiedzą świetnie jak owe imperium funkcjonuje. „Ojciec Rydzyk to jest kozak, który zbudował imperium którego słuchają miliony”, ale to nie Ja, tylko najlepszy polski bokser Tomasz Adamek, który wielokrotnie publicznie manifestował swoje przywiązanie do rozgłośni toruńskiej. Niech słowa Adamka będą najlepszym przykładem, że słuchaczami Radia Maryja nie są wyłącznie osoby po 60-tym roku życia w berecie na głowie.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)