ficu ficu
55
BLOG

Michnik gościem honorowym Havla

ficu ficu Polityka Obserwuj notkę 10

Dzisiaj obchodzę mały osobisty jubileusz, to mój setny wpis na Salon 24. Zastanawiałem się o czym napisać? Jednak w sobotni wieczór: 14 listopada, wiedziałem co będzie tematem mojego wpisu. Zainspirował mnie pewien jubileusz, który zobaczyłem na 1 kanale czeskiej publicznej telewizji (CT1). Okazało się, że był to jubileusz Vaclava Havla. Dlaczego właśnie o tym chciałbym napisać? Z jednego pewnego powodu na tym jubileuszu, który nie miał nic wspólnego z czasami walki z reżimem, a dotyczył spraw bieżących, warto również wspomnieć, że w naszym kraju, żadne medium nie informowało o jubileuszu Havla. Uroczystości miały charakter polityczny i kulturowy. Mieliśmy wypowiedzi osób walczących z reżimem komunistycznym, głównie intelektualistów z „Karty 77” oraz opozycjonistów z Forum Obywatelskiego. Oprócz tych wypowiedzi, co jakiś czas na scenę wchodziły czeskie zespoły muzyczne. Z muzyki którą grały i wieku artystów, wynikało że są to raczej zespoły z okresu kiedy opozycja czeska walczyła z reżimem. Na jubileusz Havla życzenia przesłali, wielu obecnych lub byłych przywódców : Barack Obama, Angela Merkel, Michaił Gorbaczow, Helmut Kohl czy Dalajlama. Wszyscy wypowiadali się o pozytywnej roli Havla w upadek reżimu komunistycznego. Angela Merkel dodatkowo wspomniała o wyjątkowej roli „Solidarności”. Najbardziej jednak zaciekawiły mnie osoby, które wypowiadały się na żywo podczas tych uroczystości. Ku mojemu zdziwieniu na jubileusz Havla, przybył również obecny prezydent Czech Vaclav Klaus, w końcu wiadomo nie od dziś, że panowie w okresie 20 ostatnich lat, byli przeciwnikami politycznymi. W pierwszym rzędzie, dostrzegłem również byłą sekretarz stanu w administracji Clintona: Madeleine Albright, która również bardzo dobrze wypowiedziała się o czeskiej opozycji, warto również wspomnieć o tym, że Albright urodziła się w Pradze, dlatego ma szczególną wieź do tego państwa.

W pierwszym rzędzie, dostrzegłem również Adama Michnika, nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie jego późniejsza wypowiedź, a na takich uroczystościach, uważam wypowiedź Michnika za skandaliczną. Co takiego powiedział Michnik? Na początku wspomniał o pozytywnej roli Havla w upadek komunizmu, ale następnie moim zdaniem dopuścił się rzeczy skandalicznej. Zaatakował on będącego na uroczystościach prezydenta Klausa oraz prezydenta Kaczyńskiego, nie zrobił tego z imienia i nazwiska, jednak każdy myślący człowiek, wiedział o kogo Michnikowi, chodziło! Michnik użył również swojego ulubionego sformułowania o zagrożonej demokracji, oczywiście nie powiedział tego wprost, ale wiadomo że słowa były skierowane do prezydentów Polski i Czech. Używał dużo kolokwializmów, które tylko sugerowały, o kogo może chodzić? Głównym powodem słów Michnika, był najprawdopodobniej stosunek wymienionych prezydentów do Unii Europejskiej, a konkretnie do wizji UE w przyszłości. Osobiście tego nie rozumiem, bo każdy powinien mieć własny pogląd w tej sprawie i nikt na siłę, nie powinien narzucać swoich poglądów, bo nie wiadomo kto w tej sprawie ma rację, a kto się myli. Osobiście uważam, że myli się naczelny „Wyborczej”, ale nie potrafiłbym, w tak jednoznaczny sposób, jak Michnik tego stwierdzić. Adam Michnik, któremu tak bardzo nie podobają się kolokwializmy, których używa Jarosław Kaczyński, samemu używa właśnie takich sformułowań. Co ciekawe nie ma żadnej reakcji, ze strony mediów, na takie kolokwializmy. Jeżeli występuje, bardzo ostra reakcja mediów na wypowiedzi Kaczyńskiego, to osobiście uważam, że podobna powinna wystąpić przy wypowiedziach Michnika. Dlaczego Adam Michnik ma prawo twierdzić, że osoby które mają odmienne poglądy niż Michnik są zagrożeniem dla demokracji? Czy to nie jest właśnie „szufladkowanie” ludzi? Ktoś kto myśli, inaczej niż Ja jest niebezpieczny dla demokratycznego państwa.

Adam Michnik po 1968 roku, został opozycjonistą antykomunistycznym, każda rozsądna osoba to stwierdzi, oczywiście nie będę wspominał wcześniejszych lat Michnika oraz nie będę się pastwił nad jego rodziną, bo nie na tym rzecz polega. Historia Adama Michnika jest bardzo dziwna, jego życie można podzielić na trzy etapy. Etap 1 do 1968 roku. Etap 2 1968-1989. Etap 3 po 1989 roku. Pierwszy etap, to młodość Michnika, okres dość negatywny, jednak ktoś kto dzisiaj mocno podkreśla ten okres, staje się „pożytecznym idiotą”, bo Michnik zawsze podkreśla, że moi przeciwnicy nienawidzą mnie, nie ze względu na moje poglądy, ale ze względu na środowisko z którego się wywodzę. Zwykły obywatel z łatwością to „łyka”. Drugi etap, to okres pozytywny, można się nie zgadzać ze światopoglądową wizją Michnika, jednak w tym okresie Michnik jest osobą z pewnością pozytywną. Trzeci etap, to okres po upadku reżimu komunistycznego, właśnie w tym okresie czasowym, Michnik czuje się wyjątkowo niepewnie, gdy przychodzi czas na dyskusję o roli Adama Michnika w „wolnej Polsce”. Michnik w momencie próbuję zmienić, dyskusję na okres swojej młodości, wiele osób, ku zadowoleniu Michnika, podejmuje tą dyskusję i spór schodzi na tor, w którym Michnik z łatwością wyprowadza prostą hipotezę: „nienawidzą mnie, za to że żyje”. Osobiście uważam, że należy podjąć z Adamem Michnikiem, dyskusję o III RP. O tym dlaczego Adam Michnik po 1989 roku, bardziej szanował generałów reżimu komunistycznego, niż byłych opozycjonistów, z którymi miał pełne prawo się nie zgadzać. Dlaczego, Adam Michnik jest tak gorącym przeciwnikiem lustracji? Czy Michnik o taki właśnie walczył pluralizm, w którym tylko jego gazeta ma monopol na prawdę? Warto postawić, właśnie takie pytania Michnikowi, nie skupiać się na jego narodowości czy przeszłości rodzinnej, bo Michnik w świetny sposób potrafi to wykorzystać przeciwko swoim oponentom.

Zamiast koncentrować się na pierwszym etapie, warto poruszyć trzeci etap z życia Adama Michnika. On w tym etapie, nigdy nie czuł się mocny i osobiście nie pamiętam żeby z kimś podjął merytoryczną polemikę. Co więcej, zawsze takie osoby bardzo mocno były atakowane w „Gazecie Wyborczej”. Adam Michnik, zarzucając swoim przeciwnikom, brak jakichkolwiek argumentów i używanie kolokwializmów, samemu w taki właśnie sposób postępuje. Udając obiektywnego dziennikarze w sposób bardzo cyniczny, manipuluję ogromną rzeszą ludzi. Nie dziwię się, gdy manipulacji dopuszczają się politycy, bo w końcu taki ich zawód, ale jeżeli takich rzeczy, dopuszcza się redaktor naczelny największej gazety opiniotwórczej w Polsce, to mamy do czynienia ze skandalem. Czy osoba której motto brzmiało: „że nie wolno kopać, leżącej komuny”, może być obiektywna i nie twierdzić, że jego światopogląd jest ostatnią nadzieją dla Polski? Osobiście uważam, że taka osoba, nigdy nie stanie się osobą w pełni obiektywną i niezależną.

 

ficu
O mnie ficu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka