Nie tak dawno, wyznałem że jestem frajerem. Uwierzyłem premierowi Tuskowi, że uczciwie wyjaśni aferę hazardową. Nie wierzyłem jemu we wszystkie obietnice jakie składał w kampanii wyborczej 2007 roku, ale w tej sprawie, tak po ludzku uwierzyłem, że premier wyjaśni niejasne powiązania polityków własnej partii. Zawiodłem się, bardzo. Zawód ten sprawił, że postanowiłem przemyśleć działania polityczne, premiera Tuska. Wnioski do jakich doszedłem, są bardzo interesujące.
Gdy w październikowy wieczór wyborczy w 2007 roku, ukazały się wyniki wyborcze, w sztabie PO wybuchła niebywała radość. Głównym powodem tej radości było oczywiście zwycięstwo w tych wyborach, jednak drugim impulsem okazał się wynik Samoobrony, ok. 1,5%. Politycy PO zaczęli skandować: „nie ma Leppera”. Co ciekawe z tym hasłem, również Ja się w pełni mogłem zgodzić. Dziś okazuje się, że radość działaczy i sympatyków PO, była zdecydowanie przedwczesna. Kilka minut po tej radości, w sztabie PO zwycięskie przemówienie wygłosił następca Leppera. W swoim przemówieniu jasno stwierdził, że najważniejsza jest MIŁOŚĆ. W momencie gdy wypowiadał te słowa, jeszcze nie spodziewałem się, że narodził się nowy król populizmu, który w swoich obietnicach i kłamstwach, pójdzie zdecydowanie dalej niż lider Samoobrony. Z drugiej jednak strony, kampania wyborcza zwycięskiej partii, okazała się bardziej populistyczna niż kampania wyborcza Samoobrony. Nawet Andrzej Lepper, nazywany największym populistą III RP, nie obiecał swoim wyborcom, przyspieszenia wzrostu gospodarczego, gdy wynosił on prawie 7%. Okazało się że, obecny lider opozycji pozwolił sobie na tak populistyczną obietnice. Dziś okazuje się, że z dziesięciu punktów przedwyborczych PO, zrealizowano zaledwie dwa: wyprowadzono wojska z Iraku i buduje się stadiony na Euro 2012. Cała reszta okazała się, jedynie zwykłą „kiełbasą wyborczą”, którą spora część społeczeństwa „kupiła”. Dzisiaj ta „kiełbasa” jest już naprawdę „nieświeża” i „obleśna”. Sporej części społeczeństwa, ciągle jednak ta „kiełbasa” smakuje. Spowodowane jest to jednak, słabością głównej partii opozycyjnej i jej lidera, niż uwielbieniem dla obecnego premiera.
W kampanii wyborczej 2007 roku, głównym hasłem lidera PO, było odsunięcie PIS od władzy, można powiedzieć że: Kaczyński musi odejść. Pamiętacie państwo jakie było ulubione hasło Leppera??? Myślę że, większość osób doskonale zna to hasło. A więc już same odwołanie się do elektoratu, skupiało się na negatywnych emocjach. Główną winę za zło otaczające Polskę, ponoszą oni ( czytaj rządzący), a my (czytaj Lepper, Tusk) to zmienimy. Pamiętacie państwo, główne przesłanie Leppera, o wypłacenie rezerw NBP??? A pamiętacie państwo, kto we wrześniu tego roku miał identyczny pomysł??? Pamiętacie państwo, orędzie obecnego premiera z 2 maja 2008 roku??? Jedyne jakie wygłosił, to przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, gdy obiecywał rzeczy, których nawet Lepper nie powstydziłby się. Mieliśmy wtedy, dla każdego coś miłego. Premier obiecał, że w Polsce za jego rządów nie będzie głodnych dzieci (w przyjętym budżecie na 2010 rok, obcięto pieniądze na dożywianie dzieci, sławetna „szklanka mleka”). A pamiętacie może, komputer w każdej szkole. A pamiętacie, obietnice „pakiet 50+”, gdzie premier zapewniał, przyjęcie przez rząd pakietu, który ułatwi zatrudnianie osób które ukończyły 50 lat, poprzez wprowadzenie ulg podatkowych dla przedsiębiorców. Wszystkie obietnice z tamtego „grillowego” przemówienia, okazały się hasłami bez żadnego pokrycia, których używają wyłącznie populiści. Ważnym aspektem łączącym lidera PO z liderem Samoobrony jest łatwość pozbywania się polityków, którzy mają inną wizję niż lider partii. Warto tutaj wspomnieć: o Mojzesowiczu, Czarneckim czy Budnerze, ale nie można zapomnieć również: o Piskorskim, Płażyńskim, Olechowskim, Gilowskiej czy Rokicie. A więc lista lidera PO w pozbywaniu się konkurencji politycznej jest jednak dłuższa od lidera Samoobrony.
Politycy PIS jak mantrę powtarzają hasło: o świetnym PR premiera oraz o ludziach od wizerunku medialnego obecnego premiera. Co ciekawe w 2001 roku, również świetny PR oraz ludzi od wizerunku miał lider Samoobrony. Media oraz politycy innych partii niż Samoobrona, NIC nie mówili wtedy, o medialnym wizerunku Leppera, lecz o populizmie Leppera. Obecnie słuchając polityków opozycyjnych i mediów, niestety ciągle słyszę o doskonałym wizerunku medialnym i świetnym PR, a to jest chyba atut polityka, a nie jego wada. Główną wadom jest jednak populizm, którego Tusk używa zdecydowanie częściej niż Lepper. Nie dziwię się, że zjawiska tego nie dostrzegają sprzyjający premierowi media, jednak ku mojemu zaskoczeniu, politycy opozycji, również nie dostrzegają zwykłego populizmu jakim posługuje się notorycznie od ponad dwóch lat obecny premier. Obserwując obecne „zagrywki” szefa rządu, uważam, że 21 października 2007 roku, umarł książę (Lepper) populizmu, a narodził się król (Tusk) populizmu. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)