ficu ficu
277
BLOG

Bilans Lecha Kaczyńskiego

ficu ficu Polityka Obserwuj notkę 23

Dzień przed Wigilią, raz na pięć lat w Polsce odbywa się przed Zgromadzeniem Narodowym zaprzysiężenie Prezydenta RP. Dziś mijają cztery lat od zaprzysiężenia Lecha Kaczyńskiego, za równy rok o tej porze będziemy wiedzieli wszystko, co dziś pozostaje w sferze spekulacji. Czy jak twierdzą przeciwnicy obecnego prezydenta, będziemy mieli nowego prezydenta. A może jak twierdzą zwolennicy Lecha Kaczyńskiego, dojdzie do reelekcji. Jak pisałem dwa dni temu, wyścig o ten urząd będzie emocjonalny, a wynik może okazać sensacyjny, bo każdy wybór, oprócz Donalda Tuska będzie przez wszystkich traktowany jako niespodzianka.

Nie chcę dziś spekulować o szansach poszczególnych kandydatów, bo główni faworyci nawet jeszcze się nie zadeklarowali co do startu w wyborach prezydenckich, choć każdy kto choć trochę zna polską scenę polityczną, doskonale wie, że kandydaci dwóch największych partii politycznych, na pewno wystartują w tych wyborach. Głównym celem tego wpisu jest przedstawienie krótkiego osobistego bilansu obecnej prezydentury. W sondażach opinii publicznej bilans tej prezydentury, wygląda niekorzystnie. Wczoraj w TVN widziałem sondaż, w którym 43% osób dobrze ocenia tą prezydenturę, 51% osób ocenia ją źle, a 6% nie ma zdania w tej sprawie. Sondaż ten w porównaniu do innych wypada bardzo korzystnie dla Lecha Kaczyńskiego, choć wynika z niego, że Kaczyński nie ma szans na reelekcję, choć jeszcze pół roku temu proporcję były jeszcze bardziej niekorzystne dla Lecha Kaczyńskiego.

Prezydentura Kaczyńskiego, przyniosła dwa bardzo duże plusy, których w poprzednich prezydenturach nie dostrzegłem. Pierwsza ogromna zasługa Lecha Kaczyńskiego, to polityka odznaczeń, dzięki Kaczyńskiemu, odznaczono takie osoby jak: Anna Walentynowicz, Joanna i Andrzej Gwiazdowie czy Krzysztof Wyszkowski. Smutne jest to, że tak wybitni opozycjoniści, przez tyle lat, zostali zapomniani przez najwyższe władze państwowe. Oprócz wyżej wymienionych, Lech Kaczyński odznaczył wielu byłych anonimowych opozycjonistów, którzy również zostali zapomniani przez byłych prezydentów. Drugim ważnym aspektem tej prezydentury jest polityka wschodnia, w tej dziedzinie Kaczyński jest nawet chwalony przez swoich przeciwników politycznych. Kaczyński od samego początku swojej prezydentury, mocno zaangażował się w wsparcie byłych republik sowieckich, warto również dodać, że prezydent włączył Biuro Bezpieczeństwa Narodowego w prowadzenie polityki dywersyfikacji dostaw gazu, należy zauważyć duże wsparcie Prezydenta RP dla mniejszości polskiej przebywającej za wschodnią granicą.

Gdy chodzi o minusy tej prezydentury, to zauważam poważne błędy w politycznym wizerunku Lecha Kaczyńskiego. Prezydent nie ma odpowiedniego dystansu do swojej osoby, rzadko widać również uśmiech na twarzy prezydenta, bardzo łatwo daje się wciągać w konflikty, które mu ewidentnie nie służą. Wystarczy popatrzeć na „ustawki” Palikota, które robione są celowo, żeby zdenerwować prezydenta. Problem w tym, że Kaczyński chyba nie rozumie, że oprócz typowego prowadzenia polityki, ogromne znaczenie ma również psychologiczny aspekt polityki czyli marketing polityczny, wiele osób nie interesujących się politykom, właśnie na ten aspekt zwracają szczególną uwagę w swoich wyborach politycznych. Dzięki właśnie znakomitej kampanii wyborczej oraz świetnemu marketingowi politycznemu Lech Kaczyński, cztery lata temu zwyciężył wybory prezydenckie, a w czasie swojej prezydentury, nie udało mu się odeprzeć krytyki, ze strony przeciwników politycznych oraz nieprzychylnych mu publicystów politycznych. I to właśnie jest największy minus prezydenta Kaczyńskiego.

Ze strony mediów najczęściej pojawia się zarzut, że Kaczyński jest prezydentem wyłącznie jednej partii. Zarzut ten uważam za bardzo niesprawiedliwy, ponieważ nie było w Polsce prezydentury, która nie miała politycznego aspektu. To prawda, że Lech Kaczyński jest politykiem propisowskim, ale jego poprzednik był politykiem proeseldowskim, a Donald Tusk jeżeli wygra, będzie politykiem propowskim. W końcu każdy z nich wywodzi się z jakiegoś ośrodka politycznego. Dlatego mówienie, że obecny prezydent jest typowo partyjnym prezydentem jest nie fair. Powiem więcej Kaczyński jest prezydentem mniej partyjnym, niż Kwaśniewski. Dlaczego tak twierdze? Gdyż Kaczyński jeszcze nie ułaskawił żadnego polityka swojej partii, który zostałby skazany sądowym wyrokiem, a Kwaśniewski na tydzień przed opuszczeniem urzędu, ułaskawił byłego wiceministra z rządu SLD Zbigniewa Sobotkę, co było niczym innym jak zwykłym partyjniactwem, ze strony byłego prezydenta. Argumentem pozytywnym dla obecnego prezydenta, w porównaniu z byłym prezydentem, jest to, że jeszcze nie skompromitował swojego urzędu, żadnymi pijackimi ekscesami. Fakt że, taki argument jest śmieszny, ale warto wspomnieć o wybrykach byłego prezydenta, które ośmieszały urząd prezydencki, zarówno w kraju jaki i zagranicą.

Dzisiaj również wysłuchałem dwóch wywiadów, jeden z nich bardzo zachęcił mnie do głosowania na Kaczyńskiego, a drugi bardzo zniechęcił. Pierwszy, to była dyskusja publicystów na Tok Fm, gdzie niezawodny Waldemar Kuczyński, stwierdził że nadchodzące wybory mają aspekt patriotyczny, ponieważ nie dopuszczenie do reelekcji Lecha Kaczyńskiego, będzie objawem wyjątkowego patriotyzmu. Oczywiście przedstawił swój pogląd na temat Kaczyńskiego, który jest wszystkim wiadomy. Właśnie ta dyskusja bardzo zachęciła mnie do zagłosowania za Kaczyńskim. Drugi, to wywiad z Joachimem Brudzińskim, dziś rano w Radiu Zet. Poseł PIS w tym wywiadzie, gadał kompletne bzdury, ton jego wypowiedzi wskazywał na to, że to PIS cieszy się 50% poparciem społecznym. Zapytany jak należy zmienić wizerunek prezydenta? Z ogromną pewnością stwierdził, że my (PIS) jesteśmy twardzi chłopcy i na pewno wygramy zbliżające się wybory i tak przez całe 20 minut. Po takim wywiadzie, trudno się dziwić, że poparcie dla PIS nie rośnie, gdyż obraz Brudzińskiego jest zupełnie oderwany od rzeczywistości, a taka niespotykana pewność siebie przy obecnym poparciu, zniechęca potencjalnego wyborce do głosowania na Kaczyńskiego i na PIS.

Mimo wszystko, bilans prezydentury Kaczyńskiego jest pozytywny, choć cztery lata temu oczekiwania społeczeństwa, co do obecnego prezydenta z pewnością były zdecydowanie wyższe. Szanse na reelekcję Kaczyńskiego, są bardzo niskie, choć ciągle jeszcze istnieją, w najbliższym roku, należy szczególności zwrócić uwagę na zmianę medialnego wizerunku „głowy państwa”. W najbliższym roku, należy sukcesy tej prezydentury przedstawiać, ze spokojem ministra Stasiaka, a nie z butą posła Brudzińskiego, bo potencjalny wyborca, lubi polityka który z wyjątkowym spokojem przedstawia mu swoje argumenty, a najbardziej nie lubi politycznej buty.

ficu
O mnie ficu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka