Karton Karton
103
BLOG

BLIND SIDE– bo prawda jest nudna

Karton Karton Kultura Obserwuj notkę 0

O ile „Saw 6” mógł pomóc demokratom w podjęciu marcowej decyzji dotyczącej reformy zdrowotnej, tak sukces filmu „Blind Side” może się przyczynić do ich porażki w nadchodzacych jesiennych wyborach. Film pokazuje rzeczy niewyobrażalne dla przeciętnego zwolennika demokratów, przyzwyczajonego do stereotypów, jakich pełno w holiłuckich produkcjach.

TREŚĆ FILMU. Czarnoskóry nastolatek pochodzący z marginesu społecznego, zostaje zaadoptowany przez białą rodzinę z wyższej klasy średniej. Obserwujemy dość przewidywalny dla tego typu historii proces rodzenia się więzi, przechodzimy przez etapy podejrzeń i ryzyka, aż do zaufania, poczucia wspólnoty i miłości. Wszytko to już w kinie było, życie jest nowelą, nic nowego. Co więc ciekawego można znaleźć w tej dość przewidywalnej historii. Zacznijmy od początku. Akademicko.

TEZA. Głoszona w USA głownie przez media związane z obecną (2010) administracją białego domu, przekazuje prosty i czytelny obraz nie-demokraty. Biały, nietolerancyjny, zapatrzony w nieaktualne dziewietnastowieczne ideały ekonomii, patriotyzmu i wolności. Posiada broń. Chodzi do kościoła. Czyta tylko tygodnik rolniczy i słucha tylko country. Nie wierzy w globalne ocieplenie i nie wierzy holokaust. Czasem wystepujący w wersji turbo – bezzębny, z nadwagą, dwójka dzieci - po jednym z każdą ze swych sióstr. Oczywiście głosuje na ludzi Busha, śmierdzi piwem i uważa, że od śmierci Charltona Hestona nie ma nikogo porządnego w Hollywood.

Elementy tego portretu wystepują pojedyńczo, lub stadnie. Czasem też pojawiają się wątki rasizmu.

 

 

 

 

 

 

ANTYTEZA. Całkowite przeciwieństwo tego osobnika jest prezentowane jako zwolennik demokratów. Człowiek młody, obeznany z internetem, otoczony ludźmi o różnych kolorach skóry i wyznaniach, tolerancyjny, dynamiczny, biorący w wolnym czasie udział w akcjach ratowania planety przed dwutlenkiem węgla i otyłością, tłumaczący przestępczość zbyt niską ilością rządowych programów socjalnych, generalnie otwarty na wszystko oprócz wyżej wymienionych „nie-demokratów”. Plujących mową nienawiści red-necków nie toleruje.

ANTYSYNTEZA, czyli niemozliwość syntezy.
Sprawiedliwości nie ma. Jest natomiat niesprawiedliwość. Jakiś czas temu zaczeło mi się wydawać, że istnieje jakaś niesprawiedliwość natury religijnej w prezentacji bohaterów holiłuckich filmów. Nie ma seryjnych morderców buddystów, nie ma prawosławnych gwałcicieli, trudno szukać wśród słusznie skazanych więźniów żydów. Generalnie. Ale występuje jedna prowidłowość, która dla Polaków może byc nieco niewiarygodna: jeśli w mieszkaniu któregoś z bohaterów nad drzwiami wisi krzyż – możecie podejrzewać, że to ten koleś będzie czarnym charakterem, pomocnikiem czarnego charaktera, a przynajmniej trzyma zamrożonego trupa żony w piwinicy.

Wspomniałem o tym, że Polakom może się to wydawać nieco dziwne, gdyż w Polsce większość osób ma krzyż nad drzwiami, więc statystycznie rzecz biorąc, maja go też niektórzy przestępcy. Krzyż nad drzwiami domu złoczyńcy nie dziwi. Prawie wszyscy go mamy. W holiłuckich filmach mają go TYLKO sukinsyny. Nie wierzycie ? Domyślam się, bo to brzmi z lekka sekciarsko. Sprawdźcie.

 

W filmie „2012” burzone są tylko obiekty sakralne chrześcijan – co rzecznik prasowy producenta filmu wyjaśnił poprawnością polityczną i strachem przed obrażeniem mniejszości wyznaniowych. 

 

Oglądając „Blind Side” poczułem, że moja spiskowa teoria się nie sprawdza. I to na całej linii. Mamuśka grana przez Sandrę Bullock ma w domu krzyż. Każdego popołudnia odbiera dzieci z katolickiej szkoły. Należy do NRA (National Riffle Association – ci „kochający broń idioci” z filmu Michaela Moore`a). Jej mąż ma sieć restauracji fast-food (gra go piosenkarz country Tim McGraw). Jeżdżą dużymi samochodami na benzynę. W trzecim akcie filmu dowiadujemy się nawet, że jest republikanką! Biała kasiasta dewotka trująca środowisko, której mąż doprowadza ludzi do nadwagi ?!

Dlaczego więc w ich domu nie ma flagi ze sfastyką? Dlaczego nie strzelają do „mniejszości rasowych” z dachu swego pałacyku wybudowanego z uciskania mas pracujących ?! Czy ja śnię? Dlaczego żadna z tych cech nie jest potępiona przez głos postępowego rozsądku? Ten film dostał Oskara do cholery! Gdzie jest Che Guevara, kiedy go potrzebujesz..?

Ta kobieta widzi czarnego chłopaka, który zakrada się do szkolnej sali gimnastycznej, by tam spać w cieple i nie dzwoni po firmę ochroniarską, by uratowała jej białe samopoczucie. Ona zaprasza go do siebie. Czy koleś jest częścią gangu – możliwe. Czy ryzykuje wpuszczając go do siebie? Na pewno. Jak na to zareaguje jej środowisko ? Różnie. Bo nie jest jednolite. Znajdzie się ktoś kto gestem dobroczynności się zachwyci, zdziwi i będzie taki, którego to nie obchodzi. Bo taka jest nudna prawda. Odległa od wciskanego stereotypu.
W poprawieniu stopni chłopaka pomaga mamuście prywatna nauczycielka (Kathy Bates), która już w swojej pierwszej scenie deklaruje się jako zwolennik partii demokratycznej. Czy mamuśka biegnie do sejfu po broń? Nie. Współpracują nad chłopakiem bez mrugnięcia okiem.

SYNTEZA WRESZCIE?
Film nie opowiada się jednostronnie po żadnej z partyjnych stron. Można nawet podejrzewać, że  mamuśce bliżej do konserwatywnych ruchów „Tea party”, czy „9-12 moms” niż do którejś z głównych partii. Jednak pierwszy raz od wielu sezonów mamy do czynienia z prawdziwie pozytywnym bohaterem, który jest tak konsekwentnie odległy od „postepowego” stereotypu. Czy można było tą historię opowiedzieć inaczej malując bohaterkę? Czy demokratka mogłaby zająć się opuszczonym chłopakiem z getta? Jasne, że tak. Ale ta historia wydarzyła się naprawdę.

Film opowiada o historii, której umocowanie w rzeczywistości, potwierdza niewygodną dla większości demokratów i wszystkich populistów prawdę. To jedni ludzie, a nie programy socjalne sprawiają, że innym ludziom jest lepiej. O tym mówił Budda, Mahomet, Jezus, Ghandi i Martin Luter King. Jeśli to stwierdzenie jest „mową nienawiści” to już nie wiem co nim nie jest.
 

Karton
O mnie Karton

Obecnie - niesamowicie skupiony i pewny siebie. Zazwyczaj - niesamowicie pewny siebie i rozkojarzony.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura