Blog
Przemyślenia z kraju dobrobytu
Firmus Piett
0 obserwujących 285 notek 258072 odsłony
Firmus Piett, 2 września 2010 r.

Oburzony premier Mazowiecki

Wzbiera kolejna fala oburzenia na słowa podobno wypowiedziane przez Jarosława Kaczyńskiego podczas jubileuszowego zjazdu Solidarności w Gdańsku. Najnowszym „zgorszonym“ rzekomą bezczelnością szefa PiS jest sam Tadeusz Mazowiecki, który już drugi dzień rozpowiada komu może „że jest wstrząśnięty“ hańbiącą postawą krzewiciela IV RP. Oczywiście to nie jedyne słowa które wypowiada pierwszy podobno niekomunistyczny premier. Padają także określenia z nudnego już kanonu antykaczyzmu, takie jak chociażby „podłość“ czy „nikczemność“. Ciekawy jestem ile jeszcze były premier (podobno znany z łągodności) będzie trwał w tym zapiekłym oburzeniu. Pewnie do zamknięcia pełnego cyklu wydawniczego wszystkich miesięczników i tygodników, którym w tej sprawie udzieli wywiadu i podzieli się swoim „świeżym“ bólem.

Tymczasem ja się już drugi dzień zastanawiam, co tak Mazowieckiemu się w wypowiedzi Kaczyńskiego nie podoba. Skłamał? Przemilczał coś? Wymyślił sobie?

Na to oczywiście propaganda prorządowa nie odpowiada, więc po prostu nie wiem. W żadnych dzisiejszych wiadomościach reżimowego TOK FM nie słyszałem nawet fragmentu „podłej“  mowy Kaczyńskiego. W koło powtarzano jedynie zapiekłe i chamskie komentarze „ekspertów“ oraz „prawdziwych“ solidarnościowców do czegoś, czego słuczaczom jednak nie w ogóle przedstawiono. I to jest właściwie metoda stosowana w zawłaszczonych przez PO mediach nadzwyczaj często. Najczęściej właśnie w odniesieniu do Kaczyńskiego. Komentuje się coś (zazwyczaj w bardzo ostrych słowach), czego słuchaczom, czy widzom się nie pokazuje (zmontowanych, czy wyrwanych z kontekstu wypowiedzi tu nie liczę, bo to już wyższa szkoła propagandowej jazdy).  Na Zachodzie, jeżeli jakaś wypowiedź osoby publicznej jest kompromitująca, to media stale ją powtarzają aby ośmieszyć autora i przyciągnąć spragnionych sensacji widzów. Jednak odbiorcom tym daje się możliwość samodzielnego wyciągnięcia wniosków. Tymczasem u nas tego typu „dowodowych“ zapisów dokumentujących wypowiedzi „oszołomów“ praktycznie w mediach nie ma, są natomiast tony sążnistych, wielowymiarowych opisujących je, jednostronnych i w zamiarach autorów „kształcących“ komentarzy. Nie ma miejsca na refleksję widza, zamiast problemu, dostaje on jego gotową  i kompletną (kompletnie fałszującą) interpretację.

Tak jest i wsprawie rocznicy Sierpnia. Przez media przetacza się kolejna nawałnica krytyki pod adresem prezesa PiS, codziennie padają najcięższe zarzuty i oskarżenia, a w rzeczywistości przeciętny widz nawet nie słyszał tej nieustannie krytykowanej, „przepojonej agresją“ mowy Jarosława Kaczyńskiego. I nie usłyszy, bo jest ryzyko, ze mógłby podzielić zawarte w niej oczywiste tezy.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Kiedyś zwolennik Rebelii i UD potem UW i w końcu PO, dziś zwolennik zdrowego rozsądku i PiS. Nawróciłem się po wyborach z 2005 roku, kiedy to przez przypadek obejrzałem na żywo obrady ze spotkania liderów PiS i PO w sprawie tworzenia koalicji. Kiedy potem oglądałem telewizyjne relacje z których wynikało coś zupełnie innego niż wcześniej widziałem doznałem szoku i olśnienia. Zacząłem się zastanawiać nad swoją wcześniejszą "młodzieńczą" naiwnością, czytać literaturę którą wcześniej gardziłem i dziś jestem pewien kto stoi po właściwej stronie...

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @DRY IMACT Nikt nie mówi o sztucznym zawyżaniu pensji. Wystarczyło przez te 25 lat utrzymać...
  • @RETALIACJA Taki sam obowiązek miał 9 lat temu prezes TK pan magister Stępień, a jednak...
  • @WUJEK M Czyli konstytucja podważa jedną z naczelnych zasad prawa rzymskiego? Nie sądzę.

Tematy w dziale