Fizyka Smoleńska
Piszę o rzeczach pięknych: fizyce, lotnictwie, wszechświecie i superkomputerach. Ale też o smutnych: wyjaśniam katastrofę smoleńską, odsłaniam manipulacje oszustów politycznych i nieuków, ich pseudonaukę o nazwie "fizyka smoleńska". Fot.: lot w AZ/UT
114 obserwujących
87 notek
897k odsłon
  1122   1

67. Nonsensy "fizyki smoleńskiej" - Wbijanie drzwi 2L w ziemię, cz. 1.

Grupirowka Antoniego Macierewicza szuka  od 10 lat bezskutecznie, w celach czysto politycznych, mechanizmu "zamachu"/"wybuchu" smoleńskiego. Poszukiwania te, którym towarzyszy nieporadność opozycji, ucieczka od tematu w środowisku naukowo-technicznym i lotniczym, oraz znudzenie laików, ciągle trwają i ciągle odgrywają swą niechlubną rolę.  Od strony merytorycznej skazane są na infamię i śmiech naukowców. Nie może być inaczej, bo prawdziwi naukowcy którzy zajęli się analizą wypadku, potwierdzili brak przesłanek do teorii alternatywnych, a oficjalne śledztwa mówią niezmiennie, że tupolew PLF 101 nie eksplodował a uległ CFIT-owi. To wiedzą liczni specjaliści zaangażowani w dochodzenia. Nie tylko polscy i rosyjscy, ale ostatnio także zachodni (o ukrywaniu faktu zamówienia, a od 9 miesięcy także treści ekspertyz przez Macierewicza pisałem tutaj).   Hipoteza wybuchowego wystrzelenia drzwi jest dla mnie o tyle ciekawa, że jest samosprzeczna nie z jednego, a bardzo wielu powodów.  Opiszę fizyczne podstawy fiaska projektu KC PiS i pomocników, takich jak dr Wiesław Binienda i dr Gerardo Olivares, z mało znanych uniwersytetów stanowych w USA. Od ponad dwóch lat próbują wesprzeć błędnie robionymi obliczeniami niefizyczny scenariusz wystrzelenia drzwi 2L tupolewa przez rzekomą eksplozję wewnątrz kadłuba samolotu. Obliczeniami, których nota bene nie opublikowali i nie opublikują, gdyż prawo do tego wg kontraktu zarezerwował wiceprezes partii politycznej.

Rozdział podzielony jest na dwie części. W cz. 1 wyjaśnię dlaczego sam pomysł symulacji "wstrzelenia" drzwi 2L w ziemię na wrakowisku, w miejscu skąd wydobyte zostały spod ziemi drzwi, jest bezsensowny. Zrobię krótki wykład teorii i inżynierii wbijania przedmiotów w ziemię, cytując własne obliczenia łączące dwie rozłączne co do prędkości procesu domeny: inżynierii wbijania pali w ziemię, oraz wbijania w grunt pocisków na poligonach i w laboratoriach. 

W cz. 2. zastosuję zasady fizyki wbijania przedmiotów w ziemię do danych eksperymentalnych z poligonu Tonopah w Nevadzie oraz do katastrofy smoleńskiej. Wyjaśnię, dlaczego proponowany przez PiS scenariusz wymagałby wielu wyjętych z kapelusza kryjącego pustą głowę parametrów, m.in. naddźwiękowej prędkości drzwi 2L. 

 

67.1.  ZAŁOŻENIA HIPOTEZY WYBUCHOWEJ O DRZWIACH 2L SĄ BŁĘDNE

Konsultanci i członkowie tzw. podkomisji Macierewicza, m.in. były adiunkt Nowaczyk, stwierdzili, że w fala uderzeniowa hipotetycznego wybuchu bomby termobarycznej w kadłubie tupolewa nr. 101 (nie mylić z izobaryczno-termokurczliwą, nakreśloną tutaj 9 lat temu)  potrafi nadać drugim lewym drzwiom prędkość 140 m/s (ponad 500 km/h). To pomyłka o więcej niż jeden rząd wielkości, typowa dla karykaturalnie pozorowanych badań naukowych tego grona. Bomba termobaryczna wypełnia mieszanką paliwowo-powietrzną kadłub, po odpaleniu ładunku inicjującego, po czym następuje zapłon mieszanki (ew. przejście od konflagracji do detonacji). Zawartość energetyczna paliwa powoduje dobrze znany fakt, że produkty spalania mieszanki rozlatują się na wszystkie strony z prędkością rzędu 103 m/s, w postaci fali uderzeniowej. Zapisy licznych rejestratorów lotu i dowody procesowe naturalnie zaprzeczają takiej możliwości, ale czy jest zgodna z fizyką i znanymi faktami?

Ponieważ drzwi w celach bezpieczeństwa hermetyzacji kabiny są po zamknięciu wpasowane we framudze tak, że nie mogą z niej zostać wyważone, to hipotetyczny wybuch najpierw porwałby na kawałki i odrzucił większość cienkiego i lekkiego poszycia TU-154M, a nie stosunkowo ciężki zespół framugi i drzwi. Zatem proponowanie, jak to robi podkomisja, że samolot leciał i nagle tylko drzwi 2L wyskoczyły z niego z prędkością 500 km/h, jest śmieszne. Dokładnie tak jednak wyglądają ich prezentacje filmowe i opowieści, które można znaleźć w ciemnych zakamarkach sieci.

Następny niefizyczny aspekt hipotezy to hamowanie prędkości postępowej drzwi w powietrzu. Twierdzi się, aby miało to jakiś związek z realnym położeniem drzwi po katastrofie, iż spadały z wielką prędkością pionową (130-140 m/s) a zaledwie 10-30 m/s w poziomie, zamiast 75 m/s (prędkość pozioma PLF 101). To wymagałoby podobnie (nonsensownie) wielkiej siły oporu powietrza, co w innej podobnej hipotezie Biniendy o locie końcówki skrzydła urwanej na brzozie Bodina na odległość nie więcej niż 12 m. I tu, w przypadku obiektu 2L, wiele lat po kompromitacji "12m", Binienda i Olivares nie potrafili nauczyć się aerodynamiki na tyle, by nie mylić się 10 do 25 razy (pisał o tym niedawno pan Jaworski).

No i w końcu, jaką prędkość uzyskałyby drzwi 2L gdyby nie były mocno zamocowane we framudze? Załóżmy dość karkołomnie, że na na pokład prezydenckiego samolotu wniesiono ~10 kg paliwa w bombie. Pęd całkowity materiału tej dużej bomby po zdetonowaniu w 20-metrowej sekcji kadłuba, ~104 kg m/s, zadziałałby na powierzchnię kadłuba rzędu 200 m2, z której tylko 1%, tj. 2 m2, przypadają na drzwi 2L. Wielowarstwowe drzwi wraz z pokryciami i zamkami mają masę ~100 kg. Otrzymując ~1% * 104 (kg m/s) poleciałyby z prędkością początkową ~1 m/s. Naturalnie, operowałem tu tylko okrągłymi rzędami wielkości i nie uwzględniałem niejednorodnego rozłożenia pędu na wnętrzu kadłuba. Biorąc na to poprawkę przyjąć można, że fala uderzeniowa nie może rozpędzić drzwi 2L do prędkości ponad 101 m/s. Nawet gdyby eksplozja była w stu procentach skierowana tylko na  nieszczęsne drzwi, mógłby być problem z osiągnięciem v=500 km/h.  Zatem hipoteza o prędkości powyżej 102 m/s jest całkowicie sprzeczna z działaniem fali uderzeniowej postulowanego wybuchu, c.b.d.o.

Lubię to! Skomentuj61 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka