Fizyka Smoleńska
Piszę o rzeczach pięknych: fizyce, lotnictwie, wszechświecie i superkomputerach. Ale i o smutnych: wyjaśniam katastrofę smoleńską, odsłaniam manipulacje oszustów politycznych i nieuków, i ich pseudonaukę o nazwie "fizyka smoleńska". (Fot.: Zlot EAA)
109 obserwujących
78 notek
863k odsłony
2470 odsłon

64. Wiceprezes PiS fabrykował dowody w sprawie śmierci 96 Polaków. Dziś ukrywa ekspertyzy

Wykop Skomentuj142

Od lat istniało podejrzenie, że krążące w prasie i drugim obiegu (także w salonie24) z zamazanymi podpisami i nazwiskami strony zeznań J. Rońdy są autentyczne. To potwierdziło się niedawno i odsłoniło nowe, dla mnie sensacyjne, detale pewnej znanej afery. W centrum fałszerstwa znalazł się wiceszef PiS. Od trzech miesięcy ukrywa obecnie opłacone z kieszeni podatników ekspertyzy wypadku smoleńskiego wykonane przez specjalistów badających wypadki lotnicze w Unii Europejskiej. Ekspertyzy, a nawet sam fakt ich zamówienia i złożenia, zostały ukryte, gdyż zaprzeczają politycznym matactwom kierownictwa PiS o rzekomym zamachu.    

Anonimowy członek jednej z Rodzin Smoleńskich przysłał mi ten oto dokument:

Zeznania Rondy cz.1 (PNG z wykreśl. adresem) + cz.2 zeznania (PDF)

Widzimy na nim pieczęć państwową i własnoręczny podpis Jacka Rońdy, profesora AGH i niesławnego kłamcy smoleńskiego, który zrobił wsypę, czy jak tu mówimy w Kanadzie "wysypał fasolę", w 2013 r.  Został  wysłany do programu rocznicowego TVP ze specjalnym zadaniem przez szefa zespołu parlamentarnego partii PiS d/s katastrofy smoleńskiej A. Macierewicza. Rońda uczestniczył wraz ze mną w debacie na żywo w programie prowadzonym przez red. P. Kraśkę, pokazując tam "zakupione na rynku w Rosji" dowody na rzekome fałszerstwa w śledztwach polskich i rosyjskich i na to, że naprawdę katastrofa była zamachem, samolot wcale nie zniżył się do poziomu krzaków półtora kilometra przed progiem pasa 26  lotniska Siewiernyj w Smoleńsku (w istocie pod poziom pasa), a wybuchł ponad 100 m nad ziemią, zabijając 96 osób. Rońda pokazywał dokument z wykresami. Jestem naocznym świadkiem i chętnie jako taki udzielę zeznań. Oczywiście wszyscy mogliście zobaczyć to mniej lub bardziej wyraźnie na ekranie, ja jednak byłem bliżej. Rozmawialiśmy też o rzekomym dowodzie we trójkę,  z P. Kraśką w czasie projekcji jednego z pokazanych wówczas filmów.

https://www.youtube.com/watch?v=DCi9UzIl9JY

Tak szokujące zarzuty nie mogły nie spowodować po programie wezwania Rońdy na przesłuchanie: prokuratorzy oglądali program, z którego wynikało, iż Rońda bezprawnie ukrywa dowody. Zeznania zaprotokołowane zostały w jednym z tysiąca tomów materiałów zebranych przez prokuraturę wojskową i stanowią dowód w sprawie. Biorąc wzór z red. Skorego z radia RMF FM (opublikował kiedyś pierwowzór transkryptu CVR) i z prokuratury woj. która w interesie społecznym opublikowała zeznania Rońdy, Obrębskiego oraz Biniendy (bez podpisów i z zakrytym nazwiskiem kluczowej w fałszerstwie postaci), jako publicysta salonu24 cytuję link do całego zeznania. Jako komiczny szczegół, można tam poczytać o tym, że Rońda nie ma żadnej wiedzy lotniczej ani wymaganej inżynierskiej. Nawet nie umie poprawnie zaznaczyć położenia silnika nr. 2 na podanym mu schemacie TU-154. Zaznacza dyszę wylotową. Jego obliczenie stosunku dwóch energii jest nie tylko nie związane z katastrofą, ale też rachunkowo kompletnie błędne. Opowiada o wybuchu 1000 m przed pobojowiskiem i jak zdetonowany samolot i wyrzucone z niego ciała leciały kilometr (sic!), leciały i nie spadały, aż.. spadły wszystkie w innym miejscu i o 20 stopni różnym kierunku! Znane czasopismo ukuło na cześć profesora nową jednostkę: 1 Rońda = 10 kłamstw / minutę (art. redakcyjny, Skrzydlata Polska Aviation Review, 2013). Ale to nie jest notka o inżynierze od spawania podwodnego, więc idźmy po nitce do dość dużego kłębka.


AFERA ROŃDY Z ZESPOŁU MACIEREWICZA 

Afera Rońdy zaczęła się gdy ten, w programie TV Trwam, w obecności księdza-redaktora, przyznał się do kłamstwa dokonanego publicznie ponad pół roku wcześniej; świadomie kłamał w TVP.  Oszukał 2 miliony widzów (tak oceniła rocznicową widownię TVP, przy ul. Woronicza). Mnie nie. Raczej rozśmieszył tych, co znają fizykę i lotnictwo, nie mówiąc już o elementarnych informacjach o przebiegu katastrofy. Wiemy co doprowadziło do katastrofy i jak przebiegała (zob. kilkadziesiąt rozdziałów tego bloga oraz wywiady opublikowane przez Zespół Laska, wspomniane na mojej stronie wiki i w komentarzach pod notką).

Rektor AGH zawiesił Rońdę na pół roku w prawach nauczyciela. JR  odwołał się do sądu. Bezskutecznie, gdyż w końcu sąd apelacyjny uznał prawomocnie i nieodwołalnie że, mówiąc kolokwialnie, Rońda łgał, więc żadne roszczenia mu nie przysługują. Biuro rektora oznajmiło, że AGH nie ma zamiaru za nic przepraszać.

Były wielorakie, ostre reakcje na aferę Rońdy. Prezes PAN prof. M. Kleiber, z którym miałem w tamtym czasie okazję rozmawiać kilkakrotnie, niestety odwołał dograną już niemal do końca konferencję naukową nt. wypadku (miała odbyć się w WSOSP w Dęblinie). Taką konferencję naukowców, niezależnie od ich przekonań, współorganizował M. Lasek. Ja propagowałem jej ideę w mediach: Polsacie, TVN24 i w tygodnikach. Po prostu od czasu afery Rońdy grono ekspertów Macierewicza, którzy mieli być zaproszeni, wyglądało dla większości obserwatorów bardziej jak szajka. Broniący z początku Rońdę Macierewicz musiał w końcu usunąć go z funkcji przewodniczącego konferencji smoleńskiej nr 2. To był taki happening partii PiS w celu przekonywania o tym, że katastrofa komunikacyjna była dziełem zamachowców,  brzoza lekarza Bodina nie stała 5go kwietnia tam gdzie uderzył w nią samolot PLF 101 w dn. 10 kwietnia, że na taśmie rekordera dźwięku (CVR) puszczanej *od tyłu* w zwolnieniu słychać zakodowane głosy zamachowców oraz, co dla mnie jeszcze śmieszniejsze, że "obliczenia" W. Bieniendy z Akron w Ohio mają coś wspólnego z inżynierią.

Wykop Skomentuj142
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka