Najpierw fakty.
Ochrona rosyjskiej ambasady była niedostateczna. Za bezpieczeństwo - także od zniewag, zagranicznych dyplomatów odpowiada państwo. Nie straż marszu. Państwo znów zdało egzamin dopuszczając do wrzucania petard na teren ambasady.
Teraz komentarz:
Z drugiej strony reakcja strony rosyjskiej jest przesadna i celowo dęta. Realnego zagrożenia nie było. Ale Rosja to kraj, który zawsze należy traktować poważnie. Aby wynagrodzić stronie rosyjskiej poniesione straty powinniśmy zrzucić się jako społeczeństwo na lux-budkę. Może nawet dwie. Tablica upamiętniająca niechlubne zdarzenia też byłaby na miejscu (w tym miejscu spalono budkę) i może jakiś pomnik skrzywdzonej budki.
Może pokaże to rosyjska telewizja, skomentują rosyjscy dziennikarze i jakoś opanujemy ten międzynarodowy kryzys.





Komentarze
Pokaż komentarze (19)