Piloci nie chcieli lądować, chcieli tylko zrobić podejście by zobaczyć pas. Nie mogli lądować, bo przy przy oficjalnej widzialności 400m, szczęśliwe lądowanie zakończyło by się wyrokami więzienia dla całej załogi z kapitanem na czele, za złamanie przepisów i rażące narażenie głowy państwa na utratę życia lub zdrowia, o innych pasażerach nie wspominając.
Dla mniej wtajemniczonych, Pani Gini z pewnością opowie po co nadawane są minima pogodowe załodze , samolotowi, operatorowi i lotnisku ( każdy rodzaj podejścia ma osobne). Podejście mogli jednak zrobić.
Trening czyni mistrza, a doświadczenie, którego zbytnio nie mieli, trzeba gdzieś zdobyć.
Eksperyment się jednak nie powiódł. Trening zakończył się katastrofą. Brawo Gini. Zawsze w Panią wierzyłem, jak Macierewicz w zamach.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)