Blog
FM PiS Warszawa
FM PiS Warszawa
FM PiS Warszawa Prawy punkt widzenia
0 obserwujących 61 notek 18954 odsłony
FM PiS Warszawa, 24 kwietnia 2013 r.

Był Kaczmarski patriotą, czy nie?

10 kwietnia 2013 minęła dziewiąta rocznica śmierci Jacka Kaczmarskiego, muzyka, poety, pisarza, a przede wszystkim wnikliwego obserwatora Polski czasów, w których przyszło mu żyć. Co jest niezwykłe w twórczości Kaczmarskiego, to że jego teksty, mimo że te najwcześniejsze powstawały w czasach licealnych artysty- czyli, nota bene, we wczesnych latach 70.- nie starzeją się, są wciąż aktualne i zaczynają ich słuchać kolejne pokolenia. Od czasu do czasu współcześni artyści próbują się zmierzyć z twórczością Kaczmarskiego- zarówno popularne zespoły, takie jak Habakuk czy Grabaż i Strachy na Lachy, jak i młodzi, mało znani artyści, często muzykujący raczej z pasji czy zamiłowania. Obecnie legendę Jacka Kaczmarskiego stara się utrwalać i kontynuować Mateusz Korteweg, student prawa z Warszawy, który- oprócz wykonywania pieśni Jacka Kaczmarskiego i Przemysława Gintrowskiego- także pisze wiersze i komponuje do nich muzykę, inspirując się przy tym twórczością tych dwóch artystów. Podobnie występujący w warszawskich kawiarniach i klubach student polonistyki, Grzegorz Paczkowski, który również wykonuje utwory Jacka Kaczmarskiego, a także pisze i komponuje własne. Może „legenda” nie jest tu dobrym słowem, bo sam Kaczmarski niejednokrotnie podkreślał, że nie chce być dla nikogo żadną „legendą”, „postacią ze spiżu”. Artysta wolał raczej inspirować odbiorców swojej twórczości do tego, aby także sami zaczęli tworzyć.

Cała twórczość Kaczmarskiego nie da się opisać, omówić w krótkim artykule. Przejdźmy więc do właściwego tematu. Do Polski Jacka Kaczmarskiego. Do obrazu narodu polskiego widzianego oczami tego wszechstronnego poety. Nie da się ukryć, że postać Jacka Kaczmarskiego budzi także sporo kontrowersji. Jedni uważają go za barda „Solidarności”, człowieka, który swoją twórczością walczył z systemem, artystę, który za pomocą gitary i śpiewu porywał tłumy. Należy jednak pamiętać, że swoją twórczością poeta nie służył żadnym stronnictwom. Mury zostały przez kierownictwo „Solidarności” skrócone o ostatnią zwrotkę, która nie niosła zbyt optymistycznego przesłania- pokazywała smutny koniec wielkiego ruchu społecznego, dlatego bard „Solidarności”  nie jest zbyt trafnym określeniem

Nie brakuje jednak osób, które uważają, że Kaczmarski „uciekł” z Polski w stanie wojennym i z oddali łatwo było mu krytykować system oraz, nierzadko, samych Polaków, z ich przywarami- takie zarzuty pod jego adresem mieli m.in. Jerzy Urban i Waldemar Łysiak, czyli przedstawiciele przeciwnych stron barykady. Należy jednak zauważyć, że nie wrócił do Polski z Łapińskim i Gintrowskim, ponieważ nie zdążył zrobić tego przed 13 grudnia 1981 i granice zostały zamknięte. Nie znaczy to, że we Francji nie angażował się w życie opozycji antykomunistycznej. Przeciwnie, zagrał wiele koncertów, a jego twórczość, jako niewygodna dla komunistycznych władz, była „zakazana”, rozpowszechniana w warunkach domowych, w bardzo słabej jakości. Zakazany longplay „Krzyk” był kolportowany potajemnie, w kopertach od płyt winylowych Eleni.

W szesnastym wieku ksiądz Piotr Skarga w ośmiu silnie emocjonalnych, patriotycznych kazaniach, zdiagnozował sześć chorób Rzeczpospolitej. Być może porównanie nie jest trafne, ale czy i Kaczmarski także nie zdiagnozował kilku chorób toczących Polskę czasów, w których poecie przyszło żyć i tworzyć? Czy to tylko „choroby”, czy także zjawiska pozytywne? Był Kaczmarski patriotą, czy nie?

Z całą pewnością był dobrym, wnikliwym, krytycznym obserwatorem. Artystą, człowiekiem, który widział więcej. Umiał dostrzec to, co dostrzegało niewielu- w powieściach, obrazach czy wydarzeniach i sylwetkach postaci historycznych, którymi inspirował swoją twórczość. Jego mocnymi stronami były także ironia i satyra. Zarówno na temat swój, jak i własnego narodu.

W swoich tekstach Kaczmarski często ironizował- jak w Kantyczce z lotu ptaka. Pisząc artykuł, przeglądałam strony i fora internetowe poświęcone Jackowi Kaczmarskiemu i spotkałam się ze stwierdzeniem, jakoby Kantyczka… miała szydzić z Polaków, z pobożności, z poczucia tożsamości narodowej, z woli walki o swój naród. Stwierdzenie to jest chyba jednak mocno przesadzone, można sądzić, że chodziło raczej o „odpustową” religijność, o ciągłe narzekanie zamiast pracy. Tekst uderza także w tych, którzy gotowi oddać wszystko za pieniądze, także ojczyznę, wiarę, Honor i Pokutę. Podobnie cudownie przewrotny Listdoredakcji „Prawdy” z trzynastego grudnia 1981 roku, tekst uderzający we władzę, która tak naprawdę, w imię tylko własnego interesu, dobrowolnie z jednej okupacji dostała się pod drugą, zdradzając ideał wolnej ojczyzny. Była równieżBallada pozytywna, napisana, jak powiedział później sam autor, przez artystęmłodego, zdenerwowanego i przejętego tym, co się dzieje w kraju– o konformizmie i indolencji tych, którzy nie sprzeciwiali się wprowadzeniu stanu wojennego, ba, zaczęli nawet „układać się” z komunistyczną władzą. Chodziło tylko o ich własny spokój. Świetną satyrą na absurdalne wydarzenia po 13 grudnia było teżŚwiadectwo maj ’82. Tekst oparł Kaczmarski na relacji pierwszego Polaka, któremu udało się wyjechać z Polski w stanie wojennym. Ponieważ utwór pełen jest wyrażeń slangowych, które mogły być niezrozumiałe dla polonii, poeta przed wykonaniem Świadectwa podawał „słowniczek”, pełen dowcipnych komentarzy nt. życia w Polsce w tamtym okresie.

Kaczmarski pisał jednak o społeczeństwie polskim w stanie wojennym także całkiem serio, jak np. w Młodym lesie czy bardzo popularnej Naszej klasie. Młody las, w którym wycinane są młode drzewa, mówi o ucisku systemu komunistycznego, który nie daje społeczeństwu swobodnie się rozwijać, niszczy jednostki wybitne, chce zbić społeczeństwo w bezmyślną, jednolitą papkę. Jednak nie wolno zapominać o jednym- Kaczmarski na końcu przypomina bowiem, że ów młody las odrasta, że społeczeństwo odradza się na nowo. Zaś znana niemal wszystkim Nasza klasa, opowiada nie tylko o szkolnych przyjaciołach Jacka Kaczmarskiego (według wspomnień jego przyjaciela, Jarosława Lindenberga, z którym Kaczmarski siedział w ławce w liceum im. Narcyzy Żmichowskiej- tylko częściowo prawdziwie- cały tekst dostępny pod adresem: http://www.kaczmarski.art.pl/media/artykuly/osob/moj_szkolny_przyjaciel.php ), rozsianych po całym świecie,  ale dla mnie przede wszystkim o życiu w Polsce po 13 grudnia 1981. Lub też poza nią, bo wielu bohaterów utworu wyjechało za granicę.

Można by dużo napisać o odniesieniach do historii Polski. Ograniczyłam się do okresu, w którym Kaczmarskiemu przyszło żyć i tworzyć, choć bez wątpienia warte uwagi jest także jego spojrzenie na wcześniejszą historię.

Warto Jacka Kaczmarskiego zapamiętać przede wszystkim jako świetnego, krytycznego, wnikliwego obserwatora, a także wielkiego humanistę i, co ważne, patriotę, który często wracał do Polski. Artystę, który ukochał swój kraj i naród. Źródło, które wciąż bije. 

Joanna Jaszczuk

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Blog ten powstał z myślą o prezentacji poglądów i opini członków i sympatyków Forum Młodych PiS. Jeżeli chcesz, by twoja notka ukazała się tutaj, wyślij ją na adres mementi01@ wp.pl.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @gazaj Co do gospodarki, to zwróć uwagę, że w czasie swoich rządów PiS obniżył składkę...
  • @1odłamek PiS rzeczywiście zwalczyło inne partie prawicowe, jednakże w przeciwności do SLD,...
  • Co do opini o lewicowości PiS PiS nie jest partią lewicową, ani nie jest podobne do SLD....

Tematy w dziale