Kilkanaście dni temu zakończyły się prawybory w PO. Zwycięski Bronisław Komorowski krzyknął wówczas „Radku kocham Cię!”. Doskonale rozumiem, że w Platformie panuje polityka miłości. Jednak czy My – Polacy także powinniśmy kochać Radka za to co zrobił w ciągu swojej kadencji w MZS? Po moich krótkich rozważaniach sam zadecydujesz, drogi czytelniku…
Nasz „kochany Radek” jest chwalony przez członków PO za poprawę relacji na linii Warszawa – Moskwa i Warszawa – Berlin. Wszystko wydaje się piękne, ale co z naszym bezpieczeństwem energetycznym? Jak zostanie rozwiązana kwestia dywersyfikacji źródeł energii i dostaw gazu z Rosji? Polska potrzebuje asertywnego negocjatora. Piękny uśmiech i uległa postawa nie działają na dłuższą metę. Przykładem może być choćby kompletna klapa polityki rządu względem władz na Białorusi.
Jeśli chodzi o stosunki z Unią Europejską to nasz minister również nie ma powodów do dumy. Dlaczego nie mamy żadnego ambasadora unijnego? Dlaczego nie mamy żadnego dyrektora generalnego lub dyrektora gabinetu politycznego? Polska będąca dużym i silnym krajem UE stać na to aby obsadzić więcej stanowisk unijnych naszymi rodakami. I nie musimy zadowalać się tylko funkcją przewodniczącego PE.
W jednym z wywiadów minister Sikorski podkreślił, iż jednym z celów polskiej polityki zagranicznej jest przygotowanie naszego kraju do prezydencji Unii w 2011 roku. Jednak ostatnio niestety nie miał on na to czasu i lekceważył kuluarowe rozmowy przywódców UE, na których również zapadają niezwykle ważne decyzje. Tutaj przykładem może być chociażby spotkanie przywódców państw Unii w Kordobie. Pan minister musiał jednak prowadzić kampanię podczas prawyborów w PO.
W tym momencie przyszedł czas, mój drogi czytelniku, na podsumowanie tej refleksji na temat Ministra Spraw Zagranicznych. Nie wiem tylko co mam podsumowywać... Szereg porażek? Jednak jest jeszcze nadzieja. Kadencja Radosława Sikorskiego jeszcze nie minęła, więc nie czas na wielkie podsumowania. Na koniec pozwolę sobie na apel: Radku! Dlaczego śpisz? Przestań już marzyć o swojej prezydenturze! Weź się wreszcie do roboty.
Piotr Cieplucha


Komentarze
Pokaż komentarze (2)