Przed nami druga, decydująca tura wyborów prezydenckich. Wszyscy liczymy, że poznamy przez ten czas program Bronisława Komorowskiego jakim chce się kierować podczas swojej ewentualnej prezydentury. Póki co musimy niestety obejść się smakiem. Głównym zamysłem kandydata Platformy Obywatelskiej jest bowiem obecnie wykazanie swojej lewicowości. Cel jest banalnie prosty. Chodzi o przyciągniecie lewicowego elektoratu ale i przede wszystkim przypodobanie się Grzegorzowi Napieralskiemu. Stąd wzięły się ostatnie słowa marszałka dotyczące in vitro i ewentualnego finansowania tejże metody zapłodnienia przez budżet państwa. A co Komorowski mówił jeszcze podczas „prawyborów” kiedy to rywalizował z Radkiem Sikorskim? Marszałek Sejmu, pytany o finansowanie zabiegów in vitro z budżetu państwa, stwierdził: "Na pewno nie w stosunku do wszystkich, tylko w stosunku do tych, gdzie jest szansa na to, że się urodzą dzieci zdrowe i będą dobrze wychowane".
Ta wypowiedź wywołała dużą burzę w środowiskach lewicowych ale i także w samej Platformie. Sikorski niebawem tak skomentował, trzeba przyznać ze znaną sobie złośliwością, słowa marszałka: „Jak zadeklarował [Komorowski], jest przeciwny eugenice i zadaje sobie pytanie, kto miałby oceniać, która rodzina jest z prawego łoża i warta powielania, a która nie jest”
Generalnie nastąpiła także wyraźna zmiana poglądów pana marszałka w kwestii parytetów. Początkowo mówił o tym, że „Kobietom w życiu publicznym na pewno jest trudniej z powodu ich roli w rodzinie, i to trzeba zmieniać przez różne ułatwienia, ale nie jestem do końca przekonany, że zmieni to parytet płci”. Dziś Bronisław Komorowski podpisze każdą ustawę, także taką wprowadzającą parytety, żeby tylko wykazać swoją otwartość na lewicowy elektorat. Na Kongresie kobiet powiedział „Będę namawiał swoje środowisko polityczne, by przyjąć 35-proc. parytet, a jeśli Sejm uchwali 50 proc., to jako prezydent też taką ustawę podpiszę”.
Patrząc na te zmiany kandydata Platformy przypomina mi się parodia spotu wyborczego Komorowskiego jaką przygotował Szymon Majewski. W finalnej części parodii, aktor wcielający się w Bronisława Komorowskiego mówi: „Kiedy ktoś zatem spyta, a konkretnie kim jestem? Odpowiadam: konkretnie tym kim chcecie bym był”.
I pomyśleć, że w zamiarze miała być to tylko karykatura….
Sebastian Szymański


Komentarze
Pokaż komentarze (2)