Zbigniew Chlebowski niedawno wyśmiewał polityków PiSu, iż ci ubzdurali sobie wielką dziurę budżetową. Napiętnowano wówczas także prezydenta Lecha Kaczyńskiego za to, że straszy Polaków kryzysem. Dziś zaczyna straszyć sam Donald Tusk.
Mijający weekend miał upłynąć pod znakiem rządowych poszukiwań oszczędności. Okazuję się bowiem iż Platforma Obywatelska odnalazła pewną wyrwę w budżecie. To bagatela, 17 miliardów złotych. Właśnie tyle pieniędzy może niebawem nam zabraknąć w wyniku światowych zawirowań wokół gospodarki. Niestety nie jest to argument przemawiający na korzyść rządu Donalda Tuska. Pierwsze symptomy problemu dostrzegano już w sierpniu 2008 roku. Wówczas to, według byłego wiceministra finansów Stanisława Gomułki, pojawiły się niebezpieczne prognozy. Wpływy budżetowe miały zmniejszyć się o 2 miliardy złotych miesięcznie. Na podjecie stosownych kroków czekano niestety, aż do dnia dzisiejszego. Ponownie politycy Platformy ignorancko przedłożyli interes partyjny i sondażowy, nad faktyczny interes Polaków. Niemożliwe jest bowiem aby na tym etapie wykazywać się takim brakiem wyobraźni ekonomicznej.
Rząd stara się robić dobra minę do złej gry. Między wierszami można jednak doszukać się pewnej eskalacji strachu w szeregach. Najdobitniej przedstawił to minister Sikorski który w obliczu cięć resortowych mówił o konieczności wylania dużej ilości łez. Dzisiejsze obrady rządu przypominają kiepską akcję gaszenia pożaru, który de facto i tak pochłonie swoje ofiary.
Weekendowe spotkanie premiera z poszczególnymi ministerstwami przyniosło pewne ustalenia. Trzy ministerstwa przedłożyły plan oszczędności po miliardzie złotych każde. Gdzie dalsze 14 miliardów? Premier dał swoim ministrom czas do wtorku…
Jak więc należy poradzić sobie z tym problemem? Na pewno nie wystarczą tutaj oszczędności poczynione na spinaczach biurowych czy papierze toaletowym. Czarny scenariusz rysuje widmo zwolnień w administracji publicznej oraz zamrożenie podwyżek w sektorze państwowym. Niczego nie możemy być pewni.
SS


Komentarze
Pokaż komentarze (4)