W ubiegłym tygodniu w polskich mediach pojawiła się informacja o poczynaniach prezydent Warszawy, p. Hanny Gronkiewicz – Waltz, która przyznała pracownikom urzędu miasta premię wysokości blisko 58 mln złotych. Jak to możliwe, że w dobie kryzysu gospodarczego, kiedy premier Tusk dwoi się i troi, aby poczynić jak największe oszczędności w Skarbie Państwa p. Gronkiewicz lekką ręką wydaje tak dużą sumę pieniędzy? Żadna osoba, mająca choć odrobinę oleju w głowie, nie zrobiłaby czegoś takiego, a już na pewno nie ktoś mający takie doświadczenie jak obecna prezydent stolicy. Dla porządku przypomnę, że p. Hanna Gronkiewicz-Waltz jest z wykształcenia prawnikiem i ekonomistką, była prezesem NBP (1992-2001) i przewodniczącą Rady Polityki Pieniężnej (1998-2001). Czy osoba, która miała styczność z finansami na szczeblu krajowym, przez wiele lat może podejmować tak pochopne decyzje? Jak widać w PO wszystko jest możliwe. Chyba mamy wreszcie jakiś „Cud”! Jednak pytanie brzmi: czy „cudem” jest głupota p. Gronkiewicz, czy też może szczyt bezczelności? Jedno jest pewne… to kolejna kompromitacja Platformy. W czasach, kiedy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, Gronkiewicz zarzucała mu podwyżki dla urzędników. Teraz ona robi to samo, tylko (o zgrozo!) w czasach kryzysu. A co na to politycy innych partii? Zarówno PiS, jak i Lewica nie szczędzą słusznej krytyki pod adresem pani prezydent. Ciekawe jakie będą poczynania pana premiera i polityków PO wobec p. Gronkiewicz…
P.C.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)