36 obserwujących
1985 notek
1323k odsłony
  269   0

Polskie koło historii przyśpiesza

Jeżeli prawda ma moc „wyzwolenia” to powinniśmy ją ciągle przywoływać, by doznać wyzwolenia od głupoty i narodowej ksenofobii.

Tegoroczny Marsz Niepodległości ma tutaj znaczenie szczególnie wymowne, bo w politycznym sporze Polaków o prymat w ojczyźnie nacjonalizmu lub demokracji pluralistycznej, państwo polskie opowiedziało się za nacjonalizmem. Dowiodło tego lekceważącym zignorowaniem przez rząd RP /organ władzy państwowej/ prawomocnego postanowienia sądu /też w imieniu państwa polskiego/ nie wyrażającego zgody na marsz. Jednak wbrew temu rząd nadał marszowi status uroczystości państwowej i marsz się odbył.

Te decyzyjne sprzeczności pomiędzy organami władzy tego samego państwa dowodzą o kryzysie praworządności ustrojowej w Polsce.

Polacy wyznający idee państwa demokracji pluralistycznej powołują się na prawomocne orzeczenie sądu wydanego w imieniu państwa, a wyznawcy ideologii nacjonalistycznej to lekceważą, a decyzję rządu nadającą marszowi - sprzecznie z wyrokiem sądu - status obchodów państwowych chwalą.

Ci pierwsi widzą w Zachodzie /Unii Europejskiej/ gwarancje polskiej stabilizacji gospodarczej i bezpieczeństwa państwa, a ci drudzy ostrzegają przed wrogami z tegoż Zachodu i ze Wschodu oraz przed wrogiem wewnętrznym.

Ten dwugłos z okazji 103 rocznicy odzyskania niepodległości mocno konfliktuje przeciwstawne sobie obozy Polaków na:

a) optymistyczne z gwarancjami Zachodu dla naszego bezpieczeństwa przed zagrożeniem ze Wschodu, i

b) pesymistyczne ostrzegające Polaków zarówno przed wrogami ze Wschodem jak i /uwaga/ z Zachodu (UE) /demonstrowane podczas marszu paleniem wizerunku Tuska – „agenta” Niemiec/. Tak właśnie przywołał  te zagrożenia lider obozu władzy w Polsce:

„ W dwóch przemówieniach prezes PiS Jarosław Kaczyński porównał „zagrożenia” dla Polski płynące ze wschodu i z zachodu. To echa przedwojennej teorii „dwóch wrogów” Polski - oraz absurdalne porównanie Łukaszenki i Putina z Unią Europejską. Polska to samotna forteca, którą tylko PiS obroni”

www.Kaczyński: "Zagrożenia płyną do nas ze wschodu i z zachodu" (oko.press)

 Oto napędzane przez polskie władze koło historii zatoczyło pełny obrót przywracający nam „nacjonalistycznego upiora polskiej historii” z czasów II RP.

Oto krótkie tego przypomnienie:

„W 1938 władze polskie, zaniepokojone pogarszaniem się sytuacji Żydów-obywateli polskich w III Rzeszy, postanowiły przeciwdziałać ich spodziewanemu masowemu powrotowi do kraju, pozbawiając ich obywatelstwa. 31 marca 1938 Sejm uchwalił ustawę o pozbawianiu obywatelstwa, zgodnie z którą obywatel polski mógł być go pozbawiony m.in. jeżeli przebywał nieprzerwanie za granicą ponad 5 lat od powstania państwa polskiego. Terminem wykonania rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych o rejestracji paszportów oraz umieszczeniu w nich adnotacji o ważności był 29 października 1938.

26 października 1938 roku szef służby bezpieczeństwa Rzeszy, Reinhard Heydrich, ogłosił rozporządzenie o natychmiastowym wydaleniu z Niemiec wszystkich polskich Żydów. Rozporządzenie to obejmowało także tych Żydów, którzy nie utrzymywali już z Polską żadnych kontaktów.

Funkcjonariusze niemieckiej policji dostarczali Żydom nakaz deportacji, po czym (często nie pozwalając im wziąć ze sobą najpotrzebniejszych rzeczy) dostarczali na stacje kolejowe. Stamtąd w zaplombowanych pociągach przewożono ich do granicy z Polską. W nocy z 27 na 28 października na granicznych stacjach w Zbąszyniu, Bytomiu, pod Chojnicami i Wschową znalazło się kilka tysięcy Żydów, których Niemcy przepędzili przez granicę.

www. Polenaktion – Wikipedia, wolna encyklopedia

Przypominam tę prawdę, o której milczą ośrodki rządowej propagandy i szkolne podręczniki historii.

Przypominam ufny, że ona „nas wyzwoli” od coraz bardziej zaciskającej się obręczy nacjonalizmu, którą demokratyczna większość narodu odrzuci by wyzwolić się z amoku narodowej wyższości polskiej nacji nad Europejczykami, tę jedyną dzisiaj realną ostoję naszego pokoju i dobrobytu.

Choć historycznie brak bezpośredniej analogii do przygranicznej, historycznej sytuacji polskich Żydów na niemiecko-polskiej granicy w 1938 r., to dzisiejsza narracja polskich władz usprawiedliwiająca obecną sytuacje na granicy z Białorusią mimowolnie wyraźnie kojarzy się z  rokiem 1938.

I to jest ów zasadny strach przed zjawą odradzającego  się w Polsce nacjonalizmu.

Jeżeli to zrozumiemy, to prawda nas wyzwoli  z takich obaw.


PS. Oto zmora tego strachu:

Liderzy europejskiej prawicy (nacjonaliści)  zjadą do Warszawy. Zaprosił ich Jarosław Kaczyński!

www.Warszawy. Zaprosił ich Jarosław Kaczyński (msn.com)

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka