37 obserwujących
2037 notek
1335k odsłon
  125   0

Wojna w Ukrainie to upadek idei człowieczeństwa

                          image


Ta wojna zupełnie przyćmiła człowieczeństwo jako takie, uznawane naiwnie za symbol ucywilizowanej ludzkości, podczas gdy katastrofa tej wojny, to niewyobrażalne cierpienia ludzi żyjących pod niebem rosyjskich rakiet.

Politycy zawęzili te cierpienia bliźnich do „szczerego” wyrażania im współczucia, wynosząc przed nimi polityczne problemy sankcji gospodarczych i jej skutków w krajach je wprowadzających.

Polska jest tego „laboratoryjnym przykładem”. Nasze elity polityczne „międlą” w sejmie legislacyjny spór w sprawie nacjonalizacji majątków rosyjskich oligarchów w Polsce, kiedy natychmiast można to „załatwić” w postępowaniu sądowych dowodząc ich przestępcze pochodzenie. Chyba, że polski rząd nie zamierza tego dowodzić!

Zaś ten sam polaki sejm ani myśli zająć się gorącym problemem uchodźców ukraińskich utrzymywanych – póki co – przez wolontariat instytucji pozarządowych opartych na społecznych daninach, które się już wyczerpują.

 Ciekawe jak zostanie odebrane w Ukrainie emocjonalne oświadczenie prezydenta Polski w Kijowie, że przybyli do Polski wygnani wojną Ukraińcy nie są uchodźcami, tylko naszymi gośćmi, kiedy zabraknie dla nich chleba i dachu nad głową.

Ci sami politycy nie potrafią wykonać wyroków TSUE aby uzyskać pieniądze z Krajowego Funduszu Odbudowy.

To Polska. A świat? Podobnie!

FG w Davos spłyciło dyskusję o pomocy dla Ukrainy /dotyczącą zakazu importu z Rosji surowców energetycznych/ do dywagacji o negatywnych tego skutkach dla państw – uczestników sankcji – grożących obniżką ich PKB i spadkiem poziomu stopy życiowej.

Premier Węgier Viktor Orbán – wprowadzają stan wyjątkowy – uzasadnił brutalnie, że jest to w obronie stopy życiowej Węgrów aby ich kraj mógł się trzymać jak najdalej od wojny w Ukrainie. O ludziach ani słowa.

Odwetowa niemrawość demokratycznego świata wobec imperialnych agresorów, to pełna obojętność na tragiczne losy ludzi, ofiary tychże dyktatur, co rozzuchwala je w słusznym przeświadczeniu, że Wolny Świat nie przeciwstawi się temu ze strachu przed ograniczeniem dobrobytu w swoich krajach, w których wyborcy pozbawią ich władzy.

Konkluzja jest więc niezwykle smutna : mniejsza część świata opływająca w dobrobycie nie zrezygnuje z niego ani o gram nawet kiedy na ich oczach przeważającej większości ludziom odbiera się niezbywalne prawa człowieka /człowieczeństwa/ sankcjonowane przecież powszechnie.

Możni tego świata niosą pomoc ofiarom bomb dobrowolnymi jałmużnami, kościoły wyznań religijnych intensyfikują akcje modlitewne, a ofiary wojen zapełniają masowe groby.

I to niesie ową rozpacz bezsilności umierających pod bombami osób z utratą wiary w deklarowane człowieczeństwo ludzi.

Czyli następuje zmierzch humanitarnej cywilizacji na rzecz powrotu dyktatury barbarzyństwa siły i dobrobytu.

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale