37 obserwujących
2066 notek
1341k odsłon
  139   0

Nowa era – według Putina – to nacjonalizm

image

                                                                             Putin, Ra’isi, Erdoğan w Teheranie.


Władimir Putin, przemawiając na forum Agencji Inicjatyw Strategicznych w Moskwie, oskarżył państwa Zachodu o "rabowanie innych narodów". – Nadchodzi nowa era, nowy etap w historii świata. Tylko prawdziwie suwerenne państwa mogą zapewnić wysoką dynamikę rozwoju – powiedział dyktator z Kremla.

www. Putin ogłosił "nową erę" w historii świata. "Nadchodzi nowy etap" (msn.com)

Po takim wyznaniu politycznej „wiary” Putina łatwo zrozumieć pro putinowskie sympatie nacjonalistycznych polityków Europy /i świata/ posługujących się demagogią narodowej suwerenności jako nienaruszalnej świętości nacjonalistycznej idei.

To wyznanie Putina jest jego sprzeciwem wobec politycznej wspólnoty państw zrzeszonych w UE, stanowiących barierę przed imperialną polityką Rosji.

Za ten „suwerenny” patriotyzm nacjonaliści świata podziwiają i chwalą Putina za aneksje Krymu i obecny zaborczy najazd na Ukrainę. A patriotyzm Putina obrazują rosyjskie zbrojne „dokonania” począwszy od Gruzji, wschodnich ziem Ukrainy, Krymu po obecną ludobójczą wojnę w Ukrainie.

I to jest nowa rzeczywistość polityczna w Europie na którą składa się powrót imperializmu /Rosja/ do Europy. Bardzo trafnie spointował to kanclerz Niemiec Olaf Scholdz:

„Wielu miało nadzieję, że ścisłe powiązania gospodarcze i wzajemne zależności przyniosą zarazem stabilność i bezpieczeństwo. Putin swoją wojną przeciwko Ukrainie tę nadzieję zniszczył. Rosyjskie rakiety spowodowały ogromne zniszczenia nie tylko w Charkowie, Mariupolu czy Chersoniu, ale także obróciły w gruzy europejski i międzynarodowy porządek pokojowy ostatnich dziesięcioleci”.

www. Kanclerz Olaf Scholz dla 'Wyborczej': Uzależnienie się od Rosji to był błąd. Naprawiamy go (wyborcza.pl)

A tak nacjonalistyczny prezydent Iranu Ybrahim Raisi w czasie obecnej, irańskiej wizyty Putina i Erdogana wyraził Putinowi uznanie za wojnę z Ukrainą. Zaś ajatollach Homenei pochwalił go za to takimi słowami:

„Wojna nie cieszy Republikę Islamską, jednak w przypadku Ukrainy, gdyby nie przejął pan i inicjatywy zrobiła by to druga strona – uznał”. Rozpętała by tę samą wojnę, traktując Krym jako pretekst – dodał”.

www.Putin i Erdogan w Iranie. Czy zboże w końcu popłynie z Ukrainy? (wyborcza.pl)

Obszerność komunikatów prasowych na ten temat zwalnia mnie z cytowania tego haniebnego dialogu prowadzonego pomiędzy autorytarnymi przywódcami nacjonalistycznych państw, wyznawców wojny jako politycznego środka dla trzymania  autorytarnej władzy w „aureoli” piewców i obrońców suwerenności narodowych.

Potwierdza to historyczną prawidłowość, że władza w rękach nacjonalistów to wojna.

Wszystko to dzieje się na oczach całego świata obserwującego mordy ludności cywilnej rakietowymi atakami miejskich aglomeracji, jako główny cel tej wojny w Ukrainie z planem unicestwienia narodu ukraińskiego stawiającego opór rosyjskiemu agresorowi w obronie właśnie ukraińskiej suwerenności.

Na tle wojny w Ukrainie i w świetle niepokojącej popularności nacjonalizmu w krajach unijnych /także w Polsce/ i jego sprzyjaniu wielu autorytarnym i totalitarnym dyktaturom /w tym zbrodniczej Putina/ reakcja świata jest zbyt ospała czyli groźna dla demokracji parlamentarnych.

Wspomniany kanclerz Niemiec, jako jedyny dotąd szef państwa unijnego czytelnie określił przeciwdziałanie temu rosyjskiemu imperializmowi takim wnioskiem:

„Odpowiedzią UE musi być jedność. Musimy ją koniecznie zachować i pogłębić. Oznacza to koniec z egoistycznym blokowaniem europejskich decyzji przez pojedyncze państwa członkowskie . Koniec z narodowymi działaniami w jedynkę szkodzącymi Europie jak całości . Na narodowe weta, np. w polityce zagranicznej nie możemy sobie już pozwolić , jeśli nasz głos ma być słyszany w świecie konkurujących ze sobą mocarstw.”

www.Kanclerz Olaf Scholz dla 'Wyborczej': Uzależnienie się od Rosji to był błąd. Naprawiamy go (wyborcza.pl)

Liderzy i narody państw UE muszą przeciwstawić się mniemaniu świata, że cała Europa zastygła w poczuciu pełnej zaufania sytości, a społeczeństwa niezdolne są do obrony swoich wartości. W świetle nowej rzeczywistości odsłoniętej agresją imperialnej Rosji musimy dowieść światu, że potrafimy się zjednoczyć i skutecznie przeciwstawić szaleństwom wielkomocarstwowych i militarnych planów Putina – konkluduje Scholz.

Czy społeczność europejska /w tym polska/ rozumie to zagrożenie i da tego wyraz przy urnach wyborczych?

Miejmy nadzieję, że tak!

Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale