
UNIJNI DECYDENCJI UMOWY MERCOSUR
Całkowite przemodelowane polskie media społecznego przekazu w biznes o głównych cechach generowania rosnącej zyskowności zrezygnowały z rzetelności przekazu.
Konkurencja nie zna etosu uczciwości, czyli postaw, które z natury rzeczy nie mataczą fałszowaniem rzeczywistości dla zysku fałszerza.
Skoro więc mechanizmy konkurencji rynkowej zawładnęły mediami to siłą rzeczy są one zalewane lawiną kulturowej chały, szalbierczych reklam i emocjonalnych form informacji publicznej.
Chamstwo politycznych sporów w lawinach audycji typu „Debata Gozdyry” od rana do wieczora krzyczą o umowie UE-Mercosur w dramatyczno populistycznym tonie katastrowy gospodarczej zesłanej nam przez Unię Europejską.
W tym reżyserowanym lamecie nieuczciwie pomija się fakt, że ta umowa 9 stycznia została demokratycznie przegłosowana przez kraje członkowskie.
Nieuczciwie media pomijają informację o fundamencie umowy, czyli cłowej polityce wymiany towarowej głównych założeniach umowy UE-Mercosur, jak:
• eliminacja 93% ceł Mercosur na towary z UE,
• zniesienie 91% ceł UE na towary z Mercosur
Tak więc kraje unijne sprzedające swoje wyroby krajom Mercosur aż w 93 procentach nie będą obciążone ich cłami.
Zaś oni będą zwolnieni w 91 procentach z ceł towarów europejskich.
Dużej część państw Unii Europejskiej, zależy na możliwości eksportu towarów przemysłowych, np. samochodów do państw Mercosuru.
W ich krajach podkreśla się, że w handlu z Mercosurem jest mnóstwo obszarów towarowo – technicznych gdzie można hamować potencjalne złe skutki dla europejskich producentów. Tam taż dużo o tym piszą media, a polskie milczą jak „zaklęte” w usłużnej politycznej pozie bojowców o interes „POLSKIEGO ROLNICTWA”, bez słowa o polskim bilansie zysków i strat.
Czyż nie jest wymownym, że tylko pięć państw unijnych / Polska, Francja, Austria, Węgry i Irlandia/ opowiedziały się przeciwko umowie.
Pytam, gdzież to się podział demokratyczny etos polskich piewców „świętości” większościowej demokracji jakże często przywoływanej choćby przez środowisko obecnego prezydenta Polski i jego samego?
Czyżby w Polsce tenże większościowy mechanizm demokracji był święty tylko kiedy my posiadamy większość i wyklęty kiedy większość nam nie sprzyja?
Takie bałamucenie społeczeństwa pospołu z pielgrzymkową akcją Paulinów wspierającą kibicowski nacjonalizm a ostatnio z udziałem nawet prezydenta RP witanego gromko militarnym salutem „czołem panie prezydencie”.
Gdyby zsumować upadek obywatelskiej roli mediów społecznego przekazu z niską jakością i kulturą polskich polityków oraz obojętnością na to wszystko polskiego Kościoła katolickiego to jakość polskiego państwa trzeba by uznać za niską.
A gdyby temu bractwu udało się zrealizować Polexit to Polska szybko wróci na swoje, niedawno opuszczone miejsce „marudera” postępu i i dobrobytu.
Strach nawet o tym myśleć.
Jestem absolwentem Politechniki Poznańskiej (inżynier elektryk - budowa maszyn elektrycznych). Staż pracy: 20 lat w przemyśle i 20 lat w administracji państwowej szczebla wojewódzkiego - transformacja gospodarki z socjalistycznej na rynkową.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka