30 obserwujących
1694 notki
1135k odsłon
193 odsłony

Czas spełnić postulat Kukiza czyli zakaz finansowania partii z budżetu państwa

Wykop Skomentuj15

imageTen postulat nie wymyślił Kukiz Wcześniej był na sztandarach PO, Nowoczesnej, Samoobrony i Ruchu Palikota. Obecnie niosą go Kukuz15, Wiosna i Razem. Większość nowopowstałych partii zawsze to postuluje z tym, że po uzyskaniu 3 i więcej procent poparcia wyborczego zaraz o tym zapominają. A szkoda, bo to postulat godny najwyższej uwagi uświadamiający obywatelom, że finansowanie ruchów politycznych z budżetu państwa jest głęboko niedemokratyczne, żeby nie powiedzieć patologiczne. 

Subwencja przysługuje partiom politycznym, których komitety uzyskały co najmniej 3 proc. głosów w wyborach do Sejmu i partiom, które wchodziły w skład koalicji, jeśli komitet koalicyjny uzyskał co najmniej 6 procent ważnych głosów w wyborach do Sejmu

https://tvn24bis.pl/z-kraju,74/ile-pieniedzy-dostana-partie-polityczne,589502.html

System ten wymyślono dla umocnienia na arenie politycznej pozycji partii, których obecność wyborcza dowiodła, że są rozpoznawalne.

Taka logika w demokracji jest kuriozalnie dziwaczna, bo państwo - wbrew własnemu interesowi - umacnia na scenie politycznej partie populistyczne, które przecież najłatwiej zdobywają głosy wyborców łasych na różne socjalne obietnice.

Tymczasem ściągalność składek partyjnych przez członków partii politycznych w Polsce jest ścisłą tajemnicą, bo wynoszą one średni nieco powyżej 30%. Powyższe wskazuje, że większość członków owych partii to bezideowi koniunkturaliści czekający na dojście ich partii do władzy i obdarzenie ich intratnymi posadami w sektorze państwowym, czyli partyjnymi synekurami.

Wszystkie bez wyjątku partie u władzy pamiętają o tej wdzięczności i na „wymiecione” z poprzedników synekury partyjne - głównie w spółkach Skarbu Państwa - mianują swoich zaufanych „miernych, biernych ale wiernych” partyjnych koleżków. I to jest dalszy ciąg partyjnego dostępu do pieniędzy publicznych zwielokrotniających partyjne budżety jakże potrzebne na kosztowne kampanie wyborcze.

Ogrom tego problemu jasno naświetliły ostatnio media podając takie bulwersujące fakty /patrz tytułowa plansza/:

„Przynajmniej milion złotych wpłacili w 2018 roku na fundusz wyborczy Prawa i Sprawiedliwości ludzie z zarządów i nadzorów państwowych agencji i spółek - czytamy w poniedziałkowej "Gazecie Wyborczej". Dziennik prezentuje szczegółowe dane i wyliczenia. Najwięcej, bo 31,5 tys. zł, miał wpłacić Grzegorz Ksepko, w 2018 roku pełniący obowiązki prezesa zarządu Energi SA. To właśnie pracownicy tej firmy energetycznej przelali najwięcej pieniędzy na kampanię PiS".

https://expressbydgoski.pl/gazeta-wyborcza-szefowie-panstwowych-spolek-wplacili-setki-tysiecy-zlotych-na-kampanie-prawa-i-sprawiedliwosci-lista-wplat/ar/c1-14232747

Lista wpłat PiS-owskich spółkowych nominatów na kampanię PiS:

• 18 tys. zł wpłacił Krzysztof Figat, prezes Polimeksu-Mostostalu SA

• 16 tys. zł - Artur Kamiński, wiceprezes Grupy Azoty Kędzierzyn

• 25 tys. zł - Alicja Klimiuk, była p.o. prezesa Energi, obecnie prezes Energi Operator

• 20 620 zł - Ewa Rzymkowska, członkini rady nadzorczej Energi Obrót, radna Kutna, pracownica Kancelarii Prezydenta

• 31 500 zł - Krzysztof Kurt, wiceprezes Energi Wytwarzanie

• 20 tys. zł - Marek Kasicki, wiceprezes Energi Operator

• 15 750 zł - Robert Perkowski, wiceprezes PGNiG

• 20 tys. zł - Piotr Tutak, prezes EuRoPol Gazu

• 10 tys. zł - Zbigniew Dżugaj, wiceprezes PGE Dystrybucji, członek rady nadzorczej Poczty Polskiej

• 13 467 zł - Marcin Kasza, prezes zarządu Orlen Projekt

• 12 tys. zł - Adam Meller, prezes zarządu Morskiego Portu Gdynia

https://expressbydgoski.pl/gazeta-wyborcza-szefowie-panstwowych-spolek-wplacili-setki-tysiecy-zlotych-na-kampanie-prawa-i-sprawiedliwosci-lista-wplat/ar/c1-14232747

Czy można sobie wyobrazić hojność firm państwowych i ich prezesów polegająca na przekazywaniu dużych pieniędzy państwowych /Spółki Skarbu Państwa/ i swoich prywatnych w imię sympatii politycznych? Jak ową hojność wytłumaczyć kiedy taki sam aktyw partyjny PiS zalega latami z płaceniem składek partyjnych?

Najbardziej trafnie patologię tę określił konstytucjonalista prof. Marek Chmaj /GW z 24. czerwca/:

(… To o czym można mówić w tym wypadku, to przede wszystkim naruszenie konstytucyjnej zasady równości partii wobec prawa. Partia rządząca ma przewagę - dysponuje stanowiskami i rozdaje je na masową skalę „kupując” sobie przewagę finansową, opozycja takich możliwości nie ma”.

I to jest clou całej sprawy. Państwo jako najwyższe dobro wszystkich obywateli funkcjonuje dzięki złożonemu mechanizmowi instytucjonalnej władzy ustanowionej demokratycznie /wybory/ w oparciu o ustawę zasadniczą /konstytucja/ z gwarancją równości ruchów politycznych wobec prawa - jak mówi prof., Marek Chmaj - rażąco w Polsce nie przestrzeganego.

Ponieważ żadna partia rządząca nie zrezygnuje dobrowolnie z owej antykonstytucyjnej przewagi finansowej nad opozycją trzeba kategorycznie odciąć te partie od wartkiego strumienia państwowych pieniędzy wpływającego na konto partii - w tym funduszy wyborczych - zrównując tym samym konkurencyjność programów wyborczych wszystkich partii, bardziej skonkretyzowanych programowo w miejsce szalejącego obecnie populizmu socjalnego.

Inne reformy ustrojowe to odrębny temat, ale głównym ich nurtem powinna być dalsza decentralizacja państwa w sferze administracyjnej /więcej władzy dla samorządów/ i sektorze spółek państwowych prawdziwie usamodzielnionych z kadrami wyłanianymi w drodze konkursu.

Politykom wara od pieniędzy spółek, a partie polityczne muszą się utrzymywać ze składek, które są miernikiem ideowego kręgosłupa członków partii.

Ale to temat na inną notkę.

Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka