30 obserwujących
1660 notek
1111k odsłon
230 odsłon

„Mała Emi” - duża afera

Wykop Skomentuj5

image

Wydawało się, że afera hejtowa w ministerstwie sprawiedliwości powiązana ściśle z wiceministrem tego urzędu skupi się politycznie co najwyżej na szefie tego resortu Zbigniewie Ziobrze. Tymczasem niepodziewanie zahacza ona o same szczyty partii władzy, bo o prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

„Jarosław Kaczyński korespondował ze słynną hejterką „Emi”, która rozpętała aferę w Ministerstwie Sprawiedliwości – informuje „Gazeta Wyborcza”. Prezes PiS zapewniał na piśmie w lipcu tego roku, że udzieli jej „wsparcia w ramach uprawnień przysługujących parlamentarzystom”. Jeśli będzie Pani oczekiwała ode mnie wsparcia, którego mógłbym udzielić, działając w ramach uprawnień przysługujących parlamentarzystom, proszę o informację”.

/J. KACZYŃSKI, W LIŚCIE DO „MAŁEJ EMI”, CYT. PRZEZ „GAZETĘ WYBORCZĄ”/

*https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Jaroslaw-Kaczynski-pisal-z-hejterka-Emi-oferujac-swoje-wsparcie

*http://wyborcza.pl/7,75398,25153426,prezes-pis-i-hejterka-emi-wyborcza-ujawnia-korespondencje.html

Jak traktować tę sprawę?

*Opozycja ekscytuje się faktem degrengolady moralnej b. już wiceministra Plebiaka, herszta /jak go nazywano/ grupy hejterskiej złożonej z sędziów wysokiego szczebla - od delegowanych do pracy w MS, członków KRS aż po sędziego Izby Dyscyplinarnej SN - ściśle instruującego hejterkę „Małą Emi” jak i których sędziów ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia /opozycyjnych wobec reform Ziobry/ szkalować.

 Co w tej sytuacji - na miesiąc przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi - ma myśleć zwykły obywatel?

Rzeczywistość jest smutna. Zwolennicy opozycji myślą podobnie jak partie opozycyjne, a zwolennicy obozu rządzącego podzielają opinie partii rządzącej.

Takie myślenie nie sprzyja obywatelskości politycznych postaw wyborców, którzy powinni otrzymać od państwa natychmiastowego i przekonującego obiektywnie rozstrzygnięcia przez niezależne organy dochodzeniowe kulis i odsłoniętych faktów nielegalnej działalności hejterskiej ludzi z wysokich szczebli służby państwowej, przecinając wszystkie piarowe domysły i plotki.

Dlaczego państwo polskie nie chce tego tak zakończyć?

To pytanie pozostaje bez odpowiedzi, co podtrzymuje ową smutną rzeczywistość braku transparentności postaw i praktycznych zachowań rządzących.

Może rządzący nie pamiętają o polskich aferach politycznych jak np: afera Rywina - upadek rządów SLD, afera podsłuchowa /nie wyjaśniana/ polityków PO „u Sowy” - upadek rządów PO/PSL?

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo