905. Chłopy od polityki
PP, czy jesteśmy narodem mądrym i szczęśliwym? Trzeba byłoby zrobić sondę na wzór i podobieństwo politycznych. Albo dwie. Jedną wśród narodu, drugą, taką samą wśród polityków, którzy są tego narodu kremacją. Kreacją, sorry. Supremacją. Taaak. Sonda wśród polityków wykaże iż jesteśmy narodem szczęśliwym. A oni przecież wiedzą najlepiej. To znaczy mogą być wśród nich małe różnice. Ci przy władzy potwierdzą że jesteśmy narodem szczęśliwym, a ci w opozycji że będziemy, jak oni przejmą/obejmą władzę. Czyli że, to właśnie dzieli nas od pełnego szczęścia. No tak. Co dalej? Na pewno jesteśmy mądrzejsi o doświadczenia. I ubożsi o stocznie. Kraj z dostępem do morza, który nie ma stoczni, to kraj ułomny. Tym bardziej że stocznie te były /i szczątkowo jeszcze są/ i odnosiły sukcesy produkcyjne na dużą, czy nawet światową skalę. Ale to in plus. Ułomni jako mający nie sprecyzowane i z reguły mniejsze wymagania i potrzeby, są częściej szczęśliwi. Szczęściem ułomnych, ale zawsze. Fakt. Zatem samo szczęście rysuje mi się już dokładniej. A co z rozumem? PP, do dzisiaj budzi mój partiowstręt kierownicza rola PZPR. Monopol na władzę. Zmieniliśmy to. Tylko na co? Coraz częściej zaczynam dostrzegać iż ów monopol tak do końca nie zmienił się, tylko przereinkarnował. I aktualnie mamy monopol duetu, Platforma – PiS. Wbrew pozorom i temu co mówią, niewiele się różnią. No może tylko sposobem oceny i rozwiązania danego problemu, - będąc w opozycji. Bo gdyby byli przy władzy, zrobiliby tak samo, albo podobnie. Nie różnią się zatem zasadą. Iż będąc w opozycji trzeba mówić inaczej. Co z tego wynika dla nas? Oczywiście, słyszę o sukcesach, jak wejście i uczestnictwo w Unii, pod którym to sukcesem podpisują się ochoczo obie strony, przystawek nie wyłączając /sorry ludowy koalicjancie/, jednakowoż skłonnym bym był zauważyć, że Unia to wykwit czasów, podobnie jak Apokalipsa. Coś, co musiało, musi nadejść. I ów lukratyw dotknąłby każdą partię która byłaby wówczas na scenie politycznej. Nasze wejście i uczestnictwo to więc li tylko trend czasowy który przydarzył się wg metryk narodzin, konkretnie tym i tym. Niewątpliwie Idea Unii to idea piękna, dobra i pożyteczna. Dla ludzkości i narodów w niej zgrupowanych. Wstęp do idei skonsolidowania świata, całej ludzkości, co jest tak oczywiste jak i również czasowe. Przyszłościowe partie, będące aktualnie u władzy, też będą wtedy świętować swoje sukcesy. A czas? Czas, kod genetyczny sukcesu, tylko się uśmiechnie obliczem czyhającej w pogotowiu Apokalipsy. Która, oby nigdy nie nadeszła. A my? Zacznijmy szukać zatem własnych sukcesów. I oby stocznie nie okazały się dwoma pierwszymi kostkami efektu domina, kładącymi na łopatki całą naszą gospodarkę.
I tym oto opty...
01.05.09




Komentarze
Pokaż komentarze