962. Vox populi
Najczęściej identyfikuję się z vox populi. Zdrowym głosem. W tym przypadku jednak nie. Na pytanie czy Donald Tusk powinien stanąć przed obliczem komisji śledczej ds. afery hazardowej odpowiedziałem przecząco, jak dziesięcioprocentowa mniejszość. Na tak było w ankiecie 89%. Przytłaczająca większość. Mimo tego będę bronił swoich racji. Mnie nie chodzi o to, że to Tusk, bo jak byłby inny głosowałbym tak samo, tylko że - PREMIER. PREMIER naszego państwa. A ja mam szacunek dla URZĘDU. PREMIERA, PREZYDENTA, mimo iż zdarza mi się często uważać, że na urzędach tych są niewłaściwi ludzie. Nie do pomyślenia jest dla mnie bowiem, żeby Premier naszego państwa był gdzieś tam wzywany i szarpany przez jakichś komisyjnych szarpidrutów. Bez fijoła. No, jeszcze minister mógłby zostać zobligowany do złożenia wyjaśnień, gdyby stwierdzono że posiada wiedzę potrzebną i pomocną do wyjaśnienia konkretnej sprawy. I to też może nie komisji, a bardziej premierowi, któremu podlega. Ale premier? Bez przesady/zmu. Premier który z zasadzie wyznaczył skład komisji, ma być potem przez nią odpytywany? Z czego, pytam? Premier jest od kierowania rządem, rządzenia, a nie od odpowiadania na pytania dupków, których sam tam wstawił. Zawsze przecież można ściągnąć do przesłuchania jemu podległych, jako że wiedza premiera to dokładnie to, co zrelacjonowali mu podlegli. Zatem, nie uważam za słuszne ani zasadne wzywanie premiera przed oblicze Wielkiej Komisji. Poza tym, całość jest na dodatek owiana jedną wielką bzdurą Humbug. Skoro służby policyjne zostały wykluczone z rozwikłania tej afery jako niewiarygodne /co rozumiem/, lub – non grata, to jak ma ją wyjaśnić komisja o której z góry wiadomo iż nie jest obiektywna, tzn. obiektywna, ze wskazaniem na dobro interesu Platformy. W obiektywnej ocenie oczywiście. Zatem, raczej odwrotnie. To premier powinien /móc/ wzywać komisję jak i jej poszczególnych członków do relacjonowania mu wyników dochodzenia. Bo, czy nos jest dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa? Tyle że, z vox populi trzeba statecznie. Z rozsądkiem. A już szczególnie przed wyborami. Non Hercules… i w tym cały sęk.
I tym oto opty…
06.11.09




Komentarze
Pokaż komentarze (2)