964. Metoda
W poprzednim foolietonie zaprezentowałem metodę na wieczność. Nie dla wszystkich oczywiście, ale dla co poniektórych. W tym, - METODA NA GŁODA? - DODA, oraz słów parę o samej metodzie, czy metodach, jako takich. We wszystkim bowiem jest metoda. Politolog Marek Migalski już pogrzebał Tuska. Za pomocą NUDY. Nuda od luda. W połowie kadencji. Nuda śmiertelna, na którą nie ma odtrutki. Oczywiście Tusk nie umrze rzeczywiście, tylko umownie… Zejdzie ze sceny. Powiem tak: jak już nic nie działa, przeciwnicy odwołują się do pobożnych życzeń. Jak to. Za takie bowiem uważam prognozę MM. Nie udaje się skłócić sojuszników, rozwalić koalicji, nastawmy wrogo lud. Wczytany w prognozy, uwierzy i się spełnią. Nie mam pretensji do MM, broń Boże. Piszę o metodzie. Dla równowagi, to samo było w poprzedniej kadencji. Tylko z odwrotnych pozycji. Atakowanie, podkopywanie partii rządzącej i rządu nabrało już w Polsce znamion – dobrego obyczaju politycznego. Co powinno być wypaczeniem, stało się normą. Akceptowaną jak widać, przez politologów, etyków czy filozofów. Zagubiły się gdzieś normy i obyczaje. Dobre obyczaje. Może czas byłoby do nich wrócić?
I tym oto opty…
07.11.09
ps. Wewnętrzni wrogowie. Dla przeciętnego obywatela-wyborcy zaczyna to być już nudne. Autentycznie i prawdziwie. I to może być dopiero ta nuda która może pogrążyć. Nas wszystkich.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)