992. Dylematy Prawicy
Rozumiem prezesów. Oni są najwyższą władzą w PiS. Są jego logo i wizerunkiem. Sztandarem. Oceniłem pozytywnie powstanie Zespołu Pracy Państwowej. Ludzi-członków zespołu i zadania. Jednak cena tego jest dla mnie trudna do zaakceptowania:
/”–Spacyfikowano w ten sposób pozostałe frakcje. W pień wycięto młodych i muzealników, którzy podpadli, bo nie wyrażali entuzjazmu dla wsparcia L. Kaczyńskiego o reelekcję”/.
No cóż, prezesi sami wkroczyli na drogę z której nie ma odwrotu. Cud może się jednak wydarzyć, jeśli wyborcy zrobią psikusa Tuskowi. Jednak jest to niesłychanie ryzykowne założenie, bo jak wiemy, aureola cudów jest po stronie Tuska.
Zakładając że Platforma wygra kolejne wybory, powstaje pytanie, czy warto walczyć o taką prezydenturę, „przyczółka”, „bastionu”, jak obecna, za taką cenę? Bo cena może być bardzo wysoka. Najwyższa. Dla braci oczywiście. Ale, Jarosław jest graczem. Z przebłyskami geniuszu, jak to rzekł Adam Bielan. Czy te przebłyski nie zapalają mu jednak czerwonej, ostrzegawczej lampki w mózgu? Przegranie walki o fotel prezydenta, a na dodatek przegranie wyborów, będzie końcem politycznej kariery braci. Politycy i sportowcy najczęściej nie wiedzą kiedy trzeba odejść. A szkoda. Upadek z najwyższego miejsca na podium jest zawsze najboleśniejszy.
Strata dwóch ludzi to żadna strata w polityce, czy dla partii. Jednak strata może okazać się o wiele boleśniejsza. Chodzi o stracony czas PiSu, a nawet jeszcze o coś ważniejszego. Stracony czas polskiej prawicy. Odejście od socjalizmu było biegunowe. Na zasadzie potężnej odskoczni. Teoretycznie Prawica mogła więc i powinna była objąć władzę w Polsce i sprawować ją do dzisiaj. I do dzisiaj Polska powinna być krajem miodem i mlekiem płynącym, na wzór dawnego wizerunku.
Nastąpiła jednak rzecz niepojęta. Najpierw nie sprawdził się i padł AWS, potem władzę objęli ponownie komuniści, plus, na dodatek złego, nastąpiła 10-cioletnia prezydentura Kwaśniewskiego. Prawica nie otrzymała więc swojej wielkiej szansy, ale, po części zaprzepaściła też ją sama. Jako ta, która tak naprawdę nie zdołała powstać i zaistnieć w pełnym blasku.
Dziś więc pierwszą i najpilniejszą potrzebą jest wykreowanie prawdziwej prawicy, zdolnej uczynić ten kraj bogatym i szczęśliwym. A stanie się tak, kiedy pryzmat interesów dwóch braci przestanie przesłaniać właściwy cel.
Prezydent oprócz walki z rządem i walki o wiatraki /czyt. samoloty/ nie wniósł specjalnie nic. Czy replay z „prezydentury trwania” jest potrzebny nam, Polakom, Polsce, wreszcie partii prawicowej, czy nawet samemu L. Kaczyńskiemu? Ja rozumiem, że tu decyzje podejmuje brat. Nawet kosztem pacyfikacji we własnych szeregach. Mam tylko nadzieję /ba, jestem pewien/ że nie pójdzie to marne. Umocni to bowiem i przygotuje na przyszłość dzisiaj spacyfikowanych. Bo do nich będzie ta przyszłość należała. Już należy.
I tym oto opty…
25.11.09




Komentarze
Pokaż komentarze