1007. Sprzeczność interesów
Nikt jeszcze do końca i trafnie, albo przynajmniej wyczerpująco, nie przedstawił powodów i przyczyn fiaska widzianej przez naród /a może tylko przez media/, koalicji PO-PIS. Ja także nie pokuszę się o wyczerpującą analizę tej koincydencji. Dodam jedynie, iż uważam, że główny powód tkwił w ambicjach czołowych polityków obu partii. Niekoniecznie zbieżnych i tożsamych z interesem i dobrem kraju. Zła wola? Egoizm? Zadufanie w siebie? Z pewnością tak. Tych elementów można by doszukać się po obu stronach. Ale ja nie o tym chciałem dziś pisać. Ciągle męczy mnie bowiem to, że nie ma skutecznych zabezpieczeń, na prokuratorów, sędziów i…polityków. Za sędziów mogą się wziąć tylko politycy, ale, że to jest ruch obosieczny, vice versny, dlatego zwyczajowo, jest pat. Dobrze. Co by zatem można byłoby wymyślić żeby politycy nie byli tak bezkarni? Pomijam oczywiście wszelkie ich działania typu jawnie przestępczego, bo na to jest sąd i odpowiednie paragrafy kodeksu karnego, mówię o odpowiedzialności za rządzenie. PP, ja nie jestem ekonomistą, ale ekonomiści mogliby mój pomysł dopracować. Kraj, państwo, z budżetem, to przecież też jakby firma. A kto działa na niekorzyść firmy, w świetle kodeksu może być pociągnięty do odpowiedzialności. Pierwszą rzeczą jaka mi się tu w takim spojrzeniu nasuwa, jest budżet państwa. Partia przyjmująca władzę, robi remanent. On może być szeroki, wieloaspektowy, sięgający aż do wyników spółek skarbu państwa, obsadzonych swoimi, w ramach tzw, łupu wyborczego. Jak za czasów rabusiów. Jeśli wg raportu księgowego w spółkach były złe wyniki, ludzie z partyjnych nominacji odpowiadają. Jak inni normalni. Za działania na niekorzyść spółki.
Podobnie z budżetem. Wygrywająca wybory i przejmująca władzę partia zastaje tyle a tyle kasy w budżecie. Jeśli po kadencji tej kasy nie ma, lub jest jej mniej niż było, politycy odpowiadają za defraudację kasy skarbu państwa. Ale to nie koniec. W takim bowiem przypadku partia powinna tracić prawo do kandydowania w kolejnych wyborach. Dobre? Bardzo dobre.
Jest tylko jeden szkopuł. To wszystko musieliby zatwierdzić sami politycy. A oni mają inne zapatrywania. Chcieliby kraść, rabować, czerpać maksymalne korzyści z władzy i…nie odpowiadać. I w tym jest zawsze pełna zgoda. Wszak wszyscy jadą na tym samym wózku.
I tym mało opty…
07.12.09




Komentarze
Pokaż komentarze