PP, prezydent jest już na wylocie, a w sposób profesjonalnie dyletancki bierze się za to za co nie powinien, nagłaśniając sprawę broni atomowej i występując z publicznymi żądaniami umieszczenia jej w Polsce.
A pismaki prześcigają się w pisaniu o tym. W związku z czym jestem za głowicami nuklearnymi w Polsce, pod warunkiem że pismaki będą je nosić w swoich dupach.
Owszem, na poważnie jestem za bronią jądrową w Polsce, ale mam małe zastrzeżenie. To musi być super tajne, a wiedzieć o tym mogą tylko prezydent, premier i minister obrony. Plus oczywiście tajna jednostka obsługująca tę broń o której nikt nie będzie wiedział że istnieje, ani gdzie jest rozlokowana.
Bo jak to będzie tajemnicą publiczną, to w przypadku wojny może zostać zmieciona z powierzchni ziemi zanim ktokolwiek tam zdąży nacisnąć czerwony guzik.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)