1061. Dyplomancja-chiromancja
Elżbieta Jakubiak z PiS stwierdziła, że Sikorski popełnił błąd występując na konferencji z Łukaszenką. Jej zdaniem, do tej konferencji nie powinno było dojść.
Oczywiście. Sikorski, gdyby był doświadczonym, wytrawnym dyplomatą, powinien dyplomatycznie odpowiedzieć że za wysokie progi, że mógłby wystąpić na konferencji czy publicznie jedynie i tylko z równoważnym, czyli ministrem spraw zagranicznych Białorusi. Dodatkowym argumentem mogłoby być również to, że byłaby to deprecjacja prestiżu dyktatora/watażki, /sorry, - prezydenta/, na co indywidua pokroju Łukaszenki są niewątpliwie bardzo czułe. I byłoby po problemie.
Chyba że Sikorski chciał się poczuć w skórze prezydenta i sobie pofolgował. Jednak takie substytucjonalizmy własne są zawsze szkodliwe. Tak dla wizerunku państwa, jak i samego delikwenta.
Trzymanie się reguł dyplomatycznych wymaga bowiem jak widać, nie lada dyplomacji. Przydałyby się szlify…choćby od zwykłych salonowych blogerów…
Inną sprawą jest to, że to decyzja całej „mądrej” aktualnej „góry”. Niewątpliwie, lub – moim zdaniem, Sikorski porozumiewał się w tej sprawie, zanim wystąpił i „zabłyszczał”.
Łowić ryby w mętnej wodzie? Circum cum caule?
Sam nie wiem.
W każdym razie dyplomacji w tym nie ma. Żadnej.
I tym oto opty…
28.02.10





Komentarze
Pokaż komentarze