1068. Debata
Z prawyborami Platformie udało się. Udało się w „ciemnym ludzie” wywołać wrażenie, że wybory prezydenckie to wewnętrzna sprawa Paltformy. Inni kandydaci odeszli jakby w cień i może nawet wydawać się, że po co robić koszty i wybory prezydenckie, skoro kandydat de facto – został już wybrany. Idąc tym tokiem myślenia widzimy kruchość i iluzoryczność demokracji. Nie tylko w tym aspekcie a i w wielu innych działaniach Platformy. Tusk rzucił „ciemnemu ludowi” dwóch „Miedwiediewów” i świat się wokół nich kręci. I jeśli faktycznie tak się stanie, nie trzeba będzie ograniczać kompetencji prezydenta, bo będzie przecież spolegliwy i vet nie będzie. Czyli, formalnie bez ograniczania kompetencji, śmieszny facecik na śmiesznym urzędzie. Partyjny totumfak. /w oryginale totum-fuck/. Tyle że, chodzą słuchy że jeśli wygra Sikorski, Tusk może jeszcze zatęsknić za prezydenturą Kaczyńskiego. I to jest w polityce najpiękniejsze. Że politycy są tak nieprzewidywalni. Wtedy oczywiście zacznie się batalia, żeby prezydentowi wydrzeć jak najwięcej tej władzy. Będziemy mieli dobry ubaw. Jasne, grunt to, żeby było wesoło. Jak nam jest bardzo smutno, musi być coś dla równowagi. Dziś debata. To znaczy niezupełnie, bo przygotowane pytania i przygotowane odpowiedzi. Taki quiz, teleturniej w jasno, w którym zna się tak pytania, jak i odpowiedzi. W takim razie wygrają obaj. Albo ten który celniej uderzy. Poniżej pasa. Bo w polityce, w polityce, nie ma za to dyskwalifikacji.
I tym oto opty…
21.03.10





Komentarze
Pokaż komentarze (2)