1070. Show prawyborczy
Już wiemy. Kandydatem Platformy na prezydenta jest Bronisław Komorowski. Bez względu na to czy był to obliczony na popularność show partyjny Platformy /i „czemu to miało służyć”/, prawybory spełniły pokładane w nich nadzieje. Plus nadzieje Bronisława Komorowskiego. Przedwyborcza aura wyborów prezydenckich zaczyna przypominać rewię. Niekoniecznie mody, ale pokaz w pełnym tego słowa znaczeniu. I muszę powiedzieć że w klimacie politycznym jaki powstał, PiS już przegrał. Żelazny kandydat PiSu, czyli aktualny prezydent na tle aktualnego klimatu został zmarginalizowany i gdyby wystartował byłby niewątpliwie tylko groteskowym pretendentem. Z nic nie znaczącą odrobiną pretensjonalności. Nadto, zmałpowanie w tym momencie prawyborów przez PiS byłoby też tylko nieudanym plagiatem. Natomiast Olechowski i Szmajdziński mogą jeszcze walczyć, powalczyć i kto wie jaki będzie ostateczny wynik, jeśli któregoś z nich poprze cały elektorat PiSu. Wewnętrzna wygrana w prawyborach nie oznacza przecież automatycznego zajęcia fotela prezydenta przez kandydata Platformy. Chociaż, może tak do końca szanse PiSu nie są pogrzebane. Jeżeli rzutem na taśmę wystawi świeżego, sensownego, naprawdę do przetrawienia dla wyborców niezdecydowanych kandydata, wszystko może się jeszcze zdarzyć. Przypomnę, w sondzie u T. Lisa zdecydowana większość odpowiedziała że kandydat Platformy nie wygra wyborów prezydenckich. A wybory prezydenckie to naprawdę ważna rzecz w obecnym ukladzie politycznym.
Dla Platformy to pełnia szczęścia, dla PiSu to – być albo nie być.
I tym oto opty…
27.03.10





Komentarze
Pokaż komentarze (2)