1074. Wawel - polska kość w gardle
No i mamy. Polacy podzieli się na dwa obozy. W kwestii, czy prezydent Kaczyński powinien spocząć na Wawelu, czy nie. Albo, czy ma prawo, czy nie. Nieładnie. Jeszcze śp. nieboszczyk dobrze nie ostygł, jeszcze nie pochowany, a już akademickie /acz bez poziomu/ i nie/przyzwoite dyskusje.
Przeciwnicy pochowania prezydenta L. Kaczyńskiego na Wawelu argumentują że jego prezydentura była przeciętna, niczym specjalnym się nie wyróżnił, więc w gruncie rzeczy nie ma za co, żeby dostąpił taaaakiego zaszczytu. Bo tam leżą królowie i razem z królami. Powiem tak. Niejeden z naszych królów miał/ma jeszcze mniejsze zasługi dla Polski jak prezydent Kaczyński. O ile nie gorsze. To raz. Dwa, gdyby dziś sejm autorytatywnie wypowiedział się, tzn. uchwalił ustawę, że - chowamy od dnia dzisiejszego wszystkich polskich prezydentów na Wawelu, tak lub nie, byłoby po problemie. Tyle że. Jakby uchwalił że chowamy, byłby kłopot. Nikt z polityków nie chciałby wtedy być premierem, a wszyscy chcieliby - prezydentami. Ale, jeszcze nie uchwalił. W związku z czym są dyskusje. Wymądrzamy się. Czym przysparzamy sobie wstydu. Tylko.
A sprawa jest prosta. Decyzję w tej materii pozostawiono rodzinie. I ona zadecyduje. W związku z czym nikt nie ma tu nic do powiedzenia. I nie ma co gardłować. Jako że w takim przypadku wszystkie dyskusje są jałowe.
Bezprzedmiotowe.
Żenujące.
I ośmieszające nas.
Po raz nie wiadomo który z kolei.
Jest tylko jeden plus. Jako społeczeństwo, tutaj, dorównaliśmy /prawie/ politykom.
Sic!
I tym oto słabo opty…
14.04.10





Komentarze
Pokaż komentarze (2)