beautyfool beautyfool
2425
BLOG

277. Lotto. Mega przekręt

beautyfool beautyfool Polityka Obserwuj notkę 13

 

1075. Lotto. Mega przekręt
PP, mam hipotezę. Że.
W kierownictwie dużego lotka zebrała się banda cwaniaczków, mają patent /to już rozważania na odrębny foolieton/, robią sztucznie kumulacje i potem sami zgarniają cały kesz. Ciekawe również w którą stronę /w tym i polityczną/ rozchodzą się macki tej totolotkowej ośmiornicy.
Ryzykowne twierdzenie, ale, jeśli okaże się prawdziwe…
A sprawdzić można łatwo. W jednej chwili. Cały przekręt ma bowiem jeden kluczowy, bardzo słaby punkt, którego nie da się już w żaden sposób zatuszować.
 
Ponieważ pieniądze idą do kieszeni cwaniaczków, nie było/nie ma, wygrywających.
 
Jeśli mam rację, żadnej kumulacyjnej wygranej nie wziął żaden normalny, żyjący obywatel. I już przy wstępnym sprawdzaniu może okazać się, że tak naprawdę wygrane pobierał nie wiadomo kto, a po dalszej kontroli, że firmujący odbiór wygranej dawno leży na cmentarzu.
Już wyjaśniam. Problem trawię od jakiegoś czasu. Przy założeniu „że robią”, pierwotnie myślałem że nagrodę odbiera swój-chłop-słup. Za powiedzmy 10%. Ale, to byłoby ryzykowne. Na dziesięciu „słupów” przynajmniej jeden mógłby się „znarowić”. Po szybkim przehulaniu lekko przyszłych pieniędzy mógłby zacząć domagać się drugiej porcji, „bo inaczej powie komu trzeba”. I problem. Tak że ten wariant odrzuciłem. Nikt z nich zresztą by go nie zaryzykował.
 
Zatem teraz pozostaje tylko sprawdzić, robią czy nie robią? Co przemawia za tym, że robią?
A choćby dość już powszechna obiegowa opinia ludzka. Ludzie mówią tak /dokładnie samo, jak ja myślę/: nie gram, bo oszuści. Robią sztucznie kumulację i sami pobierają wygrane. Czy widziałeś, żeby za komuny było tyle kumulacji???
PP, to fakt. Ja poszedłem dalej w rozumowaniu. Te maszyny do lotto wcześniej były /jak w Polsce/ w Niemczech. To tam wpadli na pomysł. Po czasie sprzedali go polskim kolegom. Zawsze bezpieczniej jak kumulacje nie zdarzają się tylko w Niemczech, ale i w krajach ościennych. Wygląda naturalniej. Pamiętamy wszyscy ostatnią wielką niemiecką. Czterdzieści parę milionów euro. Też łatwe do sprawdzenia. Nawet jak słup dostał 25%, czyli 10 milionów. Jak? Prosto. Ma/miał tylko 10, a nie czterdzieści.
Ale wróćmy na nasze podwórko. Mój znajomy, kumaty, emerytowany oficer komendy wojewódzkiej z którym podzieliłem się swoimi wątpliwościami, „że to jest tak widoczne i nikt się za to nie bierze”, odpowiedział mi krótko: przecież totalizator jest państwowy i to ONI robią, to kto się ma za to wziąć???
Jasne. Ale może jednak?
I tym oto optymistycznym akcentem kończę dziesiejszy foolieton
23.04.2010
 
 
beautyfool
O mnie beautyfool

z sympatiami dla prawicy, aktualnie neutralny. analityczny umysł, sprawiedliwy i trzeźwy w sądach i osądach, z humorem. Niezależny, nie ma dla mnie tematu - nie do ruszenia. mail: dilimp@gmail.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka