1076. Wakat Pierwszej Damy
Kawa na ławę. Jak słyszę posła Poncyliusza mówiącego że Rosji trzeba odebrać śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, nasuwa mi się nieodparcie: oszołomom stop! Albo wypisać mu pełnomocnictwo na papierze toaletowym i niech jedzie. Odbierać. Innego wyjścia nie ma. Psuje taki krew normalnym obywatelom, a PiSowi wizerunek. Jednak inna sprawa zaprząta moją uwagę dziś bardziej. Pierwszy albo jako jeden z pierwszych /Wybory prezydenckie, -11.04/ napisałem na salonie o szansach Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Jednak przy niezmiennej ocenie widzę mały szkopuł. A mianowicie, kto będzie pierwszą damą? Wcześniej rzekłbym że Gosiewski /pełniący obowiązki/, ale Gosiewski nie żyje. Wbrew pozorom jest to poważny problem, i jak przeciwnicy polityczni dobrze ów fakt wykorzystają, Kaczyński przepadnie. Niestety, stereotypy ciężko zmienić. Jak jest prezydent, musi być również pierwsza dama. No, chyba że Kaczyński migiem weźmie ślub. Z pierwszą lepszą. Wtedy usunie się lepszą i zostanie pierwsza, jak Bóg przykazał. Ale to nie moje dylematy. Polityka jest zaborcza. Żąda ofiar. A my? My sensacji. Zatem, wszystko gra. Reszty dopełnią politycy. Schemat.
I tym oto opty…
09.05.10





Komentarze
Pokaż komentarze (2)