1107. Przed wyborami
Politycy zaczęli być dowcipni. Premier Pawlak, nie pytany, sam odpowiada na pytanie zadane sobie przez siebie, kto wygra w najbliższych wyborach. Oczyiście nikt inny, jak – przyszły koalicjant PSL. Jasne, hehehe. PSL, wieczny budowniczy Polski. Tylko, czy aby na pewno?
Z kolei prezes PiS mówi obrazowo że nasz dług jest obecnie jak słoń, a po drugiej kadencji Platformy będzie jak wieloryb. Prezes jest spokojny. Uspokaja Go wewnętrzne przekonanie, że teraz wygra. Super. PSL już czeka.
Nie złapałem tylko Tuska na niczym dowcipnym, ale może za mało oglądam telewizję? A może Tusk nie chce ryzykować po raz wtóry – kampanii uśmiechu?
I Palikot mocno spoważniał. Tylko, po takiej dawce błazenad, czy ktoś uwierzy w jego obecny image?
Nie wymieniam już celowo tych wszystkich, co to przechwalają się, czego to oni nie zrobią dla Polski i Polaków, /jak oczywiście wygrają/.
A ja proponuję ciekawy eksperyment.
Spróbujcie przy oglądaniu wszystkich kampanijnych wystąpień wszystkich polityków, a w szczególności tych z dwóch wiodących partii, wyciąć-wyłączyć głos. I spróbować ich ocenić.
Wynik może być szokujący. Możemy zobaczyć jak to bardzo obcy nam ludzie, jak i również poczuć, że oni tak naprawdę nie mają nam nic do powiedzenia, oprócz utwierdzania nas w przekonaniu, że to im powinniśmy powierzyć konkretne stołki na najbliższe cztery lata.
A więc, spróbujcie wyłączyć głos. Gwarantuję Wam że nic nie stracicie. Zresztą, jak będziecie tak uparci, zawsze możecie to usłyszeć za kolejne 4 lata.
Korzyść jest ewidentna. Wydłużenie żywotności bębenków usznych.
Kiedyś, w początkach, bycie na facebooku było jakby przynależnością do high-life-u, dziś to zwykły obciach.
Podobnie z chodzeniem na wybory. I politycy już to wiedzą. Dlatego tak zachęcają.
Pytanie, kiedy to dotrze do nas?
Żebyśmy się zrozumieli. Nie zachęcam do nie głosowania.Tylko mnie już ciężko nabrać
Ja oczekuję nowej jakości w polityce.
I tym oto opty…
06.10.2011





Komentarze
Pokaż komentarze (1)