PO – PiS, papużki nierozłączki
PP, wybory w PiS, jednogłośnie, jednomyślnie /brrrr/, jeden kandydat. Jeden wódz, jedna partia, jeden naród. Parafrazując oczywiście coś znanego. Tu rzeczywiście, fakt. Dwóch narodów nie ma. W sensie choćby historycznej Unii z Litwą.
1131 popierających, ogłupiałych delegatów, jeden kandydat. Zrozumiałe. Ci z zadatkami na mężów stanu, zdolni do formułowania zdrowych i niezależnych sądów, odeszli. A, tych 17 którzy byli przeciw, też będą musieli/będzie musiało - odejść? Czy to był tylko wątek demokratyczny wyborów, na specjalne życzenie Prezesa? Nie trawię sztuczności.
Zastanawiam się co nam Polakom może zaproponować Kaczyński na okres rządów w przypadku wygrania wyborów. Chwalbę Rydzyka? Kadencję cierpiętniczą z powodu wypadku lotniczego? Rozumiem że dla Jarosława Kaczyńskiego, czas ów był personalnie tragiczny. Ale my Polacy również przez to przeszliśmy. Przeszliśmy i nie chcemy wracać. Choćby dlatego, że tragedia przeżywana w konwencji Dnia Świstaka, może łatwo zmienić się w tragifarsę.
1131 popierających, ogłupiałych delegatów, jeden kandydat. Zrozumiałe. Ci z zadatkami na mężów stanu, zdolni do formułowania zdrowych i niezależnych sądów, odeszli. A, tych 17 którzy byli przeciw, też będą musieli/będzie musiało - odejść? Czy to był tylko wątek demokratyczny wyborów, na specjalne życzenie Prezesa? Nie trawię sztuczności.
Zastanawiam się co nam Polakom może zaproponować Kaczyński na okres rządów w przypadku wygrania wyborów. Chwalbę Rydzyka? Kadencję cierpiętniczą z powodu wypadku lotniczego? Rozumiem że dla Jarosława Kaczyńskiego, czas ów był personalnie tragiczny. Ale my Polacy również przez to przeszliśmy. Przeszliśmy i nie chcemy wracać. Choćby dlatego, że tragedia przeżywana w konwencji Dnia Świstaka, może łatwo zmienić się w tragifarsę.
Trzecia kadencja rządów PO mnie przeraża, jednak wizja rządów miernot ostałych przy Kaczyńskim, również. I nie mniej.
Czego bowiem tak naprawdę możemy się spodziewać? A w szczególności, czego dobrego?
W Polsce sprawowanie władzy stało się jakby przyjemnością samą w sobie i to głównie dla sprawujących. My dalej pozostajemy bez alternatywy jak i jakiegokolwiek wpływu na takową.
Czego bowiem tak naprawdę możemy się spodziewać? A w szczególności, czego dobrego?
W Polsce sprawowanie władzy stało się jakby przyjemnością samą w sobie i to głównie dla sprawujących. My dalej pozostajemy bez alternatywy jak i jakiegokolwiek wpływu na takową.
Dlaczego ciągle mamy ten dylemat wyboru, że ten lub ten, a jeden gorszy od drugiego? I wszystko przymusowe. Nie uważacie że w USA, mimo podobnego układu politycznego, wszystko jest jednak inne i jakościowo lepsze? Mimo wydawanych kilkunastu miliardów dolarów na kampanie?
Oprócz wyboru lidera partii, delegaci dokonali też zmian w statucie, które przewidują skrócenie do trzech lat kadencji władz PiS. Zgodnie z propozycją Kaczyńskiego, kadencja prezesa i naczelnych władz ugrupowania - Rady Politycznej, sądu dyscyplinarnego i krajowej komisji rewizyjnej - została skrócona do trzech lat.
Jaaaasne. Prezes będzie dożywotnio częściej wybierany. Być wybieranym, też radocha. Dla nas, nic krzepiącego.
Jaaaasne. Prezes będzie dożywotnio częściej wybierany. Być wybieranym, też radocha. Dla nas, nic krzepiącego.
Nie dzielmy się, a razem idźmy ku nowej, sprawiedliwej, silnej Polsce – zachęcał Jarosław Kaczyński.
Frazeologia, jak nie miała dotąd korony, to teraz już z pewnością ma.
Powiedzieć Wam prawdę? Chce mi się wyć z beznadziei.
Frazeologia, jak nie miała dotąd korony, to teraz już z pewnością ma.
Powiedzieć Wam prawdę? Chce mi się wyć z beznadziei.
I tym oto mało optymistycznym akcentem…





Komentarze
Pokaż komentarze (1)