65 obserwujących
1203 notki
1196k odsłon
  1607   0

PiS wypowiada wojnę nauczycielskim związkom zawodowym

Podejmując misję ministra edukacji i nauki prof. Przemysław Czarnek jako naczelne zadanie postawił sobie podniesienie prestiżu społecznego nauczycieli. Jednym z podstawowych instrumentów miało być podniesienie niskich płac nauczycielskich. Wczoraj ujawnione zostały wyniki prac resortu w tej sferze przedstawiają się one następująco:

WUNDERTEAM Z SZUCHA SPEŁNIA OBIETNICE!

nauczyciel początkujący: wzrost płacy o ok. 700 zł netto (z 2226 zł na 2915)

nauczyciel mianowany ze stażem 10 lat: wzrost płacy o ok. 850 zł (z 2767zł na 3618 )

nauczyciel dyplomowany staż 20 lat: wzrost płacy o 840 zł (z 3528zł na 4370)

(pensje wyliczone na podstawie: pensja zasadnicza + stażowe, może dojść do tego dodatek za wychowawstwo i wiejski - po ok. 200 zł plus jakieś godziny nadliczbowe - mniej więcej 100-120 zł/m-c/h plus w większych miastach, motywacyjne)

Towarzyszy temu drobna zmiana czasu pracy nauczyciela w szkole. Obowiązkowa ewidencjonowana tygodniowa liczba godzin w pracy w szkole rośnie z 18 do 30h Mamy więc wzrost godzin pracy o 66% rekompensowany 30% wzrostem pensji dla nauczycieli młodszych i 24% dla nauczycieli starszych!! W imię wzrostu prestiżu zawodu nauczyciel młodszy będzie więc pracował połowę dodatkowych godzin za darmo, ale już starsi nauczyciele będą za darmo pracować już prze 2/3 dodatkowych godzin! Brawo ministrze Czarnek! Brawo ekipo MEiN! Po tych zmianach prestiż nauczyciela wzrośnie niewątpliwie! Każdy wie jakim prestiżem cieszy się dziś w PL przymusowy darmowy robotnik! Zwłaszcza wysokim prestiżem cieszy się on wśród młodzieży, gdzie "fura, komóra i skóra" to dziś synonim sukcesu, a darmowa harówka to synonim bycia frajerem.

Co nauczyciel ma robić w ciągu 12 dodatkowych godzin? 4h to wzrost pensum dydaktycznego z 18 do 22h. Pozostałe 8h to ewidencjonowany czas pracy w szkole z uczniami i rodzicami.  W przybliżeniu można powiedzieć, że rząd proponuje minimalną podwyżkę godziny dydaktycznej i wzrost pensum o 4h (stąd wzrost pensji) + ok 5-6 h/tydz. pracy z uczniami w postaci darmowych korepetycji, kółek przedmiotowych albo po prostu - w klasach młodszych - pilnowania dzieci do przybycia do szkoły rodziców (coś podobnego proponowała kilka lat temu p. Lubnauer z PO, tyle że płatne a nie w imię etosu nauczycielskiego). Reszta to rady pedagogiczne, spotkania z rodzicami wycieczki.

Można to też ująć w taki sposób, że w proponowanej podwyżce płaca rośnie o 24-30%, a stawka godzinowa spada o 21% (młodsi) - 26%(starsi).

Jaki będzie efekt propozycji płacowych wunderteamu z Szucha? Myślę, że łatwy do przewidzenia. Trudno znaleźć na świecie związek zawodowy, który zgodziłby się na dzienne wydłużenie pracy o ponad 2h, z czego tylko 1h płatne. Tym bardziej, że obok mundurówka dostaje podwyżkę o 500zł netto + masowe awanse w grupach zaszeregowania, ratownicy z pogotowia dostają podwyżkę płac o 30%, wkrótce zapewne pielęgniarki o jakieś 20% a lekarze o 40. 

Śmiało można powiedzieć, że tą propozycją rząd i partia rządząca wypowiada wojnę nauczycielskim związkom zawodowym i stawia ich w bardzo trudnej sytuacji jeśli tej wojny nie podejmą. Jakby mało było jeszcze w PL konfliktów. 


PO CO TO PiS-owi?

Moim zdaniem rząd i partia rządząca rozgrywają sprawę na zimno. Próbują powtórzyć to samo co zrobili w I kadencji. Wtedy dali podwyżki mundurowym, co napędziło inne grupy zawodowe. Sprowokowali więc głupi strajk nauczycielski, którego nauczyciele wygrać nie mogli. W ten sposób PiS zahamował żądania płacowe, a w dodatku zyskał szczery entuzjazm  twardogłowego elektoratu (hurra! wreszcie nie na kolanach, nie na brzuchu, tylko jak twardziel: knutem we wrogi łeb!). Na strajku wygrał też zarząd ZNP stając się faktycznym hegemonem związków nauczycielskich oraz zyskując poklask elit (hurra! napsuli krwi PiSowi, brawo, niech jeszcze psują!)

Widać też drugi wątek w postępowaniu PiS. Partia ta dąży do skłócenia szkół z rodzicami. Droga jest oczywista: dobry PiS daje ludowi darmowe korepetycje i darmowe opiekunki dla dzieci w szkole. Dobry lud będzie chciał wykorzystać dary, ale ludzie źli będą chcieli to zepsuć. Ludzie źli, leniwi, łapczywi, chytrzy i głupi - przebierający się za krowy i świnie. Ci ludzie to nauczyciele i wychowawcy ich dzieci . 


CO ZROBIĄ NAUCZYCIELE?

Szczerze mówiąc nie wiem. Większość pewnie będzie bierna. Trochę ponarzeka i niewiele więcej. Część zostanie zwolniona, część będzie pracować na zredukowanych etatach by dotrwać do emerytury albo po prostu trwać. Większość będzie koncentrować się na swoich własnych sprawach, a dopust boży w postaci darmowych czarnkowch godzin będzie starała się tak czy siak obejść, udawać że coś takiego wypełnia.

Część zapewne da się sprowokować PiS-owi, do czego judzić będzie wierchuszka ZNP. Bo ona na tym tylko wygrywa.

Lubię to! Skomentuj99 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo