B. Wildstein w Rzeczpospolitej:
Dominujące media europejskie i ośrodki opiniotwórcze biją na alarm. Na Węgrzech źle się dzieje. Też mi rewelacje — pomyślałby obserwator z Polski. Przecież to oczywiste. W minionym roku nastąpił spadek gospodarki tego kraju o ponad 6 proc. Spadek przewidywany jest również w roku obecnym. Dług publiczny Węgier sięga 80 proc. PKB. Zapaść gospodarcza i kulturalna widoczna jest na każdym kroku. Korupcja kwitnie. Energetyka Węgier prawie w całości sprzedana została Rosjanom. Rząd Węgier zachowuje się już nie jak sojusznik, ale moskiewski agent włączając się do budowy gazociągu południowego. Ten rosyjski projekt zablokować ma gazociąg Nabucco, który transportowałby gaz z Azji Środkowej przez kraje kaukaskie i Turcję i mógłby stanowić alternatywę dla rosyjskiej gazowej dominacji w Europie.
Okazuje się jednak, że nie to przeraża europejskie ośrodki opiniotwórcze. Lękają się one, że ci, którzy doprowadzili do tego stanu Węgry, mogą utracić władzę. Wszystko bowiem wskazuje na to, że w kwietniowych wyborach przejmie ją Fidesz, partia Victora Orbana. To konserwatywne ugrupowanie przedstawiane jest w opiniotwórczych ośrodkach europejskich jako nacjonalistyczno populistyczne zagrożenie.
Dlaczego tak jest? Czemu Europa wybiera czerwonych i skomrpomitowanych?
Rysują mi się 3 odpowiedzi:
1. z czerwonymi łatwiej robi się interesy, niewiele mają do stracenia i pójdą na wiele świństw.
2. redaktorom ze "zgniłego Zachodu" niewiele zdrowych komórek mózgowych pozostało już pod czaszkami . Inaczej mówiąc zaślepia ich fanatyczna lewackość.
3. Skoro biznes wymyślił produkty specjalnie dla Eastern Europe (np. proszki, taka sama marka, opakowanie itp, tylko skład chemiczny, i cena różne), to być może zrobili coś podobnego i politycy. O ile postkomuniści doskonale to rozumieją i akceptują (mają sporą praktykę w polowaniu na okruchy z pańskiego stołu i przyzwyczajenie w przyjmowaniu poleceń), to zaczadzone wolnością ugrupowania idealistyczne nie wiedzą, że najpierw trzeba stawiać i przechodzić kolejne szczeble by wkupić się do towarzystwa. Jeśli więc są u władzy zaraz pojawiają się mniejsze lub większe problemy.
Trzy próby odpowiedzi, dla każej można znaleźć jakieś, lepsze lub gorsze uzasadnienie, szczerze jednak mówiąc żadna nie wydaje mi się przekonująca.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)