foros foros
56
BLOG

GRILLOWANIE ZDRADKA

foros foros Polityka Obserwuj notkę 3

 Wszystko odbywa się jak w esbeckim scenariuszu powtarzającym się w Polsce po raz nie wiadomo który. Oto pojawia się człowiek, mądry, światły, pociągający tłumy. Mający szanse na najwyższe urzędy. Jak go zniszczyć? Jest na to prosta mapa drogowa.

1 Najpierw tłum epatuje się osobą takiego człowieka, jest dosłownie wszędzie, tak, aby się wszystkim przejadł i znudził. 
 
2. Potem w wypowiedziach takiego kandydata wychwytuje się niby lapsusy błędy i krytykuje, najpierw lekko, potem używając coraz cięższych kalibrów.
 
3. Potem włączają się sondaże. Znajduje się jakiegoś Tadka Niejadka, niby poczciwinę który nie mówi nic, jedynie pokazuje się obrazki, a to sielskie, a to anielskie, rubaszne, do wyboru do koloru. Następnie znajduje się jakichś ludzi uchodzących za przyzwoitych czy mądry, i ci powtarzają: Niejadek jest cool, Lubię Niejadka, Niejadek jest fajny, głosuję na Niejadka. Zaprzyjaźnione sondażownie (z szefami o starym, sprawdzonym w stanie wojennym rodowodzie) wyczuwają pismo nosem. I oto okazuje się, że Niejadek jest lepszy od naszego fajnego kandydata. Ufa mu więcej ludzi, bardziej się podoba.
 
4. Potem przydepnięcie pedału gazu, media+sondaże+"autorytety" i jednocześnie zwiększa się dawkę oszczerstw. 
 
5. W końcu atakowani ze wszystkich stron wyborcy, których pierwszą troską jest polepszanie bytu swojego i swoich dzieci, nie mają więc czasu na wnikanie co i jak, machają ręką i tak rządzą nami Niejadki. 
 
W przypadku Zdradka przerabiamy właśnie punkt 3. Po fali medialnych ataków, następuje oto sztos sondażem. Okazuje się, że nasz nieruchawy Brońcio Niejadek, który poza głupawymi wierszykami ani me ani be ani kukuryku zwycięża! Co ma być przyczyną zwycięstwa? Ano to, że Zdradek powiedział coś śmiesznego o prezydencie. Nawet drzwi od stodoły by się uśmiały. Przeanalizujmy sytuację. Oto poczatek lutego, sondaże Zdradka idą jak burza:
 
Sondaż przeprowadzono 28 stycznia i 2 lutego - w dwóch wariantach - na reprezentatywnej grupie ponad tysiąca dorosłych Polaków. W pierwszym wariancie kandydatem PO na prezydenta był Sikorski. O ile 28 stycznia miał on poparcie 27 proc. wyborców, to 5 dni później widziałoby go na fotelu prezydenta już 32,2 proc. ankietowanych.

W drugim wariancie kandydatem PO miałby być Bronisław Komorowski. W badaniu styczniowym oddałoby na niego głos 24,5 proc. wyborców; kilka dni później - 29,1 proc.
 
tymczasem na poczatku marca proporcje się odwróciły:
25% dla Zdradka, 28% Komorowski. Skąd tak nagłe odwrócenie ról? Ano Zdradek śmiał zażartować sobie z prezydenta (zwanego tu i ówdzie Szkodnikiem). Zauważmy, że suma głosów Zdradka i Komorowskiego stanowi mniej więcej liczbę sympatyków PO. Więc to właśnie u nich żarty ze Szkodnika wywołać musiały aż takie zgorszenie.  Tego nie "kupią" nawet "wrota od stodoły". 
 
Grillowanie Zdradka trwa. Podejrzewam, że sondażowa przewaga Niejadka nad Zdradkiem będzie rosła. Tylko jaki teraz wymyśli się powód?
Może żarty Zdradka z Jarosława? To na pewno rozwścieczy PO-wski elektorat.

 
Z ostatniej chwili:
Przejrzałem właśnie witrynę Supeexpresu. Kolejna potwarz na Zdradka. Ze swadą i wiarygodnością właściwą brukowcom dowodzi się w nim, że Zdradek podczas swych oxfordzkich studiów należał do stowarzyszenia pijaków, chuliganów i ludzi demolek, którzy pławili się w szmalu swoich rodziców, demolowali restauracje i rzucali pieniędzmi we właścicieli, urządzali pijackie burdy i "żygali do torebek" (któż to ostatnio tak bardzo żygał?). Zdradek zaś, nie dość, że był jednym z nich to teraz miałby ich zdradzać. Ohydna przedwyborcza prowokacja. (Czyżby przyspieszenie do punktu 4?)
Dodajmy, że kolegami Zdradka byli tam dzisiejszy lider brytyjskich konserwatystów D. Cameron i burmistrz Londynu B. Johnson. 

 
 Film Video:
Tu miała być scena z filmu "Obywtel Piszczyk". Piszczyk (J. Stuhr) pracuje w PRL-owskiej sondażowni. Piszczyk robi sodaż o tym jakie jest poparcie partii w społeczeństwie, ale jego szef K. Kaczor nie jest zadowolony z wyników, twierdzi, że nie może takich wyników przedstawić zwierzchnikom. 
Wówczas Piszczyk-Stuhr pyta się:
- A ile Twoim zdaniem byłoby prawidłowo?
W drodze konsensusu dochodzą do odpowiednich cyfr, następnie Piszczyk wciela się w role przedstawicieli różnych zawodów i pisze odpowiednie ankiety. 
 
Niestety odpowiedniego fragmentu nie udało mi się odnaleźć w sieci (symptomatyczne), zdaję się więc na inteligencję Szanownych Czytelników. 
 
Aby jednak nie było zbyt łyso, wstawiam jedyną scenę z tego filmu jaką  znalazłem (będącą zresztą nawiązaniem do ostatnio popularnego na salonie tematu)
 

 
linki:
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj3 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka