Joanna Mucha w czanym kostiumie, gładko uczesane włosy, dyskretny dekolt, perłowe białe korale, nóżki razem na ukos. Sławomir Nowak, garnitur, granatowy krawat w granatowe wzorki, biała koszula, nogi rozparte w kolanach, brwi a'la rokossowski, wielka zmarszczka nad czołem.
Minister Sikorski szary garnitur biała koszula, bordowy krawat z białym wzorkiem, noga założona na nogę. Marszałek Komorowskie szary garnitur, biała koszula, granatowy krawat z białymi kropeczkami, lekki wąsik, kolana rozparte podobnie jak poseł Nowak. Obaj kandydaci czarne pantofle i czarne skarpetki, obaj krótkościęte włosy, mała grzywka, przedziałek po lewej stronie.
Poseł Nowak zaprezentował się znakomicie, panował nad dyskusją, nie dopuszczał do żadnych skrętów i spięć, mówił pewnie, zdecydowanie. Posłanka Mucha nieco bardziej spięta, czasem głos zadrżał, czasem odezwanie się nie w porę, ale pierwsze koty za płoty.
Obaj kandydaci, mówili pewnie, jasno. Obaj czytali z kartek, co dyskretniej ukrywał Sikorski. Od czasu do czasu błyskali bon motami. Czasem zdarzało się wbijać przeciwnikowi mniej lub bardziej ostre igiełki. Marszałkowi Komorowskiemu zdarzały się zapomnienia, nie mieszczenie się w czasie.
Po debacie okazało się, że marszałek zaliczył wpadkę, ponieważ zamotał się w kwestii in vitro i nie potrafił wyjaśnić co miał na myśli.
Kończąc debatę poseł Nowak wyraził nadzieję, że PO rządzić będzie bardzo długo i zaapelował o wstępowanie w szeregi Platformy Obywatelskiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)